Test Volkswagena T-Roc z niepracującym silnikiem.

Moda na samochody klasy SUV i crossover zatacza coraz szersze kręgi. Już nie wystarczy mieć taki pojazd w ofercie sprzedaży, aby być pewnym stabilności finansowej koncernu. Obecnie należy mieć dwa pojazdy tej klasy, adresowane do różnych klientów. A najlepiej posiadać ponad trzy różne modele…
Właśnie z takiego założenia wyszli szefowie firmy Volkswagen, a efektem prac projektantów jest zaproponowanie modeli Touareg, Tiguan, Tiguan Allspace, T-Roc i T-Cross. Co ważne, nie jest to powielanie jednej koncepcji stylistycznej w różnych wielkościach, ale każdy model ma swój styl i swoją duszę. Dzisiaj mamy okazję zaprezentować model – T-Roc.

Wielkość i Charakter.

Na początku warto zwrócić uwagę na wielkość samochodu. T-Roc ma wymiary (dł/szer/wys/rozstaw osi) wynoszące 4234/1819/1563/2590, czyli jest wyraźnie mniejszy od Tiguana (4486/1839/1651/2655), ale bardzo zbliżony do Golfa (4255/1799/1492/2620). W przeciwieństwie do Golfa ma jednak większy prześwit (T-Roc 161 mm, Golf 142 mm) i zupełnie inną filozofię spoglądania na motoryzację.
Stylistyka T-Roc’a świadczy o jego charakterze. Jakość i dbałość o detale, to cechy wspólne dla obu modeli VW, ale awangardowy design jest wyznacznikiem modelu T-Roc.
Zwracającym uwagę elementem jest słupek C z chromowaną listwą, podkreślającą wydłużoną, nawiązującą do coupé, linię dachu. Jednocześnie wyrazisty przód oraz czysta forma boków nadwozia nadają T-Roc’owi zdradzający moc i pewność siebie charakter.
Sportowa sylwetka coupé optycznie wydłuża tego crossovera, podobnie jak długi rozstaw osi i krótkie zwisy. Duży wlot powietrza z przodu, progi, czarne nadkola i potężny tylny dyfuzor pokazują, ile dynamiki tkwi w tym Volkswagenie. Jednakże największe wrażenie robi forma stylistyczna testowego modelu. Zastosowany w modelu kolor nadwozia Złoty „Kurkuma” metaliczny / Dach w kolorze Czarnym i obudowy lusterek zewnętrznych w kolorze dachu robią nieprawdopodobne wrażenie (opcja za 4840 zł).

Dodatkowo z przodu uwagę zwraca wyjątkowa grafika świateł T-Roc’a. Seryjne światła dzienne umieszczone są w zderzaku. Kierunkowskazy zintegrowane ze światłami dziennymi przyciągają spojrzenia przy skręcaniu lub zmianie pasa ruchu i stanowią wyrazisty element stylistyczny T-Roc’a. Dzięki zastosowaniu techniki LED również tył nadwozia zwraca na siebie uwagę niezwykłą grafiką świateł.

Wygląd wnętrza – szyty na miarę
Wnętrze testowego T-Roc’a Remium można w pełni dopasować do swoich preferencji. Kupujący wybiera kolor panelu na desce rozdzielczej, a wybrany kolor jest też powielony na drzwiach i na konsoli środkowej. Również kolorystyka tapicerki jest dopasowana do koloru wnętrza i to nabywca decyduje, czy wnętrze ma być stonowane, czy będzie też przyciągać wzrok kontrastowymi kolorami.
Wspominając o wnętrzu warto zauważyć, że 
przestrzeń oferowana jadącym jest nieco lepsza niż w przypadku Golfa. Przykładowo przestrzeń na głową z przodu wynosi (T-Roc/Golf) 1043/1018mm, nad głową z tyłu 982/967 mm, szerokość na wysokości ramion z przodu to 1471/ 1469mm, a jadący z tylu mają szerokość odpowiednio 1474/1440mm.
Dodatkowo dzięki podwyższonej pozycji siedzącej i dużej przestrzeni na nogi (wyższa pozycja siedzących na tylnej ławce to bardziej pionowa pozycja podudzia, czyli więcej miejsca do foteli przednich), odnosi się wrażenie, że siedzi się w znacznie większym samochodzie. Bagażnik ma pojemność do 425 litrów. Jeżeli to nie wystarczy, można złożyć asymetrycznie dzielone oparcie tylnej kanapy lub wykorzystać otwór w oparciu do przewożenia dłuższych przedmiotów. Płaska podłoga w bagażniku z możliwością regulacji wysokości ułatwia wkładanie ciężkich przedmiotów.

