Wypadek z problemami. Kto zapłaci za szkody, czyli dlaczego MY i OC idzie w górę!!!

17-go lipca ok godz 18-tej, byliśmy świadkami bardzo ciekawego problemu z zakresu ubezpieczeń komunikacyjnych. W Krakowie na skrzyżowaniu ulic Podmokłej (ta węższa) i Herberta będącej dojazdem do Autostrady A4, gdzie za ok 300 metrów są wjazdy na A4, doszło do kolizji (być może wypadku, w chwili robienia zdjęć nie był określony stan poszkodowanych) w którym uczestniczył Mercedes Klasy C Coupe, Mercedes E Brabus i… stary Focus kombi.

Jak tłumaczył mi właściciel Brabusa: „ jechaliśmy równolegle z panią z Mercedesa Coupe na zielonym świetle z ulicy Podmokłej. Nagle, nie ustępując pierwszeństwa i wjeżdżając na czerwonym świetle, uderzył w nas kierowca zza wschodniej granicy”. Jak twierdził kierowca Brabusa „sprawca tłumaczył się, że rozmawiał przez telefon i nie zauważył zmiany świateł”, a dodatkowo „stwierdził też że nie ma ubezpieczenia”.

Podszedłem do Forda i zobaczyłem, że jest on na tablicach z Bochni (KBC….), a gdy powiedziałem to kierowcy Brabusa, on stwierdził tylko „ale kierowcą jest człowiek ze Wschodu”.

Patrząc na uszkodzone samochody, które z polisy sprawcy powinny zostać naprawione, można być pewnym, że w sumie koszty napraw: wartego ponad 500 000 zł Brabusa i ok 200 000 zł Mercedes C Coupe przekroczą 200 000 zł.

Pozostaje zatem pytanie kto za to zapłaci? Pracownik zza wschodniej granicy??? Czy raczej fundusz gwarancyjny i… my, czyli znowu podniosą ubezpieczenia dla uczciwych.

Bogusław Korzeniowski

PS

Aby nie opierać się jedynie na relacji zdenerwowanego kierowcy Brabusa, wystąpimy z oficjalnym pismem do Policji Drogowej w Krakowie, z prośbą o dokładne informacje o tym wypadku

 

Facebook

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?