Coupe Toyoty. Sportowa elegancja

Najlepsze połączenie pojęcia seksowny i szykowny? Coco Chanel zapewne wskazałaby na małą czarną. Motoryzacyjni pasjonaci będą rozdarci między kabrioletem a klasycznym coupe. Nic nie jest bowiem tak eleganckie, a przy tym tak atrakcyjne, jak udane dwudrzwiowe nadwozie, gdzie wzrok może łagodnie prześliznąć się po całym samochodzie. Od przedniego do tylnego zderzaka.

Najlepiej czują to Amerykanie. W projektowanych przez siebie samochodach praktycznie od początku postawili na coupe, dopiero dużo później pojawiło się ich kolejne ulubione nadwozie – kombi. Do najbardziej chyba udanych coupe z początków motoryzacji zaliczyć trzeba Forda model A. Ten samochód dał zresztą początek całym generacjom dwudrzwiowych samochodów, z czasem postrzeganych nie tylko jako eleganckie, ale wręcz luksusowe.

Eleganckie coupe z Japonii

Kiedy Japończycy planowali wejście na amerykański rynek, ktoś słusznie podsunął im pomysł na auto dwudrzwiowe. Sami mieli sporo doświadczenia z tego typu nadwoziami, w końcu większość kei carów, czyli najmniejszych samochodów, to właśnie auta w takim formacie. Co innego jednak nadwozie dwudrzwiowe, a co innego coupe. Wiadomo jednak, jak to jest z japońskimi producentami – stawiają na pełną demokratyzację, czyli niech każdego będzie stać na ulubiony wybór.

Jeśli spojrzeć na amerykańską gamę modelową Toyoty, marka przez lata oferowała za Oceanem samochody typu coupe. W latach 80. i 90. student dostawał w prezencie model Tercel, przy czym nie do końca był to bezinteresowny gest ze strony rodziców. Chodziło bardziej o to, żeby młody człowiek przemieszczał się na uczelnię i do domu bez fatygowania matki czy ojca oraz żeby mógł łatwiej znaleźć pracę. Takie postawienie sprawy ułatwiało dojrzałym użytkownikom pozbycie się rodzinnego kombi i sięgnięcie po Camry coupe, z biegiem czasu przemianowane na Solara. W końcu nie tylko młodzież ma prawo wozić się stylowo.

Coupe Toyoty o sportowym DNA

O ile samochody z nadwoziami coupe oparte na popularnych modelach stanowiły wisienkę na torcie sprzedaży Toyoty, to popularność i uznanie wśród odbiorców japońska marka zawdzięcza przede wszystkim modelom sportowym. A tych w ofercie nigdy nie brakowało.

Pierwszym z nich był Sports 800. Produkowany w latach 1965-69, ten dwudrzwiowy samochodzik miał pod maską dwucylindrowy silnik typu bokser o pojemności zaledwie 800 cm sześciennych. Oznaczony B2, silnik rozwijał jednak moc 44 koni mechanicznych, przekazywaną na tylne koła za pośrednictwem 4-biegowej skrzyni. Niespełna 4-metrowe autko ważyło 580 kg i rozpędzało się do prędkości 156 km/h. W dachu zamontowano wyjmowany panel, zatem Sports 800 było prawdziwym sportowym samochodem z dachem typu targa i dało godny początek całej linii sportowych modeli tej marki.

Kto miał ochotę na więcej, ten mógł ze Sports 800 przerzucić się na model 2000GT. To auto, uznane za pierwszy japoński supersamochód, było produkowane w krótkiej serii w latach 1967-70. Charakteryzowało się przepiękną linią (łączącą elementy stylizacji debiutujących kilka lat wcześniej Jaguara E Type i Chevroleta Corvette Sting Ray) i mocnym, sześciocylindrowym silnikiem o pojemności dwóch litrów. Rzędowy silnik 2000GT rozwijał moc 152 koni mechanicznych i napędzał tylne koła samochodu. Do wyboru kierowcy pozostawiono ręczą skrzynię 5-biegową i 3-stopniowy automat. Toyota 2000GT rozpędzała się do 220 km/h, a przyspieszenie do setki zajmowało jej 8,4 s. Powstało 351 egzemplarzy.

