Test Opel GrandlandX – na wakacyjnym szlaku

Czy zastanawiali się Państwo jaki jest dla Was idealny samochód rodzinny? Część powie zapewne, że pakowny i uniwersalny VAN. Wielu stwierdzi, że SUV z napędem na cztery kola. Będą też tacy, dla których idealnym modelem będzie kombi z dużym silnikiem, pozwalający na szybkie przemieszczanie. A gdyby to wszystko pogodzić…?

W Europie widzimy w ostatnich latach ogromną zmianę wymagań klientów. Jeszcze dziesięć lat temu idealnym samochodem o dużej przestrzeni pasażerskiej i bagażowej były wersje VAN i minivan. Dla miłośników wyjazdów w gorszy teren były wersje terenowe lub klasyczne modele SUV z napędem na cztery koła. Dla lubiących szybką jazdę na trasie, ideałem były zaś modele sedan lub bardziej użytkowe kombi z większą przestrzenią bagażową, które straciły już styl klasycznej szafy na kołach.

4477 milimetrów długości, 1856 milimetrów szerokości (bez zewnętrznych lusterek bocznych) i 1609 milimetrów wysokości sprawiają, że Grandland X jest atrakcyjnym, solidnie prezentującym się SUV-em o sportowej sylwetce.

Jednakże styliści Nissana pokusili się o zaproponowanie samochodu łączącego cechy minivana, linię stylistyczną SUVa i lepszą aerodynamikę (czyli możliwości szybszej jazd) wersji kombi. Tak powstał pierwszy crossover. Styl pojazdu zyskał rzesze zwolenników i wersje crossover zaczęły powstawać w segmentach aut większych i mniejszych. Co więcej okazało się, ze nie mając w ofercie takiego modelu, sprzedaż i rentowność firmy gwałtownie spada. Nic więc dziwnego, ze modele takie stały się w każdej firmie oczkiem w głowie. Obecnie wybrałem się na wakacje modelem Opel Grandlad X – największym pojazdem tej serii w rodzinie Opla i… oto wrażenia

Jego główne cechy to: dynamiczne osiągi, elegancka stylistyka, wysokogatunkowe materiały w komfortowym wnętrzu oraz kompleksowe rozwiązania multimedialne. Wszystkie te elementy składają się na klimat sprzyjający dobremu samopoczuciu podczas eksploatacji tego Opla.

Grandland X oferuje więc dynamikę zgodną z tym, co sugeruje jego wygląd, ale przede wszystkim zapewnia przyjemność z bezpiecznej jazdy przez cały rok, niezależnie od nawierzchni. Jest to zasługą między innymi opcjonalnego adaptacyjnego systemu IntelliGrip (opcja za 1500 zł – Pakiet Na Wszystkie Drogi IntelliGrip ułatwiający jazdę po wymagających nawierzchniach, obowiązek obręcze kół ze stopów lekkich 18×7,5”, 5-ramienne, z oponami wielosezonowymi 225/55R18 98V M+S).

Styl – Nowoczesne, dynamiczne linie, atrakcyjny uterenowiony wygląd

4477 milimetrów długości, 1856 milimetrów szerokości (bez zewnętrznych lusterek bocznych) i 1609 milimetrów wysokości sprawiają, że Grandland X jest atrakcyjnym, solidnie prezentującym się SUV-em o sportowej sylwetce. Charakterystyczne elementy przodu to płyta osłaniająca elementy podwozia i wydatna osłona chłodnicy ze znakiem „blitz”. Chromowane listwy, biegnące od logo marki w kierunku wąskich reflektorów LED z motywem podwójnego skrzydła, optycznie poszerzają przód, podkreślają mocny i bezkompromisowy wizerunek modelu, a także są swoistą wizytówką współczesnych Opli. Także przetłoczenie na masce silnika wpisuje się w koncepcję stylistyczną Opla, określaną jako „połączenie rzeźbiarskiego artyzmu z niemiecką precyzją”.

Profil to zestawienie surowego stylu SUV-a z eleganckimi liniami. Muskularne, wydatne nadkola i osłony dolnych partii nadwozia nadają Grandlandowi X terenową estetykę. Dla odmiany, minimalistyczne kontury i subtelne przetłoczenie w dolnej części drzwi wyraźnie identyfikują Grandlanda X jako samochód marki Opel. Dodatkowym elementem personalizującym konkretny egzemplarz może być -widoczny w testowym modelu- opcjonalny czarny dach, kontrastujący z kolorem nadwozia (w wyposażeniu Ultimate i Designe Line to standard, w w wersji Elite – dopłata 2900 zł). Płynne połączenie dachu z resztą nadwozia jest zaznaczone „przełamanym” słupkiem C, który dodaje dynamizmu w tylnej części samochodu. Każdy detal stylistyczny tyłu świadczy o tym, że Grandland X to rasowy SUV: szeroka sylwetka, srebrna osłona podwozia ze zintegrowanymi końcówkami wydechu z prawej i lewej strony, elementy ochraniające nadwozie oraz wąskie diodowe tylne światła podkreślają jego sportowy i muskularny charakter.

