Test Lexus ES – stworzony na wzór samurajskiego miecza

W porównaniu z szerokimi, ciężkimi mieczami z Europy, japońska katana wygląda na pierwszy rzut oka dość delikatnie. Ma jednak swoistą estetyczną moc i właśnie tę moc zapragnęli przekazać styliści projektując model ES. Jak powiedział jeden z projektantów:Aby zrozumieć piękno katany, trzeba dostrzec, że jej moc pochodzi z wnętrza. Ma głęboki charakter, w pocie czoła wykuty przez mistrza rzemiosła. Kierowcy nowego Lexusa ES mogą poczuć tę wewnętrzną moc i zrozumieć ponadczasowość prawdziwego piękna”.

SONY DSC

Lexus ES to model który był jednym z prekursorów marki. Zadebiutował w roku 1989, czyli w roku powstania firmy i prezentacji modelu LS 400. Jednakże o ile LS trafił do Europy już w 1990, to ES 250 pozostał tylko dla klientów z innych kontynentów. W efekcie od czasu prezentacji na rynek wyjechało sześć generacji modeli ES (I 1989-1991, II 1991-1996, III 1996-2001, IV 2001-2006, V 2006-2012, VI 2012-2018), które są w Europie całkowicie nieznane. Wszystko zmieniło się wraz z siódmą generacją modelu ES, który trafił do Europy i początkowo był oferowany równolegle z modelem GS, a obecnie całkowicie go zastąpił.

SONY DSC

Nowy wymiar designu ES

ES siódmej generacji zbudowany został na platformie GA-K (Global Architecture – K), co pozwoliło na stworzenie nowych obszarów designu luksusowego sedana średniej wielkości. Samochód jest od swego poprzednika dłuższy o 65 mm, niższy o 5 mm i szerszy o 45 mm. Dodatkowo większy – o 50 mm – rozstaw osi pozwolił przesunąć koła bliżej narożników, co nadało modelowi styl limuzyny.

Nowa platforma GA-K umożliwiła obniżenie linii pokrywy silnika, co pozwoliło na stworzenie wyróżniającej się sylwetki o znacznym skosie, nadającym jej dynamiczny, opływowy charakter. Wygląd przodu testowanego ES F SPORT prezentuje dodatkowo czarną, ukośną siatkę, obecną również w otworach na rogach przedniej części samochodu.

SONY DSC

W przeciwieństwie do poprzednich generacji, linia dachu wyraźnie opada ku tyłowi, podkreślając dynamikę sylwetki i aerodynamikę nadwozia. Tył samochodu jest ostro wyrzeźbiony, a zachodzące na boki zespolone lampy LED tworzą widoczną z dowolnego kąta ciągłą linię stylistyczną. W efekcie tych prac stylizacyjnych, ciężar sylwetki został przesunięty do tyłu, co nadało jej ostrzejszą formę. To co dodatkowo podkreśla energię dynamicznego samochodu w testowanym modelu F SPORT to dodany tylny spojler, ciemne akcenty podkreślające sportowy charakter, oraz -dostępny wyłącznie w wersjach F SPORT odcień Heat Blue.

Otwieram drzwi i… styl miecza, ciąg dalszy

Otwieram drzwi i ponownie dostrzegam lekkość i piękno jakiego nie mają konkurenci Audi A6, BMW 5, czy Mercedes E. Przypominam jednak słowa projektanta: W porównaniu z szerokimi, ciężkimi mieczami z Europy, japońska katana wygląda na pierwszy rzut oka dość delikatnie. Ma jednak swoistą estetyczną moc, głębokie i ponadczasowe piękno, które wytrzymuje upływ czasu.

SONY DSC

Punktem wyjściowym podczas projektowania kabiny ES był kokpit ukierunkowany na kierowcę. Lexus nazywa tę koncepcję „miejscem sterowania” („Seat in Control”) co oznacza, że po zajęciu miejsca w fotelu kierowcy wszystkie elementy sterujące są w jego zasięgu, a wszystkie wskaźniki znajdują się w polu widzenia. W przypadku prezentowanej wersji F SPORT, opracowano wystrój z metalowymi elementami, znacznie odbiegający od wszystkich stosowanych wcześniej przez Lexusa. Wystrój ten -inspirowany przez tradycyjną japońską sztukę kucia mieczy- wyróżniają, dające wrażenie trójwymiarowości falujące desenie o wyglądzie zmieniającym się w zależności od kąta, z którego się patrzy. Ten subtelny efekt świadczy o przywiązaniu do szczegółów i wyrafinowaniu technologii, które dają wersji F SPORT szczególne miejsce wśród oferowanych modeli.

