Test Giulia Veloce – piękna i jeszcze… 280 KM

Włosi mają szczególne zamiłowania do stylu i piękna. Już 2000 lat temu tworzyli miasta, które do osiągnięć Anglii, Francji, czy Niemiec miały się jak lekka tunika do grubego kożucha. Także budowle powstałe w okresie odrodzenia czy baroku do dzisiaj zachwycają wszystkich odwiedzających Włochy. Analogicznie jest z dziełami sztuki użytkowej  w XX i XXI wieku, czyli z samochodami. One po prostu mają duszę…

Fantastyczni styliści jak Giugiaro, Bertone, czy Pininfarina to oczywiście Włosi, ale Włochem jest także Walter de Silva, który tchnął piękno w modele Audi i VW. Oczywiście nie wystarczy być Italczykiem, aby tworzyć fantastyczne projekty, ale… połączenie włoskiej szkoły stylu i „włoskiego postrzegania piękna” daje ogromne szanse sukcesu.

Typowym przykładem tego połączenia jest Giulia, która skupia w sobie charakterystyczne cechy włoskiej stylistyki: wyczucie proporcji, prostotę i dbałość o jakość wykończenia, oferując design, wierny tradycji cieszącej się uznaniem od lat.

Proporcje Alfy Giulia oparte są na architekturze całego samochodu.  Giulię wyróżniają bardzo krótkie zwisy, długa maska silnika oraz długie błotniki przednie, cofnięta kabina pasażerska „wsparta” na kołach tylnych oraz muskularne błotniki z tyłu. Profil ten powstał dzięki zastosowaniu napędu na tył (standard) oraz silnika i elementów mechanicznych umieszczonych między dwiema osiami, by jak najlepiej zbilansować masy.  Wszystko to przekłada się na wyjątkowo długi rozstaw osi (2820 mm to więcej niż -Passat 2791 mm), zamknięty w jednym z najbardziej kompaktowych nadwozi (długość – 4639 mm, Passat – 4767 mm). Z tych proporcji powstaje dynamiczna forma, a zaokrąglone krawędzie oraz otulające słupki nadają samochodowi smukłości, tworząc kształt „kropli”, która przypomina jedno z najpiękniejszych aut wszech czasów: Giuliettę Sprint.

Nieodłączną charakterystyką włoskiego stylu jest też tworzenie bogatych i harmonijnych refleksów wzdłuż bryły. W efekcie Giulia ma kształt który przypomina dużego kota, uchwyconego tuż przed skokiem Oczywiście nie mogło zabraknąć „wisienki na torcie”.  Są nią przednie i tylne światła, które podkreślają elegancję, linię i charakter samochodu, czyniąc go natychmiast rozpoznawalnym. Szczególnie tylne LED-owe światła, poza zapewnianiem znaczących korzyści w zakresie bezpieczeństwa (szybsza aktywacja podczas hamowania) w porównaniu z tradycyjnymi żarówkami, w unikalny i charakterystyczny sposób podkreślają tylną część samochodu. Podobny styl i ergonomia charakteryzują także reflektory przednie, które dzięki najnowszej generacji oświetlenia ksenonowego zwiększają widoczność w nocy o 200%, co pozwala zobaczyć przeszkodę co najmniej o jedną sekundę wcześniej niż przy standardowym oświetleniu. Reflektory przednie wykorzystują technologię AFS (System Adaptacyjnego Oświetlenia Przedniego), aby zmieniać kierunek wiązki światła podczas pokonywania zakrętów, a tym samym zwiększać widoczność. Kompletu dopełniają światła do jazdy dziennej (DRL) oraz światła pozycyjne i kierunkowskazy wykorzystujące technologię LED w celu zmniejszenia zużycia energii i zwiększenia wydajności.

Wydawać by się mogło, że po zabudowie takiego stylistycznego ideału nie można już nic dodać, ale… zaoferowano (widoczną na zdjęciach) Giulię Veloce. Model wyróżnia się zarówno wyszukanymi elementami estetycznymi, takimi, jak specjalne zderzaki oraz zewnętrzna ramka okien w błyszczącej czerni, jak i bardziej sportowymi elementami wyposażenia, takimi, jak specjalny spojler, w którym wbudowana jest  podwójna rura wydechowa, charakterystyczne zaciski hamulców, czy 19 calowe felgi aluminiowe z 5 otworami.

