Elektryczna ŠKODA ENYAQ iV test w komorze temperaturowej

Pustynia i żar lejący się z nieba, a chwilę później wymagające warunki mroźnej alpejskiej nocy. Takim testom poddawany jest nowy elektryczny SUV ENYAQ iV, a w przyszłości przejdą je kolejne zelektryfikowane modele ŠKODY. Proces ten ma na celu sprawdzenie odporności na warunki atmosferyczne materiałów i poszczególnych komponentów. Innowacyjna komora testowa dla samochodów ŠKODY wraz z zaawansowanym systemem czujników i bezpieczeństwa jest jednym z najnowocześniejszych tego typu obiektów w całej Grupie Volkswagen.

 

Nowy elektryczny SUV ENYAQ iV, a w przyszłości kolejne elektryczne modele ŠKODY bedą testowane w komorze do symulacji ekstremalnych warunków pogodowych przez 25 dni, co odpowiada okresowi czterech lat w warunkach klimatu środkowoeuropejskiego. Celem jest sprawdzenie w jakim stopniu materiały wykorzystane do budowy samochodu zachowują się w tym czasie i czy występuje jakakolwiek ich degradacja.

Z Arizony w Alpy w kilka minut

Komora, której budowa trwała nieco ponad rok, to starannie zaizolowane pomieszczenie wyposażone w zestaw 28 emiterów światła o mocy 2,5 lub 4 kW. Są to metalohalogenkowe lampy, które najdokładniej imitują widmo światła słonecznego. Komora umożliwia symulowanie warunków pogodowych o różnych temperaturach, wilgotności i nasłonecznieniu.

– W naszej komorze do symulacji warunków pogodowych możemy odtworzyć klimat pustyni lub warunki panujące zimą w górach. Podczas testu możemy na przykład sprawdzić jak samochody elektryczne ŠKODY reagują na zmiany temperatur. Przechodzimy od pustynnego klimatu Arizony i powietrza nagrzanego do 42°C oraz intensywności światła słonecznego do 1000W na m2 na wilgotny klimat w stylu Florydy czy surowe warunki alpejskiej zimy, kiedy temperatury sięgają -10°C – komentuje Dalibor Kopáč, koordynator testu.

Cały proces kontrolowany jest z wentylowanej sterowni oddzielonej od komory grubą ścianą. Wkrótce personel będzie mógł również nadzorować testy za pomocą swoich telefonów komórkowych.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Biorąc pod uwagę ekstremalne warunki, jakie panują podczas testów (niektóre części samochodu mogą nagrzać się do 110°C), pomieszczenie wypełnione jest czujnikami monitorującymi temperaturę. Kamery termowizyjne na zewnątrz komory sprawdzają samochody, które technicy przygotowują do testów lub które właśnie zakończyły test. Sama komora jest wyposażona w system bezpieczeństwa, który przerywa proces, jeśli pojawi się jakikolwiek błąd.
 
Przebieg testu

Przez pierwsze piętnaście dni w komorze symulowane są warunki gorącego i suchego klimatu pustyni w Arizonie. Co 24 godziny występują dwa cykle jednodniowe, w których samochód jest narażony na intensywne nasłonecznienie do 1000 W na m2, przy temperaturze otoczenia 42°C i wilgotności poniżej 30% oraz dwa cykle nocne przy temperaturze 10°C. Pod koniec każdego dnia następuje jednogodzinny okres serwisowania w temperaturze 23°C, podczas którego technicy mogą wejść do komory, aby sprawdzić stan pojazdu i na przykład wymienić uszkodzony czujnik. Ostatnie dziesięć dni testu symuluje wilgotny klimat Florydy. W ciągu dnia temperatura podnosi się z powrotem do 42°C, ale tym razem wilgotność powietrza przekracza 60%. Następnie komora jest schładzana do – 10°C oddając warunki panujące zimą w Alpach.

MOTOMI Magazyn
Tags:

Facebook

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?