Pocztówki z włoskim pięknem w wyścigu łączącym przeszłość z przyszłością.

Pierwszy etap wyścigu wyruszył z Brescii do Milano Marittima na trasie o długości 322 km, w towarzystwie tłumów rozentuzjazmowanych widzów, których impreza ta zawsze przyciąga.  

Pod koniec dnia, na czele klasyfikacji znalazły się dwie Alfy Romeo: numer startowy 81 czyli Alfa 6C 1750 SS, prowadzona przez zespół Vesco-Guerrini, a tuż za nim Alfa 6C 1500 SS z numerem startowym 59, pochodząca ze stajni FCA i prowadzona przez Giovanniego Moceriego z pilotem Danielem Bonettim.

Po niezbędnych kontrolach technicznych i sportowych, rozpoczął się pierwszy etap wyścigu 1000 Miglia 2019. Niezapomniana edycja, w której wystartowało 430 załóg: prawie 900 osób reprezentujących każdy z kontynentów.  Alfa Romeo to najsilniej  reprezentowana marka: 44 samochody biorące udział w wyścigu, w tym samochody należące do osób prywatnych i samochody będące własnością Muzeum Alfy Romeo oraz imponująca flota samochodów z bieżącej produkcji, stanowiących oficjalny konwój wyścigu. Zresztą, legendarny wyścig, który był określany przez Enzo Ferrari mianem „najpiękniejszego podróżującego muzeum”, stanowi idealne tło dla podkreślenia niezrównanej historii Alfy Romeo i jej przyszłości, marki, która nie zapomina nigdy o wspaniałej przeszłości.

Alfa Romeo Giulia z nadwoziem w nowym kolorze ochry.  
Każdy z modeli marki z logo z herbem Mediolanu i wężem rodu Viscontich kryje w sobie prawdziwego ducha Alfy Romeo, na którego składa się pięć elementów, czyniących z niej jedną z najbardziej pożądanych marek na scenie motoryzacyjnej. Należą do nich: wyraźnie włoska stylistyka, innowacyjne, najnowocześniejsze silniki; doskonały rozkład masy; unikalne rozwiązania techniczne oraz znakomity stosunek mocy do masy. Ponadto, stylistyka samochodów przedstawia również wyraźne odniesienia i stanowi hołd dla ponadczasowych linii modeli Alfy Romeo, które odnosiły największe sukcesy, począwszy od charakterystycznej czterolistnej koniczyny i emblematów już kultowych i rozpoznawalnych na pierwszy rzut oka. Jedną z reinterpretacji elementów historycznych według współczesnego klucza jest nadwozie w kolorze ochry, które zachwyciło fanów na starcie1000 Miglia 2019.

W Brescii, publiczność mogła podziwiać Alfę Romeo Giulia w tym wyjątkowym kolorze, który pojawił się u jej poprzedników oraz w innych modelach w latach 60. i  70.. Odcień ten wyjątkowo podkreśla bardzo krótkie zwisy i długą maskę silnika Alfy Romeo Giulia, cofniętą kabinę pasażerską „wspartą” na kołach oraz tylne, muskularne błotniki.  Połączenie napiętych linii i eleganckich, dynamicznych proporcji było ucztą dla oczu fanów obecnych na linii startu.

Pierwsze wciśnięcie gazu w Brescii.
O godz. 14.30 15 maja z Viale Venezia wystartował pierwszy samochód. W pół godziny wyścig dotarł nad Jezioro Garda, gdzie odbyły się pierwsze próby czasowe i kontrole pieczęci.
Trasę prowadzącą do mety tego etapu w Cervia-Milano Marittima przerywają kontrole czasowe i sprawdzanie pieczątek. Każdy zawodnik otrzymuje na starcie stempel, który musi zostać podbity o określonych godzinach w zależności od danego numeru startowego. W miarę jak toczą się zawody, pozornie skomplikowany system, staje się coraz bardziej naturalny. Wzdłuż trasy ustalonej przez roadbooka zaplanowane są próby czasowe. Odcinki, które należy pokonać w określonym czasie, przy określonej średniej prędkości. Co cieszy bardziej, sama prędkość czy regularność przejazdów? To pytanie pozostaje bez odpowiedzi, zdania są podzielone, ale już na starcie zawodów wszystkich kierowców łączy wola zwycięstwa.

Pocztówki z włoskim pięknem.
Jedną z tajemnic sukcesu już prawie stuletniego wyścigu 1000 Miglia jest to, że te wspaniałe dzieła sztuki na czterech kołach idealnie pasują do pięknych krajobrazów i dróg, często znajdujących się poza utartymi ścieżkami. Zamiast autostradami zapełnionymi kierowcami spieszącymi się do pracy czy turystami, trasa wyścigu przebiega drogami krajowymi, regionalnymi i prowincjonalnymi, podróżując po których uczestnicy mogą delektować się pięknymi włoskimi widokami i w pełni docenić przysłowiową przyjemność czerpaną z jazdy samochodami Alfa Romeo. Moc silników Stelvio Quadrifoglio i Giulii Quadrifoglio ze znaczkiem „Alfa Romeo Racing”  zakłóciła chwilowo wiejską ciszę panującą w eleganckich ogrodach różanych Parco Giardino Sigurtà w Valeggio.

Następnie trasa wyścigu prowadziła do Mantui, miejskiego „muzeum”, które tym razem powitało „podróżujące muzeum”, a następnie biegła wzdłuż granicy między regionami Lombardii i Veneto,  nad brzegiem rzeki Po,  w słonecznej, choć nieco chłodnej aurze. Samochody dotarły do Ferrary, gdy słońce zaczęło już zachodzić za horyzontem. Ulice były zatłoczone, a gdy zbliżał się wieczór, coraz więcej ludzi gromadziło się na chodnikach, by obserwować i podziwiać samochody zmierzające do Castello Estense. Od Comacchio, w kierunku południowym,  trasa prowadziła przez szereg nadmorskich miejscowości. Kolorowy zachód słońca zastał wyścig w miejscowości słynącej z bocianów w pobliżu Fosse Ghiaia, a ostatni już odcinek prowadził w kierunku Rawenny.

Bezgraniczna, uniwersalna pasja kierowała zmęczonymi już przecież załogami i nastała noc, kiedy pierwszy samochód minął Parco della Salina w Cervii i dotarł wreszcie do Milano Marittima. Jednak 1000 Miglia nie odpoczywa nigdy, nawet w cieniu sosnowych lasów: podczas gdy kierowcy i piloci relaksowali się i jedli kolację,  wiedząc, że mają przed sobą tylko kilka godzin snu, mechanicy zaczęli swoją pracę, sprawdzając samochody. Wspaniały widok, połączenie ciężkiej pracy, poświęcenia i autentycznej pasji do wspaniałych samochodów, które 16 maja o 6.15 wyruszyły na kolejny etap wyścigu, prowadzący, południe Włoch do Rzymu.

MOTOMI Magazyn

Tags:

Facebook

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?