Test Opel Grandland X – zimowe przygody

Największym modelem Opla -GrandalndX- miałem okazję jeździć już dwukrotnie. Pierwszy raz było to maju 2018, a drugi raz w listopadzie 2018. Pierwszy test był klasycznym sprawdzeniem modelu jako pojazdu rodzinnego. Drugi, dał mały pogląd na jazdę w chwili pogorszenia warunków drogowych (przymrozki i opady śniegu). Dopiero obecny test dał pełen obraz Grandlanda X.

Sylwetka – crossover to obecnie najbardziej ceniony design

Jak wspominałem w przypadku obydwu poprzednich testów, obecnie styl crossover/suv to najbardziej poszukiwany przez klientów design samochodu. Oczywiście styl crossover stał się obecnie tylko sloganem i tak jak w przypadku wersji sedan są różne koncepcje tych wersji. Typowym przykładem tego jest platforma PSA, która stała się kręgosłupem do zabudowy Peugeot 3008, Peugeot 5008, DS. 7 Crossback i Opla Grandland X, w których każdy producent zaoferował inną duszę swego pojazdu.

4477 milimetrów długości, 1856 milimetrów szerokości (bez lusterek bocznych) i 1609 milimetrów wysokości sprawiają, że Opel Grandland X jest atrakcyjnym, solidnie prezentującym się SUV‑em o sportowej sylwetce

Projektanci firmy Opel — w myśl zasady łączenia rzeźbiarskiego artyzmu z niemiecką precyzją — postarali się, aby dzięki wyjątkowej estetyce Grandland X także skutecznie wyróżniał się na tle konkurencji. Na przykład w celu uzyskania sportowego wyglądu projektanci tak poprowadzili charakterystyczne listwy na osłonie chłodnicy po obu stronach emblematu marki, aby łączyły się one z analogicznym motywem w wąskich kloszach reflektorów, co optycznie poszerza przód Grandlanda X. Jednocześnie gabaryty: 4477 milimetrów długości, 1856 milimetrów szerokości (bez lusterek bocznych) i 1609 milimetrów wysokości sprawiają, że Opel Grandland X jest atrakcyjnym, solidnie prezentującym się SUV‑em o sportowej sylwetce. Widok z boku ukazuje perfekcyjnie wyważoną, dynamiczną i funkcjonalną sylwetkę. Cechy szczególne Grandlanda X to dach wyraźnie obniżający się w tylnej części nadwozia, podtrzymywany przez charakterystycznie przełamany i dynamicznie pochylony słupek C, a także mocno zaakcentowane, wklęsłe przetłoczenia w dolnej części przednich i tylnych drzwi. Unikatowa interpretacja tego typowego motywu stylistycznego Opla podkreśla sportowy profil sylwetki, optycznie podnosząc górną część nadwozia.

Wyjątkową funkcjonalnością charakteryzuje się również układ dolnej części konsoli środkowej między przednimi fotelami, gdzie wygospodarowano sporo miejsca na uchwyty na napoje i przegródki na drobne przedmioty.

Wnętrze – połączenie stylu VAN i SUV

Kierowca Grandlanda X oraz pasażer podróżujący z przodu zasiadają w ergonomicznych fotelach z atestem AGR (w przypadku pasażera dopłata 1000 zł). Przyznam, że jestem zafascynowany tymi fotelami Opla. Ich komfort i wygodę podróżowania poznają szczególnie osoby jeżdżące na długich odcinkach, a także… mający bóle kręgosłupa. Ponieważ w trakcie testu odczuwałem ból kręgosłupa lędźwiowego i chodząc przypominałem Quasimodo, fotele AGR zastosowane w Oplu były prawdziwym zbawieniem (na temat podróżowanie piszemy Kampania Opla na rzecz Zdrowych Pleców, Zdrowego Kręgosłupa, Zdrowia). Stąd też polecam je wszystkim.

Atutem jest także przejrzysty i łatwy w obsłudze układ systemu multimedialnego oraz ograniczona do minimum liczba przełączników (to obecnie charakterystyczne rozwiązanie w samochodach marki Opel).

Nabywcy Grandlanda X otrzymują w droższych wersjach samochód wyposażony w pokładową nawigację i system multimedialny kompatybilny z Apple CarPlay i Android Auto. Poniżej, w konsoli środkowej, umieszczono pogrupowane logicznie w trzech sekcjach przełączniki sterowania systemem multimedialnym, ogrzewaniem, wentylacją i klimatyzacją oraz charakterystyką podwozia, w tym systemem kontroli trakcji. Wyjątkową funkcjonalnością charakteryzuje się również układ dolnej części konsoli środkowej między przednimi fotelami, gdzie wygospodarowano sporo miejsca na uchwyty na napoje i przegródki na drobne przedmioty. W prezentowanej w teście ekskluzywnej wersji „Ultimate” nabywca otrzymuje w standardzie szereg komfortowych elementów wyposażenia. Sportowy i elegancki SUV jeszcze skuteczniej przyciąga wzrok dzięki 19‑calowym dwukolorowym aluminiowym obręczom kół o wymiarze 235/50R19 oraz srebrnym relingom dachowym. Dobre samopoczucie zapewnią również fotele, z opcją podgrzewania z przodu i na skrajnych miejscach z tyłu, podgrzewana kierownica, a także liczne nowoczesne funkcje wspomagające kierowcę oraz systemy multimedialne. Sportowy klimat podkreślają w modelu aluminiowe nakładki na pedały.