Płynne połączenie dachu z resztą nadwozia jest zaznaczone „przełamanym” słupkiem C, który dodaje dynamizmu w tylnej części samochodu.

W testowym modelu muskularny styl podkreślały także duże koła o wymiarze 225/55R18 (standardem w wersji Ulimate jest 235/50R19, ale koła R18 były efektem zastosowania systemu IntelliGrip, o czym dalej).

Wnętrze – uniwersalność Vana

To za co cenimy Vana to nie tylko komfort podróży i aranżacji wnętrza, ale także wyższa pozycja foteli, co ułatwia wsiadanie i wysiadanie oraz zapewnia lepszą widoczność. Nie inaczej jest modelu Grandland X. Dodatkowo, jak przystało na Opla, najwyższy poziom komfortu zapewniają ergonomiczne fotele z atestem AGR (niemieckiej Akcji na rzecz Zdrowych Pleców) będące opcją za 1300 zł, a także podgrzewana kierownica i podgrzewane fotele z przodu i z tyłu. W opcji cennikowej jest również panoramiczny szklany dach, który pozwala wypełnić wnętrze naturalnym światłem i zapewnia znakomity widok na niebo (opcja za 2900 zł)

Dobremu samopoczuciu kierowcy i pasażerów zasiadających w komfortowych fortelach sprzyjają także cieszące wzrok i przyjemne w dotyku powierzchnie wykończenia wnętrza, oraz -dopasowane do poziomej linii wzroku kierowcy- panel wskaźników i środkowa konsola z ekranem dotykowym. Wszystkie włączniki i przyciski zostały uporządkowane i pogrupowane, zapewniając szybki i intuicyjny dostęp do sterowania systemem multimedialnym i klimatyzacją.

Jeżeli chodzi o wielkość wnętrza, to trzeba przyznać, że dzięki rozstawowi osi wynoszącemu 2675 milimetrów i odpowiednio wyższej pozycji siedzących, nawet pięć osób podróżujących tym kompaktowym SUV-em nie może narzekać na brak postrzeganej ani faktycznej przestrzeni. Nie brakuje także miejsca na bagaż i sprzęt sportowy. Pod względem pojemności bagażnika (514 litrów z możliwością powiększenia do 1652 litrów) nowy SUV Opla dorównuje najprzestronniejszym kompaktowym kombi. W zależności od wersji wyposażenia, dostęp do przedziału bagażowego może być jeszcze łatwiejszy i bardziej komfortowy dzięki tylnej klapie sterowanej czujnikami, która otwiera się i zamyka w reakcji na ruch stopy pod zderzakiem (Ultimate – standard, Elite -3100 zł).

Oczywiście, jak przystało na model kosztujący ponad 150 000 zł (prezentowany 2,0 diesel Ultimate to cena podstawowa 158 000 zł), kierowca i pasażerowie Grandlanda X mogą korzystać z najlepszego wyposażenia w zakresie łączności dzięki najnowszej generacji systemom multimedialnym Radio R 4.0 IntelliLink i Navi 5.0 IntelliLink z interfejsami Android Auto i Apple CarPlay. Indukcyjna ładowarka umożliwia też bezprzewodowe ładowanie kompatybilnych smartfonów.

W testowym modelu muskularny styl podkreślały także duże koła o wymiarze 225/55R18 (standardem w wersji Ulimate jest 235/50R19, ale koła R18 były efektem zastosowania systemu IntelliGrip, o czym dalej).

Fani muzyki i nagłośnienia wysokiej klasy mogą zamówić system Denon z ośmioma głośnikami i subwooferem (dostępny tylko w wersjach Elie i Ultimate jako dopłata 2900 zł).

A trasa???

Jak wspomniałem atutem współczesnego modelu tej klasy jest także dynamika i osiągi jak klasycznego kombi, który ma lepszą aerodynamikę niż duże modele SUV, czy VAN. Oczywiście model tej wielkości nigdy nie będzie zużywał tyle paliwa, co znacznie niższe wersje kombi, ale też nie może pochłaniać takich ilości paliwa jak samochody sprzed 10 lat (będąca moim prywatnym modelem Chevy Captiva 2,0 diesel 150 KM na trasie paliła od 8 do 11 litrów ON).

