Test Golfa Variant R, czyli Dr Jekyll and Mr Hyde w Golfie kombi

Czy pamiętacie nowelę Roberta Louisa Stevensona o tym jak dystyngowany naukowiec przemieniał się w bandytę? Ta nowela powstała w roku 1882, czyli w okresie dorożek konnych. Zapewne gdyby Stevenson pisał ją obecnie, bohater jeździłby Volkswagenem Golf R…

Naukowiec Henry Jekyll był neurologiem pragnącym odkryć zależność między wewnętrznym złem i dobrem, a powstawaniem i leczeniem chorób. Z rzadkiego amazońskiego kwiatu, tworzył substancje po wypiciu której ujawniają się złe cechy osobowości. Próbując specyfiku na własnej osobie, bez własnej woli,  przemieniał się w pana Hyde, będącego okrutnym bandytą. Ani on ani jego przyjaciele nie mogli uwierzyć, że Jekyll i Hyde to dwie osoby żyjące w jednym ciele…

Czarny anioł

Podobnie jest w przypadku Golfa Varianta R, którego wygląd nie narzuca się sportowymi dodatkami typu wielki spojler, poszerzone błotniki, czy wyloty powietrza na masce. Jak powiedział szef designu Volkswagena Klaus Bischoff: „Chodziło nam o stworzenie interesującej równowagi między powagą a sportowym charakterem, powściągliwością i zróżnicowaniem”.

Nic wiec dziwnego, że podchodząc do modelu nie dostrzegamy drzemiącej w nim siły. Golfa R Variant można jedynie rozpoznać po nowym zderzaku z dużymi wlotami powietrza, zmodyfikowanej osłonie chłodnicy z logo „R”, oraz wbudowanych w reflektory bi-ksenonowe światłach dziennych. Diodowe światła dzienne tworzą bowiem pod reflektorami wyraźny kształt podwójnego „U”.

Z boku, Golfa R Varianta charakteryzują poszerzone progi w stylu „R” w kolorze nadwozia, logo „R” na przednich błotnikach oraz chromowane, matowe obudowy lusterek i relingi (w przypadku testowanego modelu w kolorze czarnym fantastycznie podkreślające styl). Z błyszczącymi elementami przodu i tyłu nadwozia korespondują czarne, eleganckie listwy wokół szyb. Dodatkowego uroku dodają 19-calowe obręcze Pretoria, o stylistyce typowej dla sportu motorowego, z oponami 235/35, oraz duże tarcze hamulcowe i zaciski z symbolem R.

Poza tym jest to jednak klasyczny Golf Variant który dysponuje 605 litrami pojemności bagażnika (przy załadunku do wysokości oparć tylnych siedzeń). Jeżeli bagażnik o minimalnej szerokości 1003 mm i minimalnej wysokości 936 mm zostanie załadowany do oparć przednich siedzeń i po dach, pojemność wyniesie 1620 litrów. Długość bagażnika do tylnej kanapy od oparć tylnych foteli to 1055 mm, a do oparć przednich foteli: 1831 mm.

Jak w każdym Golfie kombi, podłogę bagażnika można ustawić na różnych wysokościach lub bez problemu całkowicie wyjąć. Seryjną roletę przesłaniającą bagażnik, podobnie jak siatkę oddzielającą bagażnik od przestrzeni pasażerskiej, można schować pod podłogą jeżeli jest niepotrzebna. Praktyczna jest funkcja zdalnego składania oparć tylnych siedzeń dzielonych w stosunku 60:40. Służy do tego dźwignia w bocznych ścianach bagażnika. Po jej zwolnieniu oparcia automatycznie pochylają się do przodu i tworzą prawie jedną płaszczyznę z podłogą bagażnika.

Wnętrze – pierwsze zastanowienie nad sportowym DNA

Po otwarciu drzwi, naszym oczom ukażą się sportowe fotele „Top” obszyte tkaniną i Alcantarą (środkowe części siedzeń – tkanina, wewnętrzne części boków – Alcantara, szwy ozdobne w kolorze szarym, logo „R” na oparciach), aplikacje dekoracyjne na desce rozdzielczej i poszyciu drzwi wykonane z materiału Carbon Race, oraz pedała i podpórka pod lewą nogę posiadające nakładki w kolorze stali nierdzewnej.

Charakterystyczny jest też wygląd wskaźników i menu startowego ekranu dotykowego na konsoli środkowej. Podświetlone na błękitno wskazówki obrotomierza i prędkościomierza, jak w samochodach sportowych, po włączeniu zapłonu odchylają się maksymalnie w prawo (w przypadku prędkościomierza aż do 320 km/h), a ekran startowy systemu Infotainment wyświetla animowane logo „R”.

Dr Jekyll i Mr Hyde

Aby przekonać się na ile jest to „sportowy model” naciskam przycisk uruchamiający silnik, przełączam dźwignię zmiany biegów na „D” i ruszam..

Golf R Variant, napędzany jest czterocylindrowym silnikiem o pojemności 2000 ccm, który rozwija moc 310 KM (przy 5500 – 6200 obr./min) i maksymalny moment obrotowy 380 Nm (dostępny w niezwykle szerokim zakresie od 1800 do 5500 obr./min). Jednakże mimo tej potężnej mocy, samochód jest „normalnym, przyjacielskim autem”. Jak sprawdzałem na trasie Warszawa-Radom-Lublin-Sandomierz-Kraków jazda była cicha, przyjemna, wygodna i… oszczędna. Model testowy zużył bowiem średnio 7,8 l/100 km. Wprawdzie nie jechałem jak „drogowy idiota” wykorzystujący ponadprzeciętne możliwości samochodu, ale płynnie i szybko. Dodatkowym atutem była funkcja wyboru profilu jazdy. Do wyboru jest pięć trybów jazdy: Eco, Normal, Comfort, Individual oraz tryb Race, a ja jechałem w trybie Eco. W takim układzie silnik, klimatyzacja i inne urządzenia pomocnicze pracują w sposób zoptymalizowany pod kątem zużycia paliwa. Ponadto w trybie Eco dostępna jest funkcja żeglowania: gdy kierowca zdejmie nogę z pedału gazu, na przykład podjeżdżając do czerwonego światła lub zjeżdżając ze wzniesienia, DSG wysprzęgla się i silnik pracuje na biegu jałowym. Pozwala to na optymalne wykorzystanie energii kinetycznej.