Sportowy i elegancki SUV jeszcze skuteczniej przyciąga wzrok dzięki 19‑calowym dwukolorowym aluminiowym obręczom kół o wymiarze 235/50R19

Jeżeli chodzi o wielkość wnętrza, to dzięki długiemu rozstawowi osi -wynoszącemu 2675 milimetrów- nawet pięć osób podróżujących tym kompaktowym SUV‑em nie może narzekać na brak postrzeganej ani faktycznej przestrzeni. Nie brakuje także miejsca na bagaż i sprzęt sportowy. Pod względem pojemności bagażnika (514 litrów z możliwością powiększenia do 1652 litrów) nowy SUV Opla dorównuje najprzestronniejszym kompaktowym kombi. Już od drugiego poziomu wyposażenia dostęp do przedziału bagażowego umożliwia elektrycznie sterowana klapa tylna, która otwiera się i zamyka po naciśnięciu przycisku na klapie lub pilocie oraz w reakcji na ruch stopy pod zderzakiem. Atutem są także drobiazgi ułatwiające eksploatację jak zaczepy pozwalające na utrzymywanie uniesionej podłogi bagażnika, czy stabilne zaczepy do który jest zapięta zasłona bagażnika.

Slink – The Best of ENGINE.

W poprzednich testach miałem okazję sprawdzać jednostki: benzynową 1,2 130 KM i diesel 1,5 130 KM. Z tych dwóch silników bardziej odpowiadał mi diesel ze względu na wyższy moment obrotowy (300 Nm zamiast 230 Nm) i kulturę pracy (silnik benzynowy to wersja trzycylindrowa). Obecnie jednak mam okazje zaprezentować zespół napędowy z najwyższej półki: silnik o mocy 177 KM z ośmiostopniową automatyczną przekładnią.

Jednostka ta rozwija moc 177 KM przy 3750 obr./min i maksymalny moment obrotowy 400 Nm przy 2000 obr./min, zapewniając Grandlandowi X osiągi godne SUV‑a dla kierowcy uwielbiającego poczucie swobody i frajdę z jazdy. Grandland X z 2‑litrowym dieslem przyspiesza od 0 do 100 km/h w 9,1 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 214 km/h.

Mimo dynamicznych osiągów Grandland X jest oszczędny w eksploatacji, a zastosowane systemy skutecznie ograniczający emisję zanieczyszczeń. Zastosowano w nim m.in. układ selektywnej redukcji katalitycznej (SCR), który usuwa tlenki azotu (NOx) ze spalin. Wodny roztwór mocznika –uzupełniany obok wlewu paiwa- zawierający amoniak (NH3) reaguje z tlenkami azotu w katalizatorze SCR, a produktami tej reakcji są nieszkodliwy azot i para wodna.

Jednostka 2,o rozwija moc 177 KM przy 3750 obr./min i maksymalny moment obrotowy 400 Nm przy 2000 obr./min, zapewniając Grandlandowi X osiągi godne SUV‑a dla kierowcy uwielbiającego poczucie swobody i frajdę z jazdy.

Wzorcowe parametry jazdy to również zasługa nowego ośmiobiegowego automatu współpracującego z tym dwulitrowym dieslem. Grandland X jest drugim Oplem, po modelu Insignia, który otrzymuje tę wydajną ośmiobiegową przekładnię automatyczną. W porównaniu z wersją sześciobiegową, skrzynia ośmiobiegowa wyróżnia się jeszcze większą kulturą pracy i płynniejszą zmianą przełożeń.