Wnętrze Sportowy styl Veloce

Ten sam sportowy styl utrzymany jest we wnętrzu samochodu, w którym na pierwszy plan wysuwają się sportowe fotele ze skóry, sportowa kierownica i ogromne płetwy do zmiany przełożeń idealne do dotykania palcami dłoni opartej o wolant kierownicy. Poza tym zastosowany poziom wyposażenia Infotainment to prawdziwie królewski system:  opracowany we współpracy z Magneti Marelli Connect 3D Nav z 8,8-calowym wyświetlaczem. System ten zapewnia zaawansowany zestaw funkcji i możliwości, wśród których wyróżnia się interfejs HMI najnowszej generacji, gdzie zarządzanie systemem odbywa się poprzez umiejscowiony na konsoli środkowej kontroler Rotary Pad współpracujący z 8,8-calowym wyświetlaczem TFT zintegrowanym z deską rozdzielczą samochodu. Dzięki zastosowaniu technologii „Optical bonding”, użytkownik może korzystać z wyświetlacza o doskonałej jakości obrazu i czytelności. System Connect 3D Nav jest wyposażony w zaawansowany system rozpoznawania głosu umożliwiający pełną łączność ze wszystkimi mobilnymi urządzeniami (telefony komórkowe, smartfony, tablety z systemem operacyjnym Apple iOS i Android). Zamontowany w Giulii system infotainment, oprócz zarządzania cyfrowym radiem DAB oraz cyfrowym dźwiękiem o standardzie hi-fi, ma możliwość wykonywania połączeń telefonicznych przez Bluetooth za pomocą komend głosowych i pozwala na odtwarzanie dźwięku z urządzeń USB i smartfonów. Ponadto, system ma funkcję nawigacji z mapami  o wysokiej rozdzielczości 3D. Szybko zliczone trasy są dostępne nawet bez sygnału GPS za pośrednictwem technologii Dead Reckoning. Posiada on również możliwość wyświetlenia informacji na temat stylu jazdy w połączeniu z selektorem AlfaTM DNA / AlfaTM DNA Pro.

Koniec podziwiania – Alfa to także technika

Poprzednio miałem okazję testować model z napędem na tylną oś z silnikiem 2,2 diesel 180 KM. Teraz jednak sprawdzałem prawdziwe lwiątko: Alfę Romeo Giulia z silnikiem benzynowym turbo i napędem na cztery koła.

Zastosowany 2-litrowy silnik benzynowy, to 4-cylindrowa jednostka wykonana w całości z aluminium, która rozwija moc 280 KM przy 5250 obr/min i maksymalny moment 400 Nm przy 2250 obr/min. Oprócz elektrohydraulicznego systemu kontroli zaworów MultiAir, cechą szczególną tej jednostki napędowej jest specjalnie opracowany układ turbodoładowania oraz bezpośredni wtrysk z systemem wysokiego ciśnienia 200 bar. Te modernizacje przekładają się na wyjątkowo szybką reakcją na pedał gazu w całym zakresie działania. Silnik współpracuje z automatyczną 8-biegową skrzynią biegów, a napęd przenoszony jest na wszystkie koła.

Ten opracowany przez inżynierów Alfy napęd 4×4 z technologią Q4 nieustannie monitoruje warunki drogowe, by – za sprawą aktywnej skrzyni rozdzielczej i mechanizmu różnicowego przedniej osi – zapewniać najlepszy rozkład momentu obrotowego w przypadku utraty przyczepności któregoś z kół.

Technologia ta jest w stanie przewidzieć utratę przyczepności kół, opierając się na informacjach zebranych przez czujniki przyspieszenia bocznego i wzdłużnego, kąta skrętu kierownicy oraz odchylenia samochodu. W normalnych warunkach, Giulia Veloce z systemem Q4 zachowuje się, jak samochód z napędem na tył: 100% momentu obrotowego przesyłanych jest na oś tylną.

Po osiągnięciu granicznej wartości przyczepności kół, system w rzeczywistym czasie przekazuje 60% momentu napędowego na oś przednią za pośrednictwem specjalnej skrzynki przekładniowej.

Aby zapewnić maksymalną szybkość reakcji w rozłożeniu momentu, system wykorzystuje wysoki poślizg mechaniczny (do 2,5%) pomiędzy dwoma osiami, który przekłada się na najlepszą w tej kategorii kontrolę samochodu pod względem napędu i stabilności na zakrętach.

Q4 potrafi poradzić sobie z dużą różnicą przyczepności między przednią i tylną osią, kierując moc na tylne koło po zewnętrznej stronie zakrętu. Dzięki temu kierowca może liczyć na najdoskonalsze w tej klasie samochodów właściwości jezdne, lepszą przyczepność oraz stabilność w zakrętach i precyzję utrzymania kierunku jazdy. (co zresztą potwierdzono na torze Nűrburgring)

Tyle zapewnienie producentów. A jazda???