Celica – 35 lat sportowej Toyoty

Po krótkich seriach przyszła w Toyocie pora na sportową produkcję na szerszą skalę. To właśnie wtedy do gry włączyła się Celica. Debiutujący w 1970 roku model stanowił naturalne wypośrodkowanie pomiędzy rozmiarem Sports 800 a egzotyką 2000GT. W przypadku Celiki również nie zabrakło amerykańskiej inspiracji, widocznej szczególnie wyraźnie w pierwszej generacji. Otóż Celica miała być japońską odpowiedzią na trwającą już od prawie dekady modę na tzw. pony cars.

Przez 35 lat produkcji powstało siedem generacji sportowej Toyoty. Od 1970 do 1986 roku Celica była samochodem tylnonapędowym, a później zmieniono jej napęd na przedni oraz na wszystkie koła w modelu GT-Four produkowanym w latach 1986-99.

Sukcesy rajdowej Celiki GT-Four

Obok bardzo długiego okresu produkcji, Celica zasłynęła także serią triumfów w rajdach samochodowych, w tym w randze mistrzostw świata. W rajdach triumfy odnosiły głównie samochody czwartej i piątej generacji, a ich sukcesy wiążą się z nazwiskami legendarnych kierowców, jak Juha Kankkunen czy Didier Auriol. Dla fanów marki, Celica zasłużyła się jeszcze jednym: w latach 70. stanowiła bazę do zbudowania modelu Supra.

Większa i mocniejsza od Celiki Supra była rasowym grand tourerem, który nie musiał niczego udowadniać. Od początku zdecydowano, że układ napędowy zatrzyma się na etapie sześciu cylindrów w rzędzie i napędzanej tylnej osi.

Produkowana od 1978 do 2002 roku, Supra najpierw była najwyższą odmianą modelu Celica, ale od roku 1986 występowała już jako oddzielny model. Nie jest może tak dobrze znana, jak jej skromniejsza siostra, ale o przeszło tysiąckonnej i polakierowanej jak kameleon Toyocie zespołu wyścigowego na ćwierć mili należącego do firmy InterCars, słyszał chyba każdy. Supra czwartej generacji, przez wielu uznawana za najładniejszą, pochodziła z 2004 roku i osiągała, po modyfikacjach, 1250 koni mocy. Przy próbie prędkości zanotowała wynik 380 km/h. W swoim czasie była najszybszym samochodem w Polsce. Dla porównania, wśród seryjnie produkowanych wersji, najszybciej, bo z prędkością aż 262 km/h, przemieszczała się Supra Twin Turbo z 3 litrowym silnikiem o mocy 330 koni mechanicznych. Był to najsłynniejszy silnik w historii tego modelu – 6-cylindrowy, turbodoładowany silnik 2JZ-GTE – niezniszczalna maszyna, uwielbiana przez tunerów.

Supra 2019 – powrót legendy

O ile większość z omówionych tutaj modeli Toyota odesłała już na zasłużoną emeryturę i obecnie nie planuje przywrócenia produkcji sportowych coupe pod nazwą Celica czy 2000GT, to w przypadku Supry rok 2019 oznacza powrót legendy. Auto właśnie trafia do pierwszych salonów

Debiut nowej Supry – a właściwie GR Supry, od sportowej dywizji Gazoo Racing – odbył się w styczniu w Detroit. Pod maskę znowu trafi sześciocylindrowy silnik, tym razem o mocy 340 koni. Odstępstwem od tradycji modelu będzie natomiast wersja korzystająca z motoru czterocylindrowego. Nie zmieniła się jednak filozofia stojąca za autem – Supra pozostaje sportowym coupe nastawionym na radość jazdy, z napędem na tył i wygodnym wnętrzem.

Jak supersamochód

Supra to motoryzacyjna gwiazda światowego formatu, ale fani sportowych coupe doskonale pamiętają również o innym modelu, który jak na razie nie doczekał się reaktywacji – MR2. Podczas gdy pozostałe sportowe Toyoty miały silnik zamontowany z przodu, konfiguracja tego auta z motorem umieszczonym centralnie i napędem na tylną oś była godna najbardziej ekstremalnych supersamochodów. A jednocześnie zakup MR2 nie wymagał wydania fortuny.