Użytkowanie w zimie

Jak wspominałem poprzednie testy odbywały się w lecie i w listopadzie, wiec z dużym zainteresowaniem czekałem na test samochodu na początku stycznia, gdyż temperatura spadała w nocy do „-12”. Wielokrotnie już piałem w przypadku zimowych testów, że wyjazd spod mojego domu jest problematyczny ze względu na wjazd pod kątem 90 stopni na drogę dojazdową dochodzącą do głównej, co wymusza buksowanie zewnętrznego koła (działanie mechanizmu różnicowego). Dodatkowo droga dojazdowa mimo swej długości ok 40-50 metrów, wznosi się około 10 %, więc ślizgające się koło ma cały czas problem ze stabilnym kontaktem z podłożem. Oczywiście gdy jest sucho koło nie buksuje i wyjazd jest banalnie prosty. Jednakże w zimie najlepiej radzą sobie samochody z napędem na cztery koła oraz samochody małe i lekkie, a najgorzej wersje van i… crossovery. Nic więc dziwnego, że Grandland X, z wyżej umieszczonym środkiem ciężkości i napędem na przód, był łakomym kąskiem do „mojego testu”. Niestety w czasie testu nastąpiła odwilż i brak opadów śniegu, więc trudno mi wyrokować czy pojazd ten wyjedzie swobodnie. Przez jeden dzień miałem wprawdzie „przedsmak wyjazdu”, gdyż na liszaje ubitego śniegu padał deszcz, a w nocy był mróz co spowodowało gołoledź. Trzeba przyznać, że w tych warunkach samochód poradził sobie dość dobrze. Także jazda po drodze pokrytej „czarnym lodem” nie nastręczała trudności i ani razu nie miałem problemów na zakrętach, chociaż przy hamowaniu samochód wyraźnie się ślizgał. Również jazda na zaśnieżonych drogach była pewna i choć momentami koła zrywały przyczepność, nie następował problem utraty stateczności. Szkoda, że pojazd nie posiadał elektronicznego systemu IntelliGrip, który gwarantuje maksymalną przyczepność w różnych sytuacjach. Kierowca ma w nim do wyboru pięć trybów jazdy. System dostosowuje rozkład momentu obrotowego na przednie koła, pozwalając nawet na buksowanie kół, gdy jest to konieczne. Zapewnia to najlepszą przyczepność i stabilność niezależnie od tego, czy Grandland X porusza się po zaśnieżonej, błotnistej, piaszczystej czy mokrej nawierzchni. System IntelliGrip jest opcją kosztującą 1200 zł, a jego brak w samochodzie wartym 138 000 zł, w którym sam lakier kosztował dodatkowe 3500 zł jest z punktu widzenia dziennikarze niezrozumiały, ale… może chodziło o zaprezentowanie dobrych zdolności jazdy bez tego systemu.

Doskonale działa podgrzewanie foteli i podgrzewanie wieńca kierownicy (spirala grzejna jest w całym wieńcu, a nie jak u wielu konkurentów na elementach wyznaczających godzinę „3” i „9”) oraz rozmrażanie szyby przedniej.

Wprawdzie nie udało mi się sprawdzić jakie są walory wyjazdu pod zaśnieżoną górkę ma ten Opel, ale doskonale sprawdzono za to inne aspektu użytkowania w zimie:

  1. Po porannym uruchomieniu silnika, samochód pokryty warstwą lodu, już po ok 7 minutach, ma wszystkie szyby rozmrożone (temp na zewnątrz -5)
  2. Doskonale działa podgrzewanie foteli i podgrzewanie wieńca kierownicy (spirala grzejna jest w całym wieńcu, a nie jak u wielu konkurentów na elementach wyznaczających godzinę „3” i „9”) oraz rozmrażanie szyby przedniej.
  3. Bardzo dobrze opracowano system całego nadmuchu i ogrzewanie wnętrza.
  4. Aerodynamika zapewnia przepływ strugi powietrza w sposób, że szyby boczne i lusterka nie ulegają zabrudzeniu, mimo iż szyba przednia jest wyraźnie zabrudzona.

Jeżeli chodzi o walory jezdne na trasie, to faktycznie nadmiar mocy sprawia, iż samochód… aż prosi się o szybką jazdę. Co ważne, mimo energicznej jazdy na trasie Warszawa-Kraków i uzyskania prędkości przejazdu 96 km/h, zużycie paliwa wyniosło tylko 7,3 l/100 km. Jest to wprawdzie znacznie więcej niż w przypadku danych katalogowych (4,5 l/100 km), ale też jazda była prawdziwym przemieszczaniem się, a nie delikatnym naciskaniem na pedał gazu i jazdą do 90 km/h. W mieście pojazd zużywał w czasie testu od 7 l/100 km do 7,4 l/100 km (wg katalogu – 5,3 l/100 km)

W celu uzyskania sportowego wyglądu projektanci tak poprowadzili charakterystyczne listwy na osłonie chłodnicy po obu stronach emblematu marki, aby łączyły się one z analogicznym motywem w wąskich kloszach reflektorów, co optycznie poszerza przód Grandlanda X.

Dla kogo?

Prezentowany Opel Grandland X jest najdroższym i najlepiej wyposażonym pojazdem typoszeregu. Oczywiście można powiedzieć, że wystarczą tańsze wersje z trzycylindrowym silnikiem 1,2 lub diesel 1,5. Jednakże w przypadku całej rodziny dużych crossoverów PSA jest oferowany silnik diesel 2,0 177 KM, więc brak tej oferty w przypadku Opla Grandlanda X byłby niezrozumiały. Tym bardziej, że przy obecnych zniżkach Grandland X 2,0 jest w tej rodzinie PSA najtańszy…

MOTOMI Magazyn Bogusław Korzeniowski
Tags:

Facebook

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?