Porsche i kolejny kierowca z życzeniami

W niedzielę 19 kwietnia 2020 r. Kurt Ahrens, były kierowca fabryczny Porsche, obchodzi swoje 80. urodziny. Kurt Karl Heinrich „Kurti” Ahrens urodził się w Brunszwiku w 1940 r. jako syn kierowcy wyścigowego Kurta Ahrensa seniora. „Kurti” wcześnie zainteresował się sportem, który uprawiał jego ojciec. Wkrótce obaj mężczyźni rywalizowali ze sobą w tych samych wyścigach.

Odnośnie innego kierowcy Porsche Richarda Attwooda, który obchodzio 80 urodziny CZYTAJ

Swoją wyścigową karierę Kurt Ahrens rozpoczął w 1958 r. Najpierw z powodzeniem startował w Formule 3, a w latach 1961, 1963 i 1965 był mistrzem Niemiec w Formule Junior. W swoim rodzinnym kraju uchodził za jeden z najbardziej obiecujących sportowych talentów. Później przeszedł do Formuły 2, gdzie odnosił dalsze sukcesy. Kolejnym krokiem była Formuła 1. W Grand Prix Niemiec 1968 na torze Nürburgring Ahrens stanął na linii startu obok Jacka Brabhama i Jochena Rindta za kierownicą bolidu Brabham-Repco, ale był to jego jedyny start w Formule 1.

To doświadczenie pokazało Kurtowi Ahrensowi, jakie wymagania stoją przed profesjonalnym kierowcą w najwyższej klasie sportu motorowego. Tymczasem wyścigi samochodowe były dla niego przede wszystkim odskocznią od codziennej pracy w rodzinnej firmie zajmującej się recyklingiem. Z tego powodu „Kurti” nie zdecydował się na karierę w Formule 1. „Byłem potrzebny w firmie, a to oznaczało, że nie stać mnie na robienie tego zawodowo. Lubiłem ścigać się w weekendy, ale w poniedziałek musiałem to wszystko zostawić za sobą” – wspomina.

Mimo to Kurt Ahrens odniósł później wielki sukces jako weekendowy kierowca wyścigowy – w barwach Porsche. W tygodniu pracował w firmie rodziców, ale w weekendy był jednym z najszybszych zawodników na torze. Ahrens startował w wielu wyścigach jako członek fabrycznego zespołu Porsche razem z Hansem Herrmannem, który został jego dobrym znajomym. Swoje największe zwycięstwa świętował jednak wraz z innymi kierowcami fabrycznymi – na przykład z Josephem Siffertem, za kierownicą Porsche 917, wygrał 1000-kilometrowy inauguracyjny wyścig na nowo zbudowanym torze wyścigowym w Zeltwegu (Austria) w 1969 r.

Pierwszy triumf 917, w ostatnim wyścigu sezonu, stanowił wspaniałe zwieńczenie roku naznaczonego intensywnymi testami i pracami rozwojowymi. Dla Ferdinanda Piëcha oraz całego projektu 917 zwycięstwo Kurta Ahrensa i Josepha Sifferta miało kluczowe znaczenie – na torze Österreichring model ten udowodnił bowiem swoje osiągi po rozczarowującym nieukończeniu Le Mans. W październiku 1969 r. Ahrens był również zaangażowany w kluczowe testy dynamiczne w Zeltwegu. Ostatecznie zaowocowało to udaną, krótką wersją 917 przygotowaną na kolejny sezon.

W następnym roku Kurt Ahrens kontynuował swoją pomyślną passę, wygrywając 1000-kilometrowy wyścig na Nürburgringu za kierownicą Porsche 908/03, u boku Vica Elforda. Wielokrotnie udowadniał swoją szybkość, nawet w trudnych warunkach. Zespół wyścigowy Porsche uważał go za niezwykle rzetelnego, szczerego członka ekipy i doskonałego kierowcę testowego z wyraźną świadomością techniczną samochodu. W ciągu około 12-letniej kariery w motorsporcie „Kurti” miał tylko jeden poważny wypadek – w kwietniu 1970 r., podczas jazdy testowej, z powodu aquaplaningu uderzył Porsche 917 w bariery na torze testowym VW w Ehra-Lessien, poruszając się z prędkością około 250 km/h. Samochód został doszczętnie rozbity, ale Ahrens na szczęście nie doznał obrażeń.

W 1970 r. kierowca wystartował w Le Mans, dzieląc z Vikiem Elfordem kokpit 917 z „długim ogonem”. Sercem toru Circuit de la Sarthe – wówczas mierzącego około 13,5 kilometra długości – była legendarna prosta Mulsanne, która w tamtym czasie nie miała jeszcze żadnych szykan: 6 kilometrów przecinających krajobraz z możliwością rozpędzenia się do 400 km/h. „To nie problem” – powiedział Ahrens. Za kierownicą zmodernizowanego 917 zawsze czuł się jak w domu. Ale jeszcze rok wcześniej sytuacja wyglądała zgoła inaczej. „To był absolutny koszmar – samochód »tańczył« przy prędkości 350 km/h, a podczas gwałtownego hamowania mocno unosił tył. Rolf Stommelen i ja musieliśmy odpuszczać gaz przy około 380 km/h” – wspomina. W 1970 r. Ahrens i Elford trzymali jednak prawą stopę dociśniętą do podłogi. Zegar wskazał czas 3:19,08 min, co zapewniło kierowcom pole position. Przez długi czas duet prowadził w wyścigu – aż do chwili, gdy usterka techniczna zmusiła ich do wycofania się z rywalizacji.

W tym samym roku, w wieku zaledwie 30 lat, Kurt Ahrens wycofał się ze świata wyścigów, aby spędzać więcej czasu z żoną oraz czwórką dzieci i zająć się biznesem. Coś niezwykłego: startując w ponad 300 wyścigach, w żadnym nie miał wypadku ani nie „skasował” samochodu. Dziś Ahrens nadal towarzyszy Porsche Museum w wyjazdowych wydarzeniach na uznanych spotkaniach miłośników klasycznych aut na całym świecie, a także podczas różnych imprez poświęconych historii sportu motorowego.

inf Porsche

Tags:

Facebook

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?