Active Info Display drugiej generacji
Kokpit w modelu T-Roc jest zaprojektowany bardzo ergonomicznie (co jest zresztą wizytówką każdego Volkswagena) i wsiadając po raz pierwszy za kierownicą T-Roc’a, intuicyjnie odnajdujemy wszystkie wskaźniki i elementy obsługowe. W standardzie wersji Premium (w tańszej wersji Advance jest to opcja kosztująca 2120 zł) zamiast tradycyjnych okrągłych zegarów dostępny jest Active Info Display z kolorowym ekranem wysokiej rozdzielczości, na którym wyświetlanych jest wiele informacji, nie tylko prędkościomierz. Active Info Display to nowy (druga generacja) wyświetlacz wielofunkcyjny z dużym (przekątna 26 cm / 10,25 cala), kolorowym ekranem TFT. Wyróżniają go: wysoka rozdzielczość i jasność, intensywne kolory oraz wysoki kontrast, a także możliwość wyboru różnych konfiguracji ekranu. Oprócz klasycznych informacji, jak obrotomierz, prędkościomierz i licznik kilometrów, Active Info Display może wyświetlać także dodatkowe, wybrane przez kierowcę treści i dane.
Przy użyciu kierownicy wielofunkcyjnej i systemu Infotainment w wygodny sposób można ustalić, które informacje mają być widoczne. M.in. można wybrać między szczegółowe dane dotyczące jazdy, mapę, zaprezentowaną na całej powierzchni ekranu, lub informacje z systemów wspomagających. Zamiast klasycznych wskaźników na wyświetlaczu mogą pojawiać się również tytuły utworów odtwarzanych na odtwarzaczu MP3 lub kontakty z telefonu.
W systemie Infotainment można skonfigurować trzy układy ekranu i wybierać je przyciskiem lub przełącznikiem na kierownicy wielofunkcyjnej. Dostępny jest również klasyczny układ, z wyświetlaczem wielofunkcyjnym między prędkościomierzem a obrotomierzem.

W trasie..
Ze wszystkich crossoverów, jakie dotychczas miałem okazję testować, najwyżej oceniłem Mazdę CX3, która ma niepowtarzalną urodę, a dodatkowo model 4WD w najdroższej wersji. Dwa lata temu, moja paleta ulubionych crossoverów powiększyła się o Volkswagena T-Roc. Niestety tak jak w przypadku Mazdy, model z napędem na obie osie jest jedynie w samochodach najdroższych i z największymi silnikami: benzynowym 2,0 190 KM i diesel 2,0 150 KM
Ponieważ w ofercie są jeszcze silniki diesel 1,6 115 KM, oraz trzycylindrowy 1,0 -115 KM i czterocylindrow benzynowy 1,5 150 KM, z dużym zainteresowaniem rozpocząłem test przednionapędowej wersji z benzynowym silnikiem 1,5 150 KM. Jest to bowiem najbardziej odpowiedni silnik dla tego modelu.

Zanim opiszę swe wrażenia z eksploatacji, warto zwrócić uwagę na silnik 1,5 TSI.

