Toyota Hilux – w drodze po zwycięstwo w Rajdzie Dakar

Adam Małysz Toyotą Hilux wywalczył swoje najlepsze miejsce w Rajdzie Dakar, Nasser Al-Attiyah wygrał za jej kierownicą najtrudniejszy rajd świata po raz trzeci. Czy Fernando Alonso za kierownicą Hiluxa, którego przygotowuje były pilot Krzysztofa Hołowczyca odniesie sukces?

Toyota z Rajdem Dakar, czyli najtrudniejszą imprezą cross-country, związana jest od samego początku imprezy. Już w latach 80. z afrykańskimi trasami mierzyły się Land Cruisery. Toyoty od lat największe sukcesy odnoszą w kategoriach aut produkcyjnych, dowodząc niesamowitej wytrzymałości i trwałości konstrukcji. Po przenosinach imprezy do Ameryki Południowej na trasach zaczęły pojawiać się Hiluxy, których cel był jasny – wygrać klasyfikację generalną w samochodach.

Zaczęło się w 2012 roku od zespołu Imperial Toyota, potem dołączył belgijski Overdrive, który pod przewodnictwem Jean-Marca Fortina, byłego pilota Krzysztofa Hołowczyca, wyspecjalizował się w przygotowaniu i obsłudze dakarowych Hiluxów. Od 2016 roku pieczę nad startami zaczął sprawować południowoafrykański oddział Toyota Gazoo Racing.

Do Toyoty dołączyły też prawdziwe gwiazdy cross-country. Od 2012 roku za kierownicą Hiluxa zasiada dakarowy mistrz z 2009 roku Giniel de Villiers, który pięć z ośmiu startów Hiluxem zakończył w czołowej trójce. Kluczem okazał się jednak transfer Nassera Al-Attiyaha. Katarski książę dołączył przed Rajdem Dakar 2018 i od razu wyjeździł drugie miejsce. W swoim drugim starcie Hiluxem w Dakarze zdobył dla Toyoty pierwsze zwycięstwo w klasyfikacji generalnej.

Zwycięska maszyna

Dakarowy Hilux, którym Al-Attiyah wygrał ostatnią edycję w Ameryce Południowej, to prawdziwe dzieło inżynierii rajdowej. “W normalnym Hiluxie wsiadasz, odpalasz silnik i jedziesz. W moim dakarowym trzeba rozgrzać motor i napędy, auto do jazdy przygotowują mechanicy, cały czas opiekują się nim inżynierowie. Trzeba szanować każdą część. To tak naprawdę prototyp.” – opisuje Katarczyk, który Dakar wygrywał trzykrotnie.

Co się składa na Hiluxa, którym triumfował w edycji 2019? Pięciolitrowy silnik V8 został przesunięty do środka pojazdu i znajduje się za przednią osią, a w kabinie de facto między kierowcą i pilotem, żeby lepiej rozłożyć masy. Sekwencyjna skrzynia biegów ma sześć przełożeń i przekazuje moc na cztery koła. Auto może pędzić nawet 200 km/h. Podwójne zestawy amortyzatorów pozwalają na dalekie skoki po wydmach. Do tego ogromne hamulce, które są w stanie wyhamować auto w najtrudniejszym terenie. Chłodnicę zamontowano za kabiną, żeby uchronić ją przed skutkami licznych uderzeń. Nadwozie jest z ultralekkich materiałów, a pod spodem oczywiście klatka bezpieczeństwa i wytrzymałe płyty, które chronią przed uderzeniami i kanałami.

Samochód Nassera jest szczególny pod jeszcze jednym względem. “Jestem jedynym kierowcą, który jeździ bez klimatyzacji. Nie chcę wozić dodatkowych 20 kg po nic. Choć czasem jest rzeczywiście gorąco.” – mówi Al-Attiyah.

Zupełnie nowe wyzwanie

Zwycięskiej maszyny zmieniać się nie powinno, ale Hilux przed Rajdem Dakar 2020 przeszedł liczne modyfikacje. Impreza przenosi się z Ameryki Południowej do Arabii Saudyjskiej, a to oznacza, że kierowcy pojadą w zupełnie innych typach dróg. Należy spodziewać się większej ilości typowo pustynnych tras, a to wymaga dostosowania przede wszystkim zawieszenia samochodu. To zadanie powierzono Ginielowi de Villiersowi, który w ostatnich miesiącach ściśle współpracował z inżynierami. Zwycięstwo prowadzonego przez kierowcę z RPA Hiluxa w Rajdzie Maroka, który uważany jest za ostateczną przeddakarową próbę, świadczy o tym, że Toyota Gazoo Racing zmierza w odpowiednim kierunku.

W czwartek 24 października ogłoszony został skład Toyoty na przyszłoroczny Rajd Dakar. Nasser Al-Attiyah, czyli zwycięzca edycji 2019 w Hiluxie, De Villiers oraz Bernhard ten Brinke to doświadczona część zespołu. Do ekipy dołączył też dwukrotny mistrz świata F1 i zwycięzca 24-godzinnego wyścigu w Le Mans Fernando Alonso, który od sierpnia bardzo intensywnie przygotowywał się do jazdy w rajdach cross-country, m.in. na początku września trenował w Polsce, na poligonie drawskim.

Wybór Hiluxa na dakarowe początki dla Hiszpana wydaje się więcej niż odpowiedni, bo to bardzo przyjazne auto dla debiutantów w cross-country. Adam Małysz w 2013 roku za kierownicą Toyoty Hilux w specyfikacji grupy T1 zajął 15. miejsce, rok później autem przygotowanym przez Overdrive wyjeździł 13. lokatę. Piłkarski trener Andre Villas-Boas tym autem pojechał w 2018 roku swój jedyny Rajd Dakar. Po Hiluxa sięgają też liczni kierowcy prywatni w tym Benediktas Vanagas, którego pilotem od lat jest Polak Sebastian Rozwadowski.

Tags:

Facebook

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?