Co ważne, odbierając dziecko z wakacyjnego odpoczynku (stąd zamiast tradycyjną drogą Warszawa-Kraków jechałem przez Lublin), bez problemu zapakowałem wszystkie bagaże, rower itd. i nikt nie odczuwał dyskomfortu.

Następne dni na trasach podgórskich, oraz na torze testowym w Kielcach pokazały jednak drugą twarz testowanego Golfa Varianta R.

Typowym dla Golfów R rozwiązaniem technicznym jest stały napęd na wszystkie koła 4MOTION. Naturalnie rozwiązanie to znalazło się również w Golfie R Varianta. System 4MOTION, wyposażony w sprzęgło Haldex 5-tej generacji aktywuje się jeszcze zanim wystąpi poślizg, w związku z czym utrata trakcji jest prawie wykluczona. Przy niewielkim obciążeniu napędzana jest przede wszystkim przednia oś, tylna oś jest odłączona. W razie konieczności tylna oś jest dołączana płynnie w ciągu ułamków sekundy przez sprzęgło Haldex, uruchamiane elektrohydrauliczną pompą olejową. W razie potrzeby na tylną oś może być skierowane prawie 100 procent momentu napędowego.

To jednak nie wszystko. Równolegle do sprzęgła Haldex działającego jako blokada podłużna, elektroniczne blokady mechanizmu różnicowego (EDS) wbudowane w program kontroli stabilności jazdy funkcjonują jako blokady poprzeczne. Poprzez przyhamowanie koła, które wpadnie w poślizg, pozwalają one na utrzymywanie stabilnego przenoszenia siły napędowej przez przeciwległe koło. W Golfie R zastosowane zostały na obu osiach elektroniczne blokady mechanizmu różnicowego jako tak zwane EDS na cztery koła. Sportowym dodatkiem, którego nie znajdziemy w „cywilnych” pojazdach jest także funkcja ESC Sport. System aktywowany jest dwustopniowym przełącznikiem na konsoli środkowej. Po wciśnięciu przycisku przez ok. 1,5 sekundy, ESC przełącza się w tryb ESC Sport. W trybie tym, przy bardzo szybkim pokonywaniu licznych zakrętów, na przykład na torze wyścigowym, ESC reaguje później i umożliwia jeszcze dynamiczniejszą jazdę. Przytrzymanie wciśniętego przycisku ESC przez dłużej, niż trzy sekundy, powoduje całkowitą dezaktywację systemu. Jak sprawdzaliśmy na torze, gdzie ustawiono slalom, przy włączonym układzie ESC zdarzało się, że kierowca czując utratę stabilności podświadomie „wykonywał kierownicą kontrę”, ale… włączający się układ ESC który także „kontrował” sprawiał, że traciliśmy przyczepność w drugą stronę. Gdy wyłączono układ wszelkie wypadnięcia z trasy były tylko błędami, brawurą i brakiem umiejętności kierowcy.

Warto także podkreślić, że do jazdy na torze idealny jest wybór trybu jazdy Race. W trybie Race podwyższone jest między innymi tłumienie drgań (a tym samym zredukowane ruchy nadwozia), a reakcja silnika i punkty zmiany przełożenia DSG zostały ustawione bardziej dynamiczne.

Jednakże nie tylko sportowe wrażenia na torze i ekonomiczne w pierwszej fazie testu zwróciły naszą uwagę. W modelu testowym była (oferowana opcjonalnie) druga generacja adaptacyjnej regulacji zawieszenia DCC. System ten dysponuje trzema trybami jazdy: Comfort, Normal i Sport, wybieranymi przy użyciu funkcji „Wybór profilu jazdy” na ekranie dotykowym konsoli środkowej. W trybie Sport Golf R Variant zachowuje się wyjątkowo dynamicznie, ale podczas normalnej jazdy mamy komfort jazdy jak klasycznym Golfem.

To czego jednak w żadnym trybie nie można wyłączyć to sportowe brzmienie silnika, rasowy dźwięk wydobywający się z czterech końcówek rur wydechowych i osiągi. Przecież prędkość maksymalna to 250 km/h, a przyspieszenie – 5,1 sek.

Dla kogo?

Test modelu Golf Variant R pokazał, że jest to samochód idealny. Miłośników podróży i wycieczek przekona bagażnikiem, jak w każdym kombi. Wielbicieli jazdy ekonomicznej – zużyciem paliwa poniżej 8 l/100 km. Zaś dla szukających sportowego brzmienia i ponadprzeciętnych osiągów, model wydaje się wprost idealny. Pozostaje jedynie cena. Ten model jest najdroższym Golfem Variant. O ile cena najtańszego kombi w rodzinie Golf to 71 600 zł (City 1,0), cena modelu Variant R zaczyna się od 173 390 zł, zaś model testowy kosztował ponad 190 000 zł..

MOTOMI Magazyn Bogusław Korzeniowski

 

Tags:

Facebook

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?