Sprawność silnika spalinowego z zapłonem iskrowym wynosi maksymalnie 36%. Oznacza to nie mniej nie więcej tylko, że samochód zużywając 7 l/100 km jedynie 2,5 litra efektywnie wykorzystuje zamieniając pracę silnika na napęd kół. Resztę paliwa wylewamy do przysłowiowego rowu (faktycznie pozostałe 64 % jest wydalane ze spalinami, tracone w układzie chłodzenia i tracone wskutek pracy elementów ciernych). Ponieważ sprawność silnika jest ograniczona fizycznie nie jesteśmy w stanie sprawić, aby silnik zużywał mniej paliwa (sprawność silnika diesel wynosi do 45%, a sprawność silnika elektrycznego do 90%). Oczywiście ta „teoretyczna energia mechaniczna przekazywana do układu jezdnego” (powstająca wskutek zamiany energii cieplnej w ruch tłoka) nie dociera w całości na koła napędowe ze względu na stratę wynikającą z pracy kolejnych elementów i ich budowa ma ogromny wpływ na odległość jaką pokonamy na 1 litrze paliwa. Niemniej, niemożliwe jest uzyskać więcej energii z silnika cieplnego. Co zatem można zrealizować, celem ograniczenia zużycia paliwa? Wyłączyć silnik…
Właśnie taką koncepcję przyjęli konstruktorzy Volkswagena. Już w lecie 2012 zaprezentowano „odłączane cylindry”, czyli aktywny system zarządzania pracą cylindrów (ACT). Volkswagen jako pierwszy producent na świecie zastosował, tę -pozwalającą zaoszczędzić paliwo- innowację technologiczną w wielkoseryjnym silniku czterocylindrowym. Zasada aktywnego zarządzania pracą cylindrów wygląda następująco: p
rzy niskich i średnich obciążeniach dwa cylindry zostają wyłączone, przez co spalanie w znormalizowanym cyklu obniża się o 0,4 l/100 km. Cylindry są odłączane przy prędkości obrotowej między 1.250 a 4.000 obr./min i momencie obrotowym między 25 Nm a 100 Nm.

Właśnie tę koncepcję mieliśmy w naszym testowym modelu. Dzięki temu pojazd mógł być zarówno dynamiczny (prędkość maksymalna – 202 km/h, przyspieszenie 0-80 km/h w czasie 6sek, 0-100 km/h w czasie 8,4 sek), ale też zaskakująco oszczędny.
Wprawdzie na trasie przy dużej prędkości zużycie paliwa wynosiło ponad 8 l/100 km (wg danych WLTP – 7,5 l/100 km), ale musimy pamiętać, że zużycie paliwa wzrasta w oporem powietrza, a T-Roc ma dość dużą powierzchnię czołową.
Gdy jednak jechałem delikatnie i utrzymywałem obroty o okolicy 2000-2500 obr/min średnie spalanie wynosiło ok 7 l/100 km (wg danych WLTP – 6,8 l/100 km).
W mieście udało się natomiast uzyskać nieznacznie mniejsze zużycie paliwa, gdyż komputer wskazał 7,5 l/100 km, wg danych WLTP jest 8,8 l/100 km).
Prawdziwe oblicze modelu odkryłem też podczas jazd w mieście. Wysoka pozycja kierowcy, to lepsza widoczność i szybsze dostrzeganie zagrożeń na drodze. Jeżeli chodzi o zwrotność, to T-Roc do zawrócenia między krawężnikami potrzebuje 11,1 metra, czyli jest to wartość podobna jak w przypadku Golfa (10,9 metra). Biorąc zaś pod uwagę jazdę po nierównościach drogi (a nasze drogi, szczytem ideału nie są), to wyższy prześwit, duże koła i odpowiednie zawieszenie są ogromnym atutem Volkswagena T-Roc.

Dla kogo?
T-Roc jest doskonałym samochodem typu crossover, czyli „miejskiego terenowca”. Przemawiają za tym poręczność w ruchu miejskim, wygoda podczas jazdy na trasie i dość spora przestrzeń pasażersko-ładunkowa. Niestety nie jest to model tani. Wprawdzie wg cennika cena zaczyna się od 85 000 zł (obecna promocja od 75 000 zł), ale jest to wersja z silniczkiem 1,0 – 115 KM i najuboższym wyposażeniem. Jeżeli szukamy wersji 1,5 TSI to musimy liczyć się z droższym wyposażeniem i ceną od 97 400 zł za manual i 106 400 zł za wersję DSG (obydwie aktualnie w promocji taniej o 10 000 zł). Model testowy Premium DSG to koszt minimum 118 400 zł, ale z dodatkowym wyposażeniem (kolor, koła, pakiet komfort, system parkowania itd.) wersja prezentowana na zdjęciach kosztowała 133 000 zł (oczywiście aktualnie obowiązuje zniżka od danej kwoty, wynosząca 10 000 zł)
MOTOMI Magazyn Bogusław Korzeniowski

 

Tags:

Facebook

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?