Test ŠKODA Rapid Spaceback – po prostu spryciarz

ŠKODA przyjęła dość oryginalną politykę tworzenia samochodów. Postanowiono, że samochody tej marki będą pomostem między poszczególnymi klasami. W efekcie mamy modele większe niż wersje innych producentów w segmencie, ale jednocześnie tańsze niż modele konkurentów z segmentu plasowanego wyżej. Typowym przykładem tej polityki jest ŠKODA Rapid.

Pojazd powstał -w roku 2012- na płycie podłogowej ŠKODY Fabia, która otrzymała nieco zwiększony rozstaw osi, ale zabudowa nadwozia typu liftback o długości 4483 mm sprawiła, ze modelowi jest bliżej do Octavii (długość 4670 mm) niż Fabii (3997mm). Rok po premierze nowego modelu przygotowano wersję, w której bardziej zadbano o uniwersalność niż o wielkość.

ŠKODA Rapid Spaceback to właśnie model, który mamy okazję prezentować.

Wyrazistość modelu jest szczególnie widoczna w jego wyglądzie z boku i z tyłu. Dynamicznie uformowana sylwetka ze smukłymi słupkami jest zarysowana bardziej sportowo. Rozstaw osi -wynoszący jak w Rapidzie liftback 2602 mm- powiększa optyczne wrażenie dynamiki, a wysoka, ostro zarysowana linia bocznego przetłoczenia tworzy wyraźny kontrast pomiędzy powierzchniami jasności i cienia. Ten kompaktowy hatchback ma 4304 mm długości, czyli 179 milimetrów mniej niż Rapid liftback, a wyraźnie krótszy zwis tylny podkreśla dynamiczny charakter samochodu.

Szyby boczne w Rapidzie Spacebacku są połączone z bardzo smukłymi słupkami co podkreśla dynamiczny wygląd samochodu oraz zapewnia mnóstwo światła wewnątrz, uczucie przestrzeni i doskonałą widoczność dookoła. Atrakcyjności dodają testowanemu modelowi także koła 215/45R16 eksponujące ostry, sportowy profil samochodu.

Przód ŠKODY Rapid Spaceback aż do słupka B ma taki sam kształt jak ŠKODA Rapid liftback: harmonijnie zaokrąglony nos pokrywy, logo ŠKODY które lekko zachodzi na atrapę chłodnicy, czy charakterystyczne reflektory zabudowane z osłoną chłodnicy.

Moc i dynamika charakteryzują za to tył samochodu, a wyraziste linie celowo podkreślające orientację poziomą, światła tylne w typowym dla marki kształcie litery „C”, oraz trójkąty z nutą kubizmu po lewej i prawej stronie pokrywy bagażnika podkreślają szerokość auta.

W ubieglym roku model przeszedl facelifting , w czego wyniku zmodyfikowano światła przeciwmgielne (zamontowane w zaprojektowanej od nowa dolnej części przedniego zderzaka), oraz przyciemniono klosze tylnych lamp o charakterystycznym dla marki kształcie litery C (opcjonalnie wykonane w technologii LED). ŠKODA Rapid Spaceback posiada teraz także przedłużoną tylną szybę, co wydatnie uatrakcyjnia tył modelu i nadaje bardziej sportowy charakter.

Najważniejszą zmianą są jednak, wprowadzające w wyższe sfery, reflektory bi-ksenonowe (dopłata 2100 zł) i światła do jazdy dziennej wykonane w technologii LED. Dodatkowo asystent świateł drogowych dba o zapewnienie odpowiedniego i bezpiecznego oświetlenia drogi. W przypadku modelu testowego, jadąc po zmierzchu z prędkością powyżej 60 km/h czujniki identyfikowały pojazdy jadące w tym samym kierunku na dystansie do 400 metrów oraz zbliżające się z naprzeciwka na dystansie do 1000 metrów i odpowiednio ograniczały strumień światła, by nie oślepiać jadących na naszym torze jazdy nnych użytkowników drogi.

Eleganckie wnętrze, róznorodne możliwości indywuidualizacji

Podczas projektowania wnętrza styliści ŠKODY Rapid Spaceback kierowali się dwiema zasadami: wyrazistości i precyzji. Dobór wysokiej jakości materiałów i szczególna dbałość o szczegóły pozwoliły stworzyć przestronne wnętrze, które oferuje dużo miejsca dla użytkowników.

Co ważne, Rapid Spaceback ma tyle samo miejsca dla pasażerów jak „starszy brat”, pomimo, że jest z zewnątrz krótszy o 18 centymetrów od Rapida liftback. Tył Rapida Spacebacka oferuje jedne z większych wartości w segmencie (chociaż oczywiście jest pytanie do którego segmentu model pretenduje: Fabii czy Golfa), jeżeli porównamy miejsce na nogi (64 mm), czy przestrzeń w linii głowy (980 mm). Dodatkowo bagażnik o pojemności 415 litrów lub 1.380 litrów po złożeniu kanapy, także jest jednym z największych w segmencie (Rapid liftback ma 550 litrów/1490 litrów).