Historia Toyoty MR2 rozpoczęła się w 1984 roku i przez 23 lata powstały trzy generacje modelu. Pierwsze dwie były dostępne zarówno w wersji zamkniętej, jak i otwartej T-top, a ostatnia funkcjonowała wyłącznie jako roadster z miękkim dachem. Niewielkie rozmiary i stosunkowo nieduża masa, zwłaszcza 1. i 3. generacji sprawiały, że Toyota MR2 była zrywna i bardzo zwrotna. Większość rzędowych, 4-cylindrowych silników MR2 nie było nastawionych na ekstremalne osiągi, ale za plecy kierowcy trafiły również doładowane jednostki o mocy zdecydowanie przekraczającej 200 KM. Toyota postanowiła nawet opracować rajdową wersję modelu. Samochód o oznaczeniu 222D miał rywalizować w ramach Grupy S. Niestety, rewolucje regulaminowe sprawiły, że samochód nigdy nie wyjechał na odcinki specjalne. A szkoda, bo moc tej ważącej zdecydowanie mniej niż tonę rajdówki podobno przekraczała nawet 700 KM!

Nie zapominajmy o Corolli

Przegląd coupe Toyoty nie byłby pełen bez chociażby wzmianki o Corolli. Trudno może sobie wyobrazić ten model jako sportowe coupe, ale wystarczy zagłębić się w archiwalia marki, żeby zdać sobie sprawę jak istotną częścią produkcji były eleganckie modele dwudrzwiowe. To prawda, nie mówimy tu o sporcie w jego pierwotnym znaczeniu. Raczej o sportowej elegancji. Na tej samej zasadzie jak założenie latem koszulki polo nie oznacza od razu zamiaru wskoczenia na koń i pogoni za piłką.

Produkcja Corolli ruszyła w Japonii w połowie lat 60. ale już pod koniec dekady ten model był nieźle rozpoznawalny i popularny w USA. Właśnie te dwa rynki (japoński i amerykański) sprzyjały powstawaniu wersji dwudrzwiowych. O ile przez pierwsze dwadzieścia lat, takie wersje emanowały elegancją, to samochody czwartej i piątej generacji wyraźnie zaznaczały swoje sportowe ambicje. Doskonałym przykładem tego jest legendarne AE86 z silnikiem o mocy dochodzącej do 130 koni mechanicznych. Dzięki niskiej masie i świetnemu wyważeniu to tylnonapędowe auto zdobyło wielkie uznanie wśród fanów sportowej jazdy i towarzyszyło narodzinom zupełnie nowej dyscypliny sportów samochodowych – driftingu.

Apogeum rozwoju sportowych coupe, w przypadku Corolli stanowił model szóstej generacji produkowany do roku 1992. To w tej rodzinie samochodów odnajdziemy wyjątkowo rzadką, w Europie praktycznie nieoferowaną wersję GT-S z dynamicznym nadwoziem coupe i chowanymi pod klapkami reflektorami. Kolejne pokolenia Corolli pozbawiono już tego wizualnego pazura, w zamian proponując pakiety TTE (Toyota Team Europe) lub TS.

Wygaszenie wersji coupe zbiegło się w czasie ze spadkiem zainteresowania ulicznymi „chuliganami”, jak czasami mówiło się o hot hatchach. W przeciwieństwie do Toyoty i marek związanych silnie z rynkiem amerykańskim, producenci z Europy utożsamiali podwyższone osiągi i sportową charakterystykę pracy silnika i zawieszenia głównie z takimi nadwoziami. Aktualnie, ten trend jest realizowany w niezmienionej formie przez europejskie marki segmentu premium.

GT86 – zupełnie nowy model, ta sama filozofia

Coupe Toyoty o najkrótszej historii jest GT86. Samochód został zaprezentowany w 2012, ale zbudowano go zgodnie z wieloletnią tradycją – silnik umieszczono z przodu, napęd jest przekazywany na tylne koła, zadbano również o idealny rozkład masy między osiami i nisko umieszczony środek ciężkości. Rasowy charakter zdradza zresztą nazwa samochodu, która nawiązuje do modelu 2000GT i Corolli AE86.

Pod maskę Toyoty GT86 trafił bokser o mocy 200 KM. Układ silnika z ułożonymi poziomo cylindrami dodatkowo ułatwił obniżenie środka ciężkości samochodu. GT86 zdobyło uznanie jako samochód, który świetnie się prowadzi i zapewnia wielką frajdę z jazdy. Auto zrobiło także karierę w motorsporcie – powstały odmiany rajdowa i wyścigowa, a na dodatek samochód jest chętnie wykorzystywany w profesjonalnym driftingu.

MOTOMI Magazyn/ infComplexPR

 

Tags:

Facebook

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?