Test Suzuki Swift Sport – Sportowiec mimo woli

Małe samochodziki z „potężnym kopem” zawsze mnie fascynowały. Jazda Renault Clio RS, Oplem Corsa GSi, czy VW Polo GTI to zawsze frajda ruszenia spod świateł i pozostawienia wszystkich z tyłu, a przejazd na górskich serpentynach, z prędkościami które dla innych użytkowników są już walką o utrzymanie toru jazdy, podbudowują poczucie „lekceważonego malca”. Wziąłem więc Suzuki Swift Sport…

Suzuki Swift to idealny model do poruszania po mieście i dla rodzin mających małe dzieci.

Suzuki Swift to kultowy model miejski, który łączy charakterystyczny styl, oferowany już w kolejnym typoszeregu, z przyjemnością prowadzenia. Trzeba przyznać, że konstruktorom Suzuki udało się pogodzić dwa aspekty. Obecna generacja modelu jest kompaktowa z zewnątrz dla łatwego manewrowania i przestronna w środku, zarówno dla pasażerów, jak i bagażu. Wymiary modelu to zaledwie 3840 mm i rozstaw osi 2450 mm co oznacza, że Swift jest mniejszy niż konkurenci. Dla porównania podam, że Toyota Yaris ma wymiary odpowiednio (3945mm i 2520mm), Renault Clio (4062mm i 2589 mm). Citroen C3 (3996mm i 2540 mm), a VW Polo (4053mm i 2551mm).

Jednakże jak zaznaczyłem model jest wystarczająco przestronny wewnątrz. Zrealizowano to głównie dzięki szerokości 1735 mm i wysokości 1495 mm, a bagażnik wynosi w modelu 265 litrów. Wspomniane modele konkurencji mają odpowiednio: Yaris (1695mm/1510mm i 286 litrów), Clio (1732mm/1448mm i 300 litrów), C3 (1749mm/1474mm i 300 litrów), Polo (1751mm/1461mm i 351 litrów).

Jak widać z tego zestawienia Suzuki Swift to idealny model do poruszania po mieście i dla rodzin mających małe dzieci.

Jak sprawdzałem podczas poprzednich testów, samochód jest idealnym kompanem w mieście, ale… brak mu „sportowych genów”. O ile bowiem styl masywnej sylwetki, stworzonej dzięki nisko położonemu środkowi ciężkości i szerokiemu rozstawowi kół, to manifestacja dynamiki i muskularnych linii, to silniczki 1.2 DualJet i 1.0 BOOSTERJET zapewniają wystarczającą moc oraz są oszczędne, ale brak im swoistego „dotknięcia sportowego boga”. A przecież samochody segmentu B często są użytkowane także przez „młodych singli” którzy lubią szybszą jazdę .Zatem…

…stworzono model Swift Sport

Już podchodząc do samochodu możemy zauważyć pewną odmianę. Nowy kształt wlotu powietrza i zderzak akcentują zadziorny, charakterystyczny styl Swifta Sport, a podwójna końcówka układu wydechowego podkreśla wysokie osiągi turbodoładowanego silnika. Przy bliższym spotkaniu dostrzeżemy wyraźne różnice w stosunku do modelu „cywilnego”. Są to m.in.: 17 calowe koła, Sportowy zderzak przedni, Zderzak tylny z nakładką w kształcie dyfuzora aerodynamicznego, Spojlery progowe, Spojler dachowy i Podwójna końcówka układu wydechowego. Te dodatki doskonale współgrają z czarnymi słupkami nadwozia i klamką drzwi tylnych, ukrytą w górnej części drzwi.

Wnętrze… też fajne

Otwieramy zatem drzwi i widzimy, że nie jest to klasyczny mały samochodzik. Wyposażenie podstawowe Suzuki Swift Sport obejmuje takie elementy, jak: automatyczna klimatyzacja, system multimedialny z kamerą cofania i nawigacją 3D, tempomat adaptacyjny, podgrzewane fotele przednie, system kluczyka elektronicznego, automatyczne światła, reflektory LED (mijania i drogowe), czy światła do jazdy dziennej LED. Jednakże to co najbardziej zwraca naszą uwagę to fotele o kubełkowym kształcie, która są zintegrowane z zagłówkiem.