W testowanym modelu zastosowano flagową jednostkę napędową – dwulitrowego diesla, uzyskującego moc 177 KM przy 3750 obr./min i maksymalny moment obrotowy 400 Nm przy 2000 obr./min. Model ten współpracował z automatyczną ośmiobiegową skrzynią przekładniową, przez co jazda była dynamiczna, a przyrost prędkości bardzo płynny. Według danych katalogowych, Grandland X z takim silnikiem przyspiesza od 0 do 100 km/h w 9,1 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 214 km/h. Jak sprawdzałem na trasie, przy bardzo szybkiej jeździe z Warszawy do Krakowa, model zużył 7,3 l/100 km ON. Podczas spokojnej jeździe na testowej trasie Kraków-Nowy Targ-Krościenko-Mszana Dln – Kraków (przy jeździe w dwie osoby i uzyskaniu średniej prędkości przejazdu 67 km/h) spalanie wynosiło 5,5 l/100 km.

Dobremu samopoczuciu kierowcy i pasażerów zasiadających w komfortowych fortelach sprzyjają także cieszące wzrok i przyjemne w dotyku powierzchnie wykończenia wnętrza, oraz -dopasowane do poziomej linii wzroku kierowcy- panel wskaźników i środkowa konsola z ekranem dotykowym..

Grandland X oferuje więc dynamikę zgodną z tym, co sugeruje jego wygląd, ale przede wszystkim zapewnia przyjemność z bezpiecznej jazdy przez cały rok, niezależnie od nawierzchni. Jest to zasługą między innymi opcjonalnego adaptacyjnego systemu IntelliGrip (opcja za 1500 zł – Pakiet Na Wszystkie Drogi IntelliGrip ułatwiający jazdę po wymagających nawierzchniach, obowiązek obręcze kół ze stopów lekkich 18×7,5”, 5-ramienne, z oponami wielosezonowymi 225/55R18 98V M+S). Układ ten zapewnia maksymalną przyczepność w różnych sytuacjach. Kierowca ma do wyboru pięć trybów jazdy, wybieranych pokrętłem między fotelami. System IntelliGrip dostosowuje rozkład momentu obrotowego na przednie koła, pozwalając nawet na buksowanie kół, gdy jest to konieczne. Zapewnia to optymalną przyczepność i stabilność, niezależnie od tego, czy Grandland X porusza się po zaśnieżonej, błotnistej, piaszczystej czy mokrej nawierzchni.

Akurat system ten byłby dla mnie do wykorzystania jedynie w zimie. Ponieważ zaś nie jechałem na drogi gruntowe skupiłem się na innych systemach wspomagające kierowcę. Dzięki takim układom jak: alarm przedkolizyjny z funkcjami automatycznego hamowania awaryjnego i wykrywania pieszych, system wykrywający objawy zmęczenia kierowcy, zaawansowany asystent parkowania czy system kamer 360° jazda była bardziej bezstresowa i relaksująca.

Poziom bezpieczeństwa w modelu Grandland X podnoszą także opcjonalne systemy usprawniające jazdę na autostardzie, jak adaptacyjny tempomat, który pilnuje zaprogramowanej prędkości i odległości od pojazdu poprzedzającego oraz potrafi nie tylko samodzielnie hamować aż do całkowitego zatrzymania, ale także przyspieszać.

Oczywiście nie mogło zabraknąć adaptacyjnego systemu oświetlenia przedniego (AFL) z diodowymi reflektorami. Poszczególne funkcje, takie jak doświetlanie zakrętów, asystent świateł drogowych i automatyczne poziomowanie wiązki świetlnej, gwarantują optymalne oświetlenie drogi w każdej sytuacji. Co zaś ważne, włączenie tego systemu następuje specjalnym przyciskiem na dźwigni świateł, a nie poprzez popchnięcie dźwigni w pozycję drogowe. Dzięki temu mając włączony asystent świateł nie ma obaw, ze ostrzegając kogoś „mrugnięciem długimi” system nam się wyłączy.

Ponieważ zaś nie jechałem na drogi gruntowe skupiłem się na innych systemach wspomagające kierowcę.

Dla kogo?

Największym problemem jaki mam pisząc o wersjach SUV to napęd na cztery koła. W przypadku Opla GrandlandX, ani będących jego bliźniakami Peugeot 3008 Citroen C5 Aircross napęd na cztery koła nie występuje (wyjątkiem jest hybryda). Pozostaje zatem pytanie, na ile system IntellGrip faktycznie pozwala bezstresową jazdę w zimie. Niestety w sezonie zimowym 2018/2019 próbowałem to sprawdzić i… zostałem pokonany przez brak śniegu. Tak więc na dzisiaj mogę powiedzieć, że jest to idealny samochód na lato i na zimę dla osób mieszkających w naszym klimacie. Czy będzie także idealny dla mieszkańców terenów podgórskich w chwili opadów śniegu… nie mogę dać stuprocentowej odpowiedzi.

MOTOMI Magazyn Bogusław Korzeniowski

 

Tags:

Facebook

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?