SONY DSC

Nie tylko wygląd wnętrza i koncepcja „miejsca sterowania” mają jednak dla kierowcy znaczenie. Ogromne znaczenie to także komfortowe siedzenia. Fotele nowego ES mają prostą strukturę, złożoną ze stalowej ramy obłożonej pianką poliuretanową. Boki siedzenia i oparcia są uniesione, aby zapewniać prawidłowe podparcie i stabilność ciała. Jeśli jednak siedzenie będzie szerokie, by pomieścić większego kierowcę, mniejszy kierowca może się na nim czuć niepewnie, nie mając właściwego podparcia. Aby uzyskać efekt niwelowania różnic w fizycznej budowie kierowców, w ES zaopatrzono powierzchnię foteli w delikatne wgłębienia, dzięki którym kierowcy o bardziej subtelnej budowie zyskują odpowiednie podparcie.

Ponieważ wersja F SPORT to synonim modelu sportowego, fotele samochodu w wersji F SPORT muszą zapewniać jeszcze lepsze podparcie ciała, niż standardowe, aby dać kierowcy poczucie większej pewności. Aby to uzyskać zwiększano twardość bocznych podparć, utrzymujących pozycję ciała podczas pokonywania zakrętów z dużymi prędkościami przeciążeniami, położono też większy nacisk na stabilizację bioder, pleców i ramion. W efekcie powstały znakomite fotele sportowe, dostępne wyłącznie dla nabywców nowego Lexusa ES.

SONY DSC

Pisząc o wnętrzu samochodu pretendującego do rodzinnej limuzyny, nie można zapomnieć o pojemności przestrzeni bagażowej. Wynosi ona 450 litrów.

Technika, osiągi, dynamika

Problemem każdej limuzyny jest pogodzenie nowatorskiej technologii, komfortu oraz dobrych osiągów. Musimy bowiem mieć świadomość, że dodatkowe elementy bezpieczeństwa, czy komfortu to dodatkowa masa samochodu. Aby zatem pojazd był dynamiczny niezbędne jest włożenie większego silnika. A jednak w ofercie Lexusa ES jest tylko jeden silnik i to o mocy 218 KM…

SONY DSC

Aby pogodzić silnik o niewielkiej mocy i idealną dynamiką, należało doprowadzić do perfekcji wszystkie elementy odpowiadające za dynamikę, prowadzenie i stabilność ruchu. Punktem wyjścia była nowa platforma GA-K. To platforma z napędem na koła przednie, pod względem sztywności skrętnej zbliżona jest do zastosowanej w coupe LC i sedanie LS platformy GA-L z napędem na tylne koła. Dzięki zastosowaniu różnych gatunków stali o wysokiej wytrzymałości udało się obniżyć masę w stosunku do poprzednich platform, a ulepszenia takie jak nowe zawieszenie wielowahaczowe, nowy układ elektrycznego wspomagania kierownicy oraz wzmocnienie za tylnymi siedzeniami umożliwiły precyzyjne zoptymalizowanie własności jezdnych.

W efekcie z przodu zastosowano kolumny MacPhersona, a z tyłu zawieszenie wielowahaczowe z wahaczami wleczonymi oraz drążkami stabilizującymi po obu stronach. W wersji testowej było dodatkowo adaptacyjne zawieszenie AVS (Adaptive Variable Suspension), w którym amortyzatory Dynamic Control zastąpione są amortyzatorami o regulowanej charakterystyce. Podobnie jak w Coupé LC i sedanie LS, system AVS w Lexusie ES dobiera automatycznie siłę tłumienia w zakresie 650 poziomów, zapewniając w ten sposób maksimum komfortu, optymalne własności jezdne i precyzję prowadzenia. Dobór właściwej siły tłumienia dokonywany jest przez komputer w oparciu o dane z czujników, mierzących przyspieszenia poziome i pionowe, prędkość jazdy, kąt skrętu kierownicy, odchylenie od kierunku jazdy oraz parametry pracy układu hamulcowego, a także o informacje pochodzące z komputera sterującego silnikiem.

SONY DSC

W modelu można także zmienić tryb jazdy, pozwalający dostosować ustawienia samochodu do warunków drogowych. Pokrętłem z prawej strony daszku nad wskaźnikami wybieramy tryb Eco, Normal, Sport lub Sport S+, a informację o wyborze otrzymujemy na ekranie centralnym i zmianie grafiki zegara prędkościomierza.

  • W trybie Eco priorytetem jest zmniejszenie zużycia paliwa, osiągane przez ograniczenie dynamiki napędu oraz wydajności klimatyzacji.
  • W trybie Sport S zmieniane są tylko ustawienia czułości pedału przyspieszenia i charakterystyka skrzyni biegów.
  • Do bardziej agresywnej jazdy służy tryb Sport S+, w którym oprócz zmiany działania pedału przyspieszenia, skrzyni biegów i układu wspomagania kierownicy modyfikowana jest też charakterystyka aktywnego zawieszenia.