Siadam zatem w fotelu, dopasowuję ustawienia (do Swifa przesiadłem się z Lexusa LS za 728 000 zł, więc komfort w Suzuki trochę razi) i naciskam przycisk uruchomienia silnika. Od razy rozlega się rasowy dźwięk wskazujący, że nie jest to mały silniczek 1,0. Faktycznie jednak nie jest to jakiś „potwór”, gdyż ma zaledwie 1,4 litra. Jednak silnik 1.4 BOOSTERJET z bezpośrednim wtryskiem i turbodoładowaniem zapewnia dynamiczną jazdę nowym Swiftem Sport. Turbosprężarka z intercoolerem wymusza przepływ sprężonego powietrza do cylindrów i umożliwia silnikowi maksymalizację momentu obrotowego w niskim zakresie obrotów silnika, nawet już przy 2500 obr./min. Co więcej, zawór upustowy kontroluje ciśnienie doładowania poprzez otwarcie lub zamknięcie kanału, znacznie przyspieszając reakcję i obniżając zużycie paliwa. System bezpośredniego wtrysku dodatkowo zwiększa wydajność paliwową poprzez optymalizację mieszanki, ilości, czasu i ciśnienia wtryskiwanego paliwa. Ponadto, krótki kolektor dolotowego i kolektor wydechowy zintegrowany z głowicą cylindra pozwalają na lekką, kompaktową konstrukcję silnika oraz lepsze przyspieszanie.

To co najbardziej zwraca naszą uwagę to fotele o kubełkowym kształcie, która są zintegrowane z zagłówkiem.

Dodaję więc gazu i ruszam w trasę. Moją uwagę zwraca także płynnie pracująca, sześciobiegowa ręczna skrzynia biegów, która maksymalizuje osiągi kompaktowego silnika turbo. Zmiana biegów, dzięki krótkiemu skokowi lewarka i zastosowaniu podwójnego synchronizatora 3. biegu, ma typowo sportowy charakter i odpowiednie wyczucie oporu. Także praca układu sprzęgła została zoptymalizowana, co wpływa na poprawę kontroli w różnych warunkach jazdy.

Muszę przyznać, że już jeżdżąc tradycyjnymi wersjami Swifta miałem pozytywne wrażenie jeżeli chodzi zestaw wskaźników. W wersji sport dawał on jednak jeszcze lepsze odczucia. O ile satynowane obramowania dodają czarnemu wnętrzu elegancji i przyciągają wzrok do dwóch centralnie umieszczonych wskaźników, to informacyjny kolorowy ekran LCD jest dla wersji sport wprost stworzony.

Zaawansowany ekran LCD TFT o przekątnej 4,2 cala wyświetlający szereg informacji stanowi centrum zestawu wskaźników, by pokazywać kierowcy dokładne i łatwo zrozumiałe dane o zachowaniu i działaniu pojazdu. Ekran przedstawia w formie graficznej m.in. przeciążenia działające na samochód, obroty silnika i wartość momentu obrotowego, a także zastosowanie przyspieszenia i hamowania.

Zatem podczas jazdy cały czas miałem zatem włączony wskaźnik prezentujący przyspieszenia/opóźnienie, czyli punkt poruszający się obszarze koła. A trzeba przyznać, że walory jezdne są bardzo dobre.

Oczywiście pedała mają aluminiowe nakładki.

Nowy Swift Sport korzysta z platformy nowej generacji HEARTECT, pozwalającej na zwiększenie sztywności podwozia, poprawienie bezpieczeństwa na drodze oraz podniesienie osiągów, a niska masa pojazdu – wynosząca zaledwie 970 kg – wydajnie zwiększa stabilność jazdy. Przednie kolumny i tylne amortyzatory są specjalnie przystosowane do wymogów tego zawieszenia. Stabilizator przedni został zaprojektowany wyłącznie w celu zapewnienia lepszej sztywności zawieszenia, a aby obniżyć tarcie i zwiększyć sztywność zastosowano mocowania stabilizatora z teflonowymi gniazdami. Specjalne zestrojenie sprężyn śrubowych zapewnia optymalną równowagę pomiędzy elastycznością ruchu a wysoką sztywnością, bez nadmiernego zwiększania kompresji.

Nowy Swift Sport przekracza zatem kolejną granicę, zapewniając kierowcy wyjątkową równowagę pomiędzy niesamowitą zwrotnością a trzymaniem się drogi.

W wyniku tego zawieszenia Swift Sport, nie jest typowym modelem sportowym, który jest idealny na tor wyścigowy, ale w mieście na progach zwalniających, czy torowisku tramwajowym jest utrapieniem dla kręgosłupa. Swift Sport to nadal wygodny samochód tylko z bardziej energicznym silnikiem. Zresztą prędkość maksymalna wynosząca 210 km/h i przyspieszenie 8,1 sek mówią same za siebie.

A zużycie paliwa?

Według danych katalogowych w mieście Swift Sport 140 KM zużywa 6,8 l/100 km. Jak sprawdzaliśmy w teście jest to wartość jak najbardziej osiągalna. Gdy delikatnie jeździmy, nie włączając turbodoładowania, zużycie w mieście wynosi ok 6,3-6,5 l/100 km. Jednakże, gdy energicznie naciskamy na pedała gazu wskazanie zużycia paliwa wynosi już 8 – 8,5l/100 km.

Zaawansowany ekran LCD TFT o przekątnej 4,2 cala wyświetlający szereg informacji stanowi centrum zestawu wskaźników, by pokazywać kierowcy dokładne i łatwo zrozumiałe dane o zachowaniu i działaniu pojazdu. Ekran przedstawia w formie graficznej m.in. przeciążenia działające na samochód, obroty silnika i wartość momentu obrotowego, a także zastosowanie przyspieszenia i hamowania.

