Wielki motoryzacyjny świat, większy niż w Genewie… w Lexus Kraków!!!

Nie sądziłem, że w motoryzacyjnym świecie nowości zostanę zaskoczony w Polsce. Przecież nawet Targi w Poznaniu, mimo starań polskich przedstawicieli nie są nawet ułamkiem procenta tego co prezentowane jest w Genewie, Frankfurcie czy Paryżu. Tymczasem w sobotę 23-go czerwca w salonie Lexus Kraków były dwa modele, których nie tylko nie zobaczyliśmy w Poznaniu, ale także nigdy nie było ich na stoiskach w Genewie, Paryżu, czy Frankfurcie. Wynika to stąd, że pokazane Lexus ES i Lexus LX nie były dotychczas oferowane w Europie.

Wprawdzie prezentacja dotyczyła głównie modelu ES, który na stale trafi do oferty handlowej, ale to LX był dla mnie większym szokiem. Ważący prawie 3 tony kolos mający 5 metrów długości i 2 metry szerokości, oraz 2 metry wysokości napędzany jest silnikiem V8 o pojemności 5,7 litra, a to raczej nie zapewnia ekonomii i ekologii jaką oferuje firma Lexus. Faktycznie model (budowany na bazie Toyoty Land Cruiser) oferowany jest w USA, krajach bliskiego wchodu i… w Rosji, czyli tam gdzie jest ogromne bogactwo, a cena paliwa jest rzeczą drugorzędną.

Prezentacja tego modelu nie oznacza, że Polskę zaliczono do rynków bogaczy. Oferta tych modeli jest jednorazową transzą przyznaną Polsce, wynoszącą 50 samochodów w najbogatszej limitowanej edycji. Lexus LX 570 kosztuje 650 000 zł. Warto jednak zauważyć, że podczas tej premiery zostały złożone trzy zamówienia na model LX.

Lexus ES nie wywołał wprawdzie zaskoczenia swym ogromem, ale… napędem. Nowy Lexus ES to jedyny sedan tej marki z przednim napędem. Będzie on oferowany w Europie wyłącznie w wersji ES 300h z napędem hybrydowym czwartej generacji o łącznej mocy 218 KM. Cena modelu zaczyna się od 199 900 zł (wyposażenie Elegance), a najdroższy model Omotenashi kosztuje 279 900 zł. Trzeba jednak przyznać, że nawet najtańszy model ma w standardzie elektrycznie regulowane fotele, elektryczną regulację kierownicy, aktywny tempomat, czy reflektory Bi-LED. Zapewne model ten sporo namiesza na rynku, bo pobieżne sprawdzenie cenników wskazuje, ze model jest tańszy od podobnie wyposażonych Audi, BMW, Mercedesa, czy Volvo od kilkunastu do 25 %.

Pierwsza prezentacja pokazała, że samochód jest skazany na sukces. Zamówiono cztery modele ES

MOTOMI Magazyn Bogusław Korzeniowski

Więcej informacji na temat marki znajdziesz u naszych partnerów

 

 

Tags:

Facebook

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?