SONY DSC

Zmiany trybu nie były jednak w moim wypadku zanadto wykorzystywane, jeździłem większość czasu w trybie Normal i Sport, gdyż… były one w zupełności satysfakcjonujące.

Hybrydowa jednostka napędowa czwartej generacji

ES 300h został wyposażony w nową hybrydową jednostkę napędową czwartej generacji. Wykorzystuje ona pracujący w cyklu Atkinsona 2,5-litrowy, czterocylindrowy silnik benzynowy o ultrawysokiej sprawności oraz lżejszy, bardziej zwarty silnik elektryczny.

SONY DSC

2,5-litrowy silnik to całkowicie nowa konstrukcja korzystająca z technologii szybkiego spalania, dzięki czemu jest on jednym z silników o największej sprawności cieplnej wśród stosowanych w samochodach seryjnych. Swą charakterystykę silnik zawdzięcza prostym kanałom dolotowym, zwiększonym kątom zaworów i obrabianym laserowo gniazdom zaworowym, a także zastosowaniu pompy olejowej o regulowanym wydatku, wielootworkowych wtryskiwaczy, systemu VVT-iE dla zaworów ssących oraz układu chłodzenia o zmiennym obiegu.

Nowa zintegrowana przekładnia została zaprojektowana specjalnie pod kątem współpracy z silnikiem benzynowym o pojemności skokowej 2,5 litra. W przeciwieństwie do poprzedniej, w której silniki elektryczne umieszczone były współosiowo, w nowej przekładni są one ulokowane na różnych wysokościach, co pozwoliło zmniejszyć długość obudowy o niemal 30mm. Tradycyjną, planetarną przekładnię redukcyjną zastąpiono przekładnią walcową, tworzącą zwarty układ z kołem zewnętrznym głównej przekładni planetarnej i kołem zębatym hamulca postojowego.

SONY DSC

Trakcyjny akumulator niklowo-wodorkowy został przeniesiony z przestrzeni bagażowej pod tylną kanapę, przez co uzyskano większą pojemność bagażnika oraz lepszy rozkład masy samochodu, zapewniający lepsze własności jezdne nowego ES.

Tyle dane producenta,a jakie są odczucia?

Przyznam, że wsiadałem do samochodu z pewną obawą, że jazda zniszczy mit pięknego modelu, jaki rysował mi się w głowie. Lexusami 300 h jeździłem bowiem zarówno w wersji IS, jak i GS i nie byłem nimi urzeczony. O ile w mieście samochody są perfekcyjne, to po wyjeździe na trasę odczuwałem jedynie słabe osiągi i niezbyt efektowny odgłos pracującej skrzyni biegów. Warto bowiem pamiętać, że skrzynia bezstopniowa -używana w przypadku Lexusa- ma dość charakterystyczną pracę. Jeżeli delikatnie naciskamy pedał przyspieszenia, przyrost prędkość jest idealnie liniowy. Jeżeli jednak gwałtownie dodamy gazu, najpierw usłyszymy wysokie obroty silnika, a następnie jednostajne, ale niezbyt energiczne przyspieszanie. Zważywszy zaś na fakt, że Lexus ES ma wskaźnik masy przypadający na jednostkę mocy 7.7 kg/KM, a niezbyt mile wspominana GS 300 h ma 7,4 kg/ KM, oczekiwałem rozczarowania modelem.

SONY DSC

Tymczasem:

  • Szok I – Jazda to… nie jest dawna hybryda. Dynamika w mieście przypominała raczej jazdę samochodami elektrycznymi, ze względu na cichą pracę, liniowe przyspieszenie i fantastycznie dopasowaną współpracę jednostek. Szczególnie efektowne było przyspieszenie od delikatnej jazdy z prędkością 30-40 km/h, chociaż deklarowane 0-100 km/h osiągane w czasie 8,9 sek nie jest dramatem
  • Szok II – Na trasie… nie ma kłopotów z dawną przekładnią. Okazuje się, że w modelu ES nie było charakterystycznego dźwięku jakby silnik podczas przyspieszenia „chciał wyskoczyć”. Był wprawdzie odgłos nieco głośniejszy niż w modelu z klasyczną przekładnią, ale nie można już zarzucać tej wersji dyskomfortu akustycznego.
  • Szok III – Samochód segmentu Premium o mocy 218 KM….daje radę. Podczas poprzedniego testu moim jedynym zarzutem była mała prędkość maksymalna wynosząca 218 km/h. Biorąc pod uwagę, że najwolniejszy Audi A6 -mający silnik diesel 163 KM- jedzie 223 km/h, najsłabsze BMW 5 -mające silnik diesel 150 KM- jedzie 218 km/h, a Mercedes E mimo mocy z silnika diesel 160 KM rozwija 226 km/h, Lexus o mocy 218 KM jadący maksymalnie 180 km/h nie napawa dumą. Jak sprawdzałem jednak podczas tegorocznych wakacji, to… wystarcza. Wprawdzie ludzie kupujący samochody tej klasy często wybierają wersje jeżdżące nawet 250 km/h, aby jechać w Niemczech ile fabryka dała, ale… na co dzień jeżdżą w Polsce. Jak sprawdzałem do prędkości 170 km/h jest to model dynamiczny, cichy i stabilny, a to w zupełności mnie satysfakcjonowało. W modelu bowiem wprowadzono szereg rozwiązań, przyczyniających się do zwiększenia przyjemności z jazdy. Usprawnienia wprowadzone w komputerowym sterowniku hybrydowego układu napędowego pozwoliły uzyskać lepszą, bardziej naturalną dynamikę jazdy, bardziej zbliżoną do zachowania konwencjonalnego silnika benzynowego. Włączenie trybu jazdy Sport dodatkowo poprawia przyspieszenie przez zwiększenie momentu obrotowego przy małych prędkościach, zaś łopatki pod kołem kierownicy umożliwiają przełączanie sześciu symulowanych biegów, dając bardziej precyzyjną kontrolę nad zachowaniem samochodu.

SONY DSC

Hybryda – plusy

W modelu jest zastosowany klasyczny rodzaj hybrydy bez możliwości doładowania baterii i jazdy jedynie na silniku elektrycznym. Jednakże badania hybryd przeprowadzone na Politechnice Krakowskiej wykazały, że w mieście samochód ponad 50% trasy pokonuje z wyłączonym silnikiem spalinowym. Stąd też nie dziwi zużycie podczas testu w mieście od 5,9 l/100 km do 6,8 l/100 km. Dodatkowo jako hybryda ma on szereg udogodnień w wielu miastach w Europie i coraz częściej w Polsce.

Nieco gorzej jest na trasie. Faktycznie jadąc superoszczędnie na drodze szybkiego ruchu uzyskałem zużycie paliwa wynoszące 4,8 l/100 km, ale było to denerwujące dla innych użytkowników ruchu i dla mnie osobiście. Gdy jechałem w trzy osoby autostradą z Warszawy do Krakowa (przez Łódź i A4) oraz w pełni wykorzystywałem walory samochodu (ponadto sprawdziłem jego osiągi), zużycie wyniosło 8,3 l/100 km. W przypadku swobodnej jazdy na wakacje drogami szybkiego ruchu, gdy jechałem płynnie z prędkością ok 120-130 km/h, wskaźnik zużycia paliwa pokazywał 6,7-7,2 l/100 km. Zważywszy na wielkość prawie 5 metrów i wagę ponad 1700 kg to chyba nieźle…

SONY DSC

Dla kogo?

Nie jestem osobą, będącą potencjalnym klientem modelu z tego segmentu, ale… wysnuję trzy wnioski.

  1. Jeżeli jest to członek rady nadzorczej, który codziennie dojeżdża od swojej willi poza miastem, do firmy, a na wakacje lata samolotem w egzotyczne podróże, to… JEST TO SAMOCHÓD DLA NIEGO.
  2. Jeżeli jest to właściciel firmy, który często musi szybko jeździć na rozmowy biznesowe do innych miast i nie mając czasu ciągle się śpieszy, to… JEŻELI WYCZUJE MODEL, BĘDZIE ZACHWYCONY
  3. Jeżeli jednak ktoś z szaleństwem w oczach pędzie na trasie Polska- Niemcy… ODCZUJE BRAKI W WALORACH JEZDNYCH.

Zatem kto jest idealnym klientem? Z pewnością nie ja, jako wielbiciel diesla. Chociaż ostatnio zaskoczył mnie jeden z przyjaciół, który wbrew mej opinii zakupił benzynowego Land Rovera. Powiedział mi: „wiesz co, coraz więcej miast w Europie robi zakaz wjazdu dla Diesli. Ja zaś samochód kupuję na pięć lat. Nie chcę żałować decyzji, bo nagle zakażą mi wjazdu”.

Fakt, pod tym względem Lexus ES będzie ideałem przewyższającym wszystkie Diesle i Benzynowce, gdyż dla niego wszystko będzie otwarte…

MOTOMI Magazyn Bogusław Korzeniowski

 

Tags:

Facebook

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?