Ergonomia made in Germany

Kokpit charakteryzuje jasna struktura i przejrzystość. Wszystko znajduje się tam, gdzie powinno i gdzie będzie tego poszukiwał kierowca. Przyciski obsługi rozmaitych funkcji są ergonomicznie zaprojektowane i znajdują się w zasięgu ręki. Jest to zatem typowa dla grupy VW dbalość o ergonomię i uniwersalność. Wszystkie wersje ŠKODY Rapid Spaceback są wyposażone w atrakcyjne 3­ramienne kierownice z regulacją wysokości i wysunięcia, a różnią się materiałem (poliuretan, poliuretan z chromowanym wykończeniem, skóra z chromowanym wykończeniem) i funkcjami (z przyciskami sterującymi wyświetlaczem wielofunkcyjnym, radiem lub telefonem lub bez nich). Widoczna na zdjęciach kierownica to wersji Ambition z najlepszym wykończeniem.

Ponadto Rapid Spaceback ma wszystkie praktyczne rozwiązania Simply Claver (co w wolnym tłumaczeniu znaczy „po prostu mądrze/sprytnie”, czyli po prostu SPRYCIARZ) znane z Rapida liftback, oraz innych wersji ŠKODY. Mamy więc m.in: skrobaczkę do szyb po wewnętrznej stronie pokrywy wlewu paliwa, kieszeń na kamizelkę odblaskową pod fotelem kierowcy, dwustronną matę w bagażniku, pojemnik na odpadki w drzwiach, uchwyt na kwit parkingowy, uchwyt na urządzenia multimedialne, uchwyty na kubki z przodu i z tyłu oraz półka bagażnika, którą można schować za kanapą.

W drogę

Wsiadając do Rapida wszystko mamy… jak w poprzednich generacjach Infotainment stosowanych w samochodach koncernu VW. Ponieważ zaś nastawy te są bardzo intuicyjne i zarówno ekran dotykowy, przełączniki klimatyzacji, jak i przyciski na kierownicy są doskonale znane z innych samochodów ŠKODA/Volkswagen/SEAT, jazda nie wymaga żadnych przygotowań. Po prostu wsiadasz i jedziesz. Dodatkowo uwagę zwraca też niemiecka solidność. Dotyczy to zarówno wykończenia i jakości materiałów tapicerskich (plastiki są solidne, choć twardsze niż w Octavii, czy choćby w modelach VW Golf), ale przede wszystkim użytych rozwiązań w układzie napędowym.

W testowym modelu zastosowano trzycylindrowy silnik turbodoładowany 1,0 o mocy 95 KM. Wielokrotnie mówiłem, że nie jestem entuzjastą silnika trzycylindrowego, ze względu na jego nierówną pracę w niskich zakresach obrotów. Wprawdzie  turbodoładowanie wyeliminowało częściowo tę niedogodność i obecnie nie mamy już wrażenia jakby ktoś do samochodu wsadził silnik od kosiarki, ale nadal nie jest to silnik dla mnie. Dodatkowo podczas testu modelu Octavia z silnikiem 1,0 zauważyłem, że brak mu ekonomicznego zużycia paliwa, co całkowicie dyskwalifikowało –zbudowaną w tym celu- jednostkę 1,0.

W przypadku testowanego Rapida nie było jednak dramatu. Wprawdzie początkowe ruszenie z miejsca było mniej komfortowe niż w przypadku silników czterocylindrowych, ale następnie jazda była już całkiem przyjemna. Przyjemnością jest także jazda na trasie. Testowany model przy prędkości 140 – 150 km/h był cichy i jazda nie powodowała dyskomfortu akustycznego.

Nie było również efektu „zrywania przyczepności” podczas ruszania, co było nagminne w przypadku Octavii (test Octavii 1,0 czytaj TUTAJ). Wynikało to z faktu mniejszej masy pojazdu o ok 90 g i niższego momentu obrotowego niż w przypadku silnika w Octavii (200 Nm  i moc 115 KM, podczas gdy testowy Rapid miał 160 Nm i  moc 95 KM).

Wszystko to sprawiło, że jazda Rapidem 1,0 85 KM była elastyczna, przyjemna i… ekonomiczna. Wprawdzie wg danych katalogowych średnie zużycie to 4,5 l/100 km, a w teście po raz kolejny wyszło więcej, niemniej wskazania 5,5 l/100 km są jak najbardziej zadawalające.

Podczas testu zauważyłem jeszcze jeden plus takiego silnika. Otóż jeżdżąc tym modelem przez 240 km (a jazdę rozpocząłem od pełnego tankowania) zwróciłem uwagę, iż zasięg modelu nadal wynosił 720 km. Oznacza to, że modelem można pokonać blisko 1000 km na jednym tankowaniu.

Dla kogo?

Z całą pewnością ŠKODA Rapid Spaceback jest bardziej uniwersalna niż klasyczny liftback (określany w firmie jako sedan). Silnik 1,0 można w modelu Rapid polecić bez obaw, że ktoś poczuje się zawiedzony komfortem jazdy, czy ekonomią.

Pozostaje jednak kwestia ceny. Model Ambition z silnikiem 1,0 kosztuje 57 850 zł. Jeżeli jednak dodamy dodatki, które są w modelu testowym (najdroższe to: pakiet audio – 2600 zł, climatronic – 1650 zł, koła ze stopów lekkich – 1400 zł, nawigacja – 2050 zł, bi-ksenon – 2100 zł i wiele drobniejszych) to cena finalna wersji testowej wyniosła 73 520 zł.

Taka cena nie jest już jednak atrakcją i zbliża się do Octavii Ambition 1,2 85 KM

MOTOMI Magazyn Bogusław Korzeniowski

 

Więcej informacji na temat marki ŠKODA znajdziesz u naszych partnerów

Tags:

Facebook

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?