Test Lexusa RX L – nowy wymiar Luxusu

Czy 11 cm może zmienić dużego SUVa jakim jest Lexus RX? Okazuje się, że tak. Dodano parę centymetrów długości, a otrzymano całkowicie inny samochód w którym wygodnie może podróżować 7 osób. W istocie dodając owe 11 centymetrów Lexus poszedł dalej, niż większość konkurentów – zamiast upychać dodatkowe fotele w istniejącym modelu, stworzył dla RX nowe nadwozie…

Mimo tej zmiany, nowy model zachował rozpoznawalną na pierwszy rzut oka tożsamość RX’a o intrygująco eleganckiej, a jednocześnie zawadiackiej stylistyce. Designerzy nie mieli najmniejszych wątpliwości, że trzeba zachować charakterystyczny, przypominający coupe profil RX. Stąd też mamy charakterystyczny dla samochodów Lexusa grill o kształcie klepsydry, reflektory LED zawierające po trzy elementy o kształcie litery L, a przyciemnione słupki C tworzą efekt pływającego dachu. Motyw klepsydry powtarza się  z tyłu nadwozia, gdzie tylne lampy zespolone LED o kształcie litery L otaczają narożniki i rozciągają się na tylne błotniki. Silną sylwetkę samochodu wzmacniają 20-calowe koła o wymiarze 235/55R20.

Dodając 11 centymetrów długości  Lexus poszedł dalej, niż większość konkurentów – zamiast upychać dodatkowe fotele w istniejącym modelu, stworzył dla RX nowe nadwozie…

Jeśli jednak przyjrzeć się dokładniej można zauważyć, że oprócz nieco dłuższej tylnej części nadwozia (RX – 4890mm, RX L – 5000 mm), prezentowany model ma także bardziej stromą pokrywę bagażnika. Ta niewielka modyfikacja była w istocie kluczowa dla zapewnienia odpowiedniej przestrzeni nad głowami pasażerów tylnych foteli. Jeszcze bardziej cenne milimetry udało się uzyskać dzięki prostemu zabiegowi w postaci przeniesienia mechanizmu tylnej wycieraczki z górnej krawędzi tylnej szyby w jej dolną część.

Wnętrze – dla siedmiu podróżnych

To co wyróżnia  prezentowany modele RX L to trzeci rząd siedzeń. Dzięki wydłużeniu tylnej części nadwozia o 110 mm (rozstaw osi pozostał jak w klasycznym RX – 2790 mm) i zastosowaniu pokrywy bagażnika z bardziej stromą szybą, niż w modelach z dwoma rzędami siedzeń, uzyskano większą ilość miejsca nad głowami pasażerów tylnych foteli oraz elastyczną przestrzeń bagażową za trzecim rzędem siedzeń.

To co wyróżnia  prezentowany modele RX L to trzeci rząd siedzeń

Drugi rząd siedzeń zaoferowano w postaci kanapy dzielonej w stosunku 40/20/40, a dostęp do trzeciego rzędu uzyskuje się przez pociągnięcie dźwigni, która przesuwa fotel drugiego rzędu ku przodowi.

Gdy potrzebne są dwa dodatkowe fotele, tworzące ostatni, trzeci rząd – na rodzinną wycieczkę czy wieczorną wyprawę na miasto z przyjaciółmi – wystarczy po prostu nacisnąć przycisk w bagażniku, by fotele uniosły się i przygotowały na przyjęcie pasażerów.

Tak samo łatwo można złożyć fotele, by utworzyły płaską podłogę tylnej przestrzeni ładunkowej, której długość zwiększa się wówczas do 1067 mm. Dodatkowo przestrzeń ładunkowa wyposażona jest w pokrywę, którą w razie potrzeby można schować w specjalnym schowku pod podłogą bagażnika.

Zadbano też o to, aby pasażerowie RX L siedzący w trzecim rzędzie podróżowali w takim samym komforcie i luksusie, jak osoby siedzące w środkowym rzędzie. Drugi rząd siedzeń jest umiejscowiony nieco wyżej, niż trzeci, co daje siedzącym z tyłu więcej miejsca na nogi. Wielofunkcyjna konsola w środkowym podłokietniku drugiego rzędu siedzeń udostępnia także dwa uchwyty na kubki, a także dwa gniazda USB, pozwalające np. dzieciom podłączać konsole do gier podczas długich podróży.

Trójstrefowy system klimatyzacji umożliwia pasażerom siedzącym w trzecim rzędzie niezależne sterowanie ogrzewaniem i wentylacją za pomocą urządzeń regulacyjnych

Ponadto model RX L, zaprojektowano specjalnie jako pojazd siedmiomiejscowy, co zapewnia znakomity luksus, komfort i wygodę. Trójstrefowy system klimatyzacji umożliwia pasażerom siedzącym w trzecim rzędzie niezależne sterowanie ogrzewaniem i wentylacją za pomocą urządzeń regulacyjnych, które umieszczone są po obu stronach foteli. Może to także robić kierowca za pomocą ekranu multimedialnego.