Także na trasie możemy poczuć dwa oblicza samochodu. Jak sprawdzałem na trasie Warszawa-Kraków (przejazd ze średnią prędkością 98 km/h) zużycie paliwa wyniosło 7,5 l/100 km. W stosunku do deklarowanego w katalogu 4,8 l/100 km jest to prawdziwa przepaść. Wyjechałem więc na trasy podmiejskie i jadąc normalnie, a nie jak zawalidroga, uzyskałem zużycie paliwa 6,1 l/100 km.

Na koniec warto zwrócić uwagę na elektronicznych asystentów zastosowanych w modelu. Niebezpieczeństwo pojawia się bowiem wtedy, gdy kierowca traci kontrolę i właśnie dlatego technologia bezpieczeństwa Suzuki dba o to, aby rosnące możliwości samochodu pozostały pod kontrolą. Nowy Swift Sport podnosi poziom bezpieczeństwa dzięki zaawansowanej technologii znanej z droższych modeli, zwiększa bezpieczeństwo w sytuacjach awaryjnych i wspomaga bezpieczniejszą jazdę poprzez m.in. autonomiczne hamowanie przed przeszkodami czy zapobieganie niekontrolowanej zmianie pasa ruchu. Testowy Swift Sport był wyposażony w podwójne wsparcie hamowania czujnikiem (DSBS) i standardowe wspomaganie hamowania radarowego (RBS).

Dual Sensor Brake Support (DSBS) – Układ reagowania przedkolizyjnego

Podczas jazdy nowy Swift Sport w celu ustalenia, czy istnieje ryzyko kolizji z pojazdem lub pieszym, używa dwóch czujników: kamery monoskopowej i czujnika laserowego. Po wykryciu potencjalnego zagrożenia, w zależności od sytuacji samochód:

  1. ostrzega kierowcę za pomocą sygnałów dźwiękowych i świetlnych,

  2. gdy ryzyko kolizji jest już bardzo duże, a kierowca rozpoczął hamowanie awaryjne, uruchamia układ wspomagania hamowania, by zwiększyć jego siłę,

  3. gdy zderzenie jest nieuniknione, a działania kierowcy nie okazały się skuteczne, automatycznie i z pełną mocą aktywuje układ hamulcowy.

    Kamera doskonale wykrywa przeszkody na średnich i dużych odległościach i rozpoznaje takie elementy ruchu, jak piesi oraz oznakowanie poziome. W połączeniu z czujnikiem laserowym, który doskonale sprawdza się na krótkich odległościach i w nocy, przyczynia się do niezwykle dokładnego kontrolowania terenu przed samochodem.

    O ile satynowane obramowania dodają czarnemu wnętrzu elegancji i przyciągają wzrok do dwóch centralnie umieszczonych wskaźników, to informacyjny kolorowy ekran LCD jest dla wersji sport wprost stworzony.

    Radar Brake Support (RBS) – Radarowy system wspomagania hamowania

    Podczas jazdy nowy Swift Sport wykorzystuje radar fal milimetrowych do wykrywania pojazdu z przodu. Po wykryciu potencjalnej kolizji samochód działa na cztery następujące sposoby, zależnie od sytuacji:

    1. gdy istnieje możliwość kolizji, ostrzega kierowcę dźwiękowo i wizualnie,

    2. ostrzega kierowcę, aktywując wstępnie hamulec,

    3. wspomaga hamowanie kierowcy, zwiększając siłę hamowania,

    4. automatycznie włącza układ hamulcowy w trybie awaryjnym.

    Zarówno DSBS, jak i RBS przyczyniają się do bezpiecznej i spokojnej jazdy jak w samochodach z segmentów wyższych.

    Dla kogo?

    Z pewnością nie jest to model dla osób szukających sportowych wrażań godnych modeli GTI, GSI, czy RS. To raczej doskonale wyposażony Swift, spełniający wymogi jakie założono przy projektowaniu modelu, ale posiadający silnik idealny dla osób lubiących jazdę samochodem. Nie jest to bowiem wyżyłowany trzycylindrowy silniczek, ale jednostka pozwalająca na wygodną, efektowną jazdę. Można więc przyjąć, że Suzuki Swift jest obecnie modelem segmentu B adresowanym do każdego nabywcy: młodych rodzin, szukających oszczędnej jazdy aktywnych emerytów i singli, lubiących czasami nacisnąć pedał gazu.

    Także zakres cenowy jest adekwatny dla szerokiego grona nabywców. Najtańszy Swift kosztuje 48 000 zł. Za wersję sport, najlepiej wyposażony i z najmocniejszym silnikiem, musimy zapłacić 79 900 zł

    MOTOMI Magazyn Bogusław Korzeniowski

Tags:

Facebook

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?