Toyota 2000GT. Ostatni samuraj

Toyota 2000GT ma wszystko, co powinno mieć klasyczne sportowe auto – wyścigową sylwetkę, supernowoczesną technologię swojej epoki, zwycięstwa w wyścigach, a nawet występ w filmie o agencie 007. Dziś na rynku aut kolekcjonerskich każdy egzemplarz to prawdziwy biały kruk.

2000GT jest tak dobrym autem, że gdyby nakleić na nim plakietkę którejś z luksusowych marek, nikt by się nie zdziwił. Historia nie oddaje mu jednak sprawiedliwości z dwóch powodów – pochodzi z Japonii, a nie z Europy czy USA, i wyprodukowała go popularna marka Toyota, a nie Ferrari, Porsche, Triumph czy Austin-Healey. Być może dlatego na pytanie o najbardziej kultowe sportowe samochody lat 60., do głowy przychodzą w pierwszej kolejności inne modele niż coupe Toyoty. Niesłusznie.

Ekskluzywne auto popularnej marki

Toyota 2000GT jest często zestawiana w jednym rzędzie z innym modelem z Japonii – Nissanem Fairlady Z. Oba auta mają podobną stylistykę i na obecnym rynku klasyków stanowią niszowe unikaty, znane prawdziwym koneserom. Jednak jest między nimi istotna różnica. Kontynuację Nissana Fairlady Z stanowił Datsun 240 Z, najlepiej sprzedające się sportowe coupe swoich czasów – samochód pomyślany jako pojazd popularny i względnie tani. Toyota poszła inną drogą – 2000GT zdobył uznanie koneserów technologią na najwyższym poziomie i osiągami, które umożliwiły jej sukcesy na wyścigach w klasie aut z silnikami do 2 litrów. Dzięki temu Toyota – debiutant w niezwykle wymagającym segmencie sportowych samochodów – udowodniła swoje możliwości jako producent supersamochodu.

Sportowe rekordy Toyoty 2000GT

Realizacja tego ambitnego planu miała też swoje wady. Od debiutu na Tokyo Motor Show 1965 minął prawie rok, zanim Toyota 2000GT trafiła ponownie na pierwsze strony gazet. W czerwcu 1966 roku nowy model wygrał pierwszy w historii długodystansowy wyścig Suzuka 1000 km. 1 października 1966 roku Toyota zrobiła kolejny krok, by udowodnić jakość swojego nowego auta sportowego – na szybkim torze testowym Yatabe pobiła kilka rekordów szybkości pod oficjalnym nadzorem FIA. Podczas trwającego 72 godziny testu 2000GT osiągnął maksymalną prędkość 206,02 km/h, ustanowił trzy światowe rekordy i 13 nowych rekordów międzynarodowych. Po tym wyczynie auto było gotowe do wprowadzenia na rynek.

Gwiazda u boku Jamesa Bonda

Auto trafiło w końcu na rynek po dwóch latach od debiutu na targach w Tokio. Jako pierwsi sportową Toyotę przetestowali amerykańscy dziennikarze i od razu uznali za nowego konkurenta Porsche 911. Rynkowa premiera miała miejsce w Stanach Zjednoczonych. Towarzyszyła jej najlepsza reklama, jaką można sobie wyobrazić dla sportowego samochodu: występ w nowym filmie z serii o Jamesie Bondzie „Żyje się tylko dwa razy”.

Umieszczenie sportowego auta Toyoty na planie nowego odcinka przygód Bonda okazało się trudniejsze niż mogło się wydawać. Mierzący 195 cm Sean Connery o potężnej posturze wyglądał nieproporcjonalnie w niewielkim coupe, w którym z trudem się mieścił, dlatego Toyota specjalnie dla niego zbudowała dwa egzemplarze bez dachu. Film bardzo na tym zyskał, ułatwiając operatorowi zrobienie ciekawych ujęć głównego bohatera w czasie pościgów.

Doskonale zaprojektowany samochód

Toyota 2000GT świetnie nadawała się do scen akcji. Jej osiągi były równie sportowe jak wygląd, a brzmienie sześciocylindrowego silnika przywodziło na myśl tory wyścigowe. To jeden z najlepiej brzmiących samochodów w klasie 2-litrowych aut. Charakterystyczny dla Toyoty silnik R6 lubi duże prędkości i łatwo się rozkręca do 7000 obr./min. Pomaga mu w tym pięciostopniowa skrzynia biegów o krótkim skoku. Samochód został wyważony w proporcji 52% masy na tył – 48 % na przód, co korzystnie wpływa na trakcję i pewność prowadzenia. Zawieszenie z trójkątnymi wahaczami z przodu i z tyłu tylko wzmacnia ten efekt. Z drugiej strony sztywny układ kierowniczy wymaga od kierowcy koncentracji.

Niespodziewany koniec produkcji

W 1971 roku wprowadzono bardziej restrykcyjne regulacje dotyczące emisji spalin, których 2000GT nie był w stanie spełnić. Dlatego Toyota musiała zakończyć bardzo drogą produkcję w fabryce Yamahy w Hamamatsu. Toyota wyprodukowała tylko 351 seryjnych egzemplarzy modelu 2000GT. Była to liczba porównywalna z produkcją elitarnych włoskich supersamochodów tamtych czasów. Nieliczne egzemplarze japońskiego coupe, które dotrwały do dzisiejszych czasów, tylko potwierdzają, że Japończycy od początku swojej obecności na rynku sportowych aut potrafili budować ekskluzywne samochody o fantastycznych osiągach.

Zawrotne ceny japońskiego supersamochodu

Jednocześnie Toyota 2000GT była bardzo drogim autem. Cena katalogowa wynosiła 2,4 milionów jenów – było to najdroższe japońskie auto w dotychczasowej historii. W USA samochód kosztował około 6800 dolarów – więcej niż współczesne Porsche i Jaguary, dlatego trudno się dziwić, że Amerykanie kupili około 60 egzemplarzy. W Europie model nie był dystrybuowany, ale kilka egzemplarzy trafiło w ramach prywatnego importu do Szwajcarii, gdzie kosztowały około 30 000 szwajcarskich franków, co odpowiadało 30 400 niemieckim markom. W tym samym czasie Porsche 911 kosztowało na rodzimym rynku 21 000 marek. Toyota nie zarobiła na tym wyrafinowanym, zaawansowanym technicznie i bardzo kosztownym samochodzie, ale zdobyła coś znacznie cenniejszego niż pieniądze – renomę marki, która potrafi produkować supersamochody.

Drugie życie Toyoty 2000GT

Mimo obłędnych cen zakup 2000GT po latach okazał się świetną inwestycją. Dowodzą tego aukcje na giełdach aut zabytkowych, na których japoński supersamochód osiąga ceny nawet powyżej miliona dolarów. Rekord padł w 2013 roku podczas aukcji Don Davis Collection w Teksasie, kiedy to Toyota 2000 GT została sprzedana za 1,15 miliona dolarów.

MOTOMI Magazyn/ infComplexPR

 

Tags:

Facebook

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?