Gdy potrzebne są dwa dodatkowe fotele, tworzące ostatni, trzeci rząd – na rodzinną wycieczkę czy wieczorną wyprawę na miasto z przyjaciółmi – wystarczy po prostu nacisnąć przycisk w bagażniku, by fotele uniosły się i przygotowały na przyjęcie pasażerów.

Oczywiście jak przystało na zadbano także o kwestie bezpieczeństwa i -podobnie jak pięciomiejscowy RX- siedmiomiejscowy RX L zdobył pięć gwiazdek w niezależnych testach zderzeniowych Euro NCAP. Oprócz znanego z RX bezpieczeństwa czynnego, zintegrowanego w pakiecie Lexus Safety System + (w jego skład wchodzą m.in. system ochrony przedzderzeniowej PCS (Pre-Collision System), adaptacyjny radarowy tempomat Dynamic Radar Cruise Control oraz funkcje wspomagania utrzymywania pasa ruchu LKA (Lane Keeping Assist), rozpoznawania znaków drogowych (Traffic Sign Recognition) i systemu adaptacyjnych świateł drogowych AHS (Adaptive High Beam System), w dłuższym modelu zastosowano pewną innowację. Otóż wszystkie trzy rzędy siedzeń w modelach RX L chronione są rozciągającymi się na całą długość kabiny kurtynowymi poduszkami bocznymi.

Układ napędowy – znany 450h

Wielokrotnie pisałem, że napęd hybrydowy mnie nie przekonuje. Ponieważ z reguły jeżdżę na trasach wykorzystanie tego napędu, jako super oszczędnego, jest raczej dyskusyjne. Zamiast więcej czasu pracować z napędem od silnika elektrycznego, który wskutek jazdy bez dodawania gazu, czy podczas hamowania ma doładowuje baterie, będącego jego źródłem zasilana, częściej używam silnika spalinowego. Ten zaś jest tak mały, że aby jechać na trasie musimy go „żyłować”, przez co nie ma niskiego spalania, ani komfortu akustycznego. Jednakże to wszystko nie dotyczy testowanego Lexusa 450h.

Hybrydowy układ napędowy w Lexusie RX stanowi, najbardziej zaawansowaną odsłonę układu Lexus Hybrid Drive

Dysponujący dużym zapasem mocy 3,5-litrowy silnik V6 z bezpośrednim wtryskiem, pracujący w hybrydowym układzie napędowym osiąga moc 263 KM przy 6000 obr/min oraz moment obrotowy 335 Nm przy 4600 obr/min. Już sama jednostka spalinowa wystarczy do satysfakcjonującej pracy modelu, ale w układzie napędowym dodano silnik elektryczny o mocy 68 KM i momencie obrotowym 139 Nm. W efekcie moc całkowita hybrydowego układu napędowego -czyli silnika spalinowego i elektrycznego- wynosi 313 KM (w hybrydzie niemożliwe jest proste zsumowanie mocy obu jednostek), a to zapewnia czas rozpędzania -ważącego 2,2 tony kolosa- od 0 do 100 km/h tylko 8 sek

Hybrydowy układ napędowy w Lexusie RX stanowi, najbardziej zaawansowaną odsłonę układu Lexus Hybrid Drive. Jego główne elementy oraz systemy sterowania zostały przekonstruowane i ulepszone, tak aby zapewnić wiodące w klasie zużycie paliwa, minimalny poziom emisji zanieczyszczeń oraz doskonałe zachowanie pojazdu na drodze.

Układ napędowy wyposażony jest w przednią przekładnię napędową układu hybrydowego charakteryzującą się nowymi rozwiązaniami, do których należą chłodnica oleju (chłodzona cieczą) poprawiająca chłodzenie silnika oraz wstępnie obciążony mechanizm różnicowy zapewniający lepsze osiągi i stateczność jazdy na wprost. Tylna przekładnia napędowa, w której połączono silnik elektryczny z reduktorem, pracuje w nowym układzie trzech wałków oraz ma obudowę i pokrywę wykonane z aluminium w celu zmniejszenia masy. Dzięki tym modyfikacjom, układ Lexus Hybrid Drive pozwala na osiągnięcie wiodącej w klasie dynamiki jazdy, poziomu głośności i zużycia paliwa. Ulepszono również działanie funkcji sterujących silnika elektrycznego napędzającego tylną oś w układzie E-Four, dzięki czemu poprawie uległa dynamika reakcji układu podczas przyspieszania na zakrętach.

DOBRA jazda to nieprawda. Jazda jest doskonała

Jednakże hybryda w Lexusie RX to nie tylko możliwości pędzenia na trasie. Jak sprawdzaliśmy podczas testu model fantastycznie zachowuje się autostradach (cisza w kabinie, doskonała stabilność jazdy, rewelacyjna dynamika), ale na uwagę zasługuje także ekonomiczna jazda w mieście. Do wyboru jakim samochodem chcemy podróżować służy układ wyboru trybu jazdy, włączany pokrętłem na konsoli między fotelami.

Ponieważ w testowym pojeździe była korekcja sztywności zawieszenia tryb „SPORT” zastąpiony jest trybami „SPORT S” i „SPORT S+”:

Ustawienia właściwe dla poszczególnych trybów dotyczą regulacji siły tłumienia układu zawieszenia, dopasowania mocy silnika, mapowania przepustnicy oraz modyfikacji innych kluczowych parametrów silnika i podwozia. Do wyboru mamy kilka trybów, a odpowiedni wybór jest chwilowi wskazany na wyświetlaczu centralnym (dodatkowo włączając Sport ekonomizer na desce rozdzielczej staje się obrotomierzem). Te tryby pracy to:

  • Tryb „ECO” ogranicza wydatkowaną moc silnika, dynamikę reakcji przepustnicy oraz działanie układu klimatyzacji w celu zmniejszenia zużycia paliwa.
  • Tryb „NORMAL” zapewnia równowagę między dynamiką silnika a oszczędnością paliwa (w obu trybach „ECO” i „NORMAL” priorytetem nastaw zawieszenia jest komfort).
  • W trybie „SPORT” kierowca traktowany jest bardziej „wyczynowo” dzięki bardziej dynamicznej reakcji przepustnicy i lepszemu przyspieszeniu, z jednoczesnym zwiększeniem wyczucia elektrycznie wspomaganego układu kierowniczego (EPS).

Ponieważ w testowym pojeździe była korekcja sztywności zawieszenia tryb „SPORT” zastąpiony jest trybami „SPORT S” i „SPORT S+”:

  • Tryb „SPORT S” pozwala na jeszcze bardziej dynamiczną jazdę, z „agresywnym” mapowaniem przepustnicy i szybszej reakcji układu napędowego
  • „SPORT S+” oferuje parametry układu napędowego trybu „SPORT S”, większe wyczucie elektrycznie wspomaganego układu kierowniczego (EPS) oraz sztywniejsze zawieszenie, zapewniające doskonałą przyczepność na zakrętach.

Oczywiście jak w każdej hybrydzie, RX-L 450h dysponuje również ustawieniem „EV DRIVE”, który umożliwia jazdę wyłącznie w trybie elektrycznym, z całkowicie wyłączonym silnikiem benzynowym.

Ulepszono również działanie funkcji sterujących silnika elektrycznego napędzającego tylną oś w układzie E-Four, dzięki czemu poprawie uległa dynamika reakcji układu podczas przyspieszania na zakrętach.

W czasie testu, wybierając program SPORT S+ samochód stawał się prawdziwym sportowcem, a  sztywność zawieszenia pozwalała tym ważącym ponad 2 tonem kolosem o szerokości blisko 2 metrów i długości 5 metrów jechać z pełną kontrolą ruchu. Tyle tylko, że ta kontrola była na drodze szybkiego ruchu, gdyż na wąskich drogach była obawa, czy mający szerokość 190 cm (bez lusterk) Lexus zmieści się z innymi pojazdami.

Designerzy nie mieli najmniejszych wątpliwości, że trzeba zachować charakterystyczny, przypominający coupe profil RX. Stąd też mamy charakterystyczny dla samochodów Lexusa grill o kształcie klepsydry, reflektory LED zawierające po trzy elementy o kształcie litery L, a przyciemnione słupki C tworzą efekt pływającego dachu.

Niestety taka „ułańska fantazja” była okupiona zużyciem paliwa wynoszącym ok 12,5-14 l/100km. Podczas normalnej jazdy (normalnej dla takiego modelu, czyli szybszej niż w wielu innych testówkach) zużycie wyniosło „tylko” ok 10 l/100 km. Jest to oczywiście znacznie więcej niż wskazują dane katalogowe (6,1 l/100 km), ale jak na wielkość samochodu i prędkość jazdy, osobiście zużycie uważam za zadawalające.

Przyznam też, że mimo najszczerszych chęci nie udało mi się trasy ok 50 km przejechać ze zużyciem średnim poniżej 7,5 l/100 km. Zapewne ucząc się pokory i umiejętności jazdy hybrydą RX L 450h byłaby szansa jeszcze obniżyć trochę zużycie, ale… chyba nikt kto kupuje samochód za 440 900 zł (Lexus RX L 450h Prestige) nie skupia się głównie na oszczędności 3 l/100 km czyli ok 15 zł na 100km przebiegu.

Dla kogo?

To jest samochód duży i z pewnością jego żywiołem jest trasa. Przemawia za tym zarówno komfort podróżowania (wygoda i cisza bez względu na prędkość), jak i gorsze prowadzenie na wąskich drogach (wiele razy musiałem zjeżdżać na bok, aby jakiś młody gniewny w starym BMW nie przerysował mi samochodu). Ponadto jest to ewidentnie model dla osób o dochodach z górnej półki, gdyż ubezpieczenie, czy koła zimowe są poza zasięgiem przeciętnego zjadacza chleba. Zatem dla osób z odpowiednio wypchanym portfelem pozostaje tylko wybór Audi, BMW, Lexus, czy Mercedes???

Na szczęście nie mam takiego dylematu w jaki samochód ulokować 400 000 zł

MOTOMI Magazyn Bogusław Korzeniowski

 

 

Tags:

Facebook

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?