Według zapewnień producenta model jest doskonały pod względem walorów jezdnych i dynamicznych, ale także zużywa zaskakująco niewiele paliwa (wg danych katalogowych w mieście 8,9 l/100 km, poza miastem 4,9 l/100 km). Wsiadam zatem za kierownicę, naciskam przycisk na kierownicy uruchomienia silnika, dźwignią wyboru przełożeń sygnalizuję jazdę do przodu „D”, dodaję gazu i wyjeżdżam z miejsca odbioru samochodów Alfa w Warszawie.

Trzeba przyznać, że jazda do drogi wyjazdowej z miasta, osiedlowymi uliczkami na których często zatrzymują mnie skrzyżowania jest bardzo przyjemna. Nie ma kłopotów z opieszałym ruszaniem i nagłym skokiem po włączeniu turbiny, ani wzrostu obrotów silnika a postoju i nagłego skoku z miejsca, jak jest w niektórych automatach. Po prostu każde dodanie gazy to delikatne i płynne ruszenie z miejsca.

Po wyjeździe z miasta i wjeździe na autostradę w stronę Łodzi, samochód przemienił się jednak w prawdziwego bandytę. Faktycznie deklarowana prędkość 240 km/h i przyspieszenie 5,2 sek są chyba wartościami rzeczywistymi, bo każde mocniejsze dodanie gazu to prawdziwy skok jak rasowego sprintera. Co ważne skrzynia działa tak perfekcyjnie, ze nie ma żadnego odczucia zmiany przełożeń. Jeżeli jednak ktoś chciałby samodzielnie zmieniać przełożenia, to wystarczy przesunąć joystik wyboru przełożeń w lewo i można pletwami przy kierownicy zmieniać przełożenia.

Podczas jazdy trasą Warszawa-Łódź-Częstochowa-Kraków, poznałem jednak nie tylko walory jezdne, ale też apetyt modelu, który był dwa razy większy niż dane w katalogu (spalanie 10,5 l/100 km). Po przyjeździe do Krakowa wybrałem się jednak na „moją testową trasę”: Kraków-Nowy Targ-Krościenko-Mszana Dolna – Kraków i…zużycie paliwa było diametralnie inne. Tyle tylko, że zamiast „deptać pedał gazu” maksymalnie wykorzystywałem walory drogi (z góry jazda bez dodawania gazu i brak zbędnego hamowania), a ponadto nie przekraczałem 110 km/h (!!!!). Podczas tego testu pojazd zużył wprawdzie 7,8 l/100 km, ale… przyjemności w tej jeździe było niewiele.

Wyjechałem zatem na jeszcze jedną jazdę w okolicach Gorlic i sprawdziłem to co w samochodzie sportowym jest najprzyjemniejsze: pewność prowadzenia i pewność samochodu. Nie chce tutaj pisać, że samochód wybacza wiele błędów, bo z własnego doświadczenia w rajdach wiem, że braku pewnych umiejętności nic nie wybaczy. Chcę jednak zauważyć perfekcyjne prowadzenie samochodu. Napęd na wszystkie koła i włączony system „D- Dynamic” w selektorze DNA, sprawiały z modelu prawdziwą torpedę. Jeżeli dodatkowo nacisnęliśmy przycisk usztywnienia zawieszenia (tylko w systemie D), to jazda na wąskich krętych drogach. pod górkę, czy z górki była prawdziwą rozkoszą. Minimalne ruchy kierownicy, dodawanie gazu i absolutny/bezwzględny skok do przodu, oraz perfekcyjne prowadzenie były niezapewniany wrażeniem. Jako ciekawostkę warto zauważyć, że przy wybranym systemie „D-Dynamic” możliwe było ustawienie na wyświetlaczu między zegarami wskazania który rejestrował przyspieszenia pojazdu. Czerwony punkt, obrazujący środek ciężkości poruszał się do tyłu (podczas przyspieszenia), do przodu (przy hamowaniu) lub prawo i lewo na zakrętach. Gdy na wąskich zakrętach wykonywane były szybkie skręty czerwony punkt wędrował gwałtownie w bok, a obok ukazywały się szybko zmieniające się dane liczbowe wskazujące aktualne przyspieszenie boczne.

W mieście zaś, pojazd mimo systemu Start&Stop zużywał ponad 11 l/100 km. Było wprawdzie możliwe uzyskanie 9,8 l/100 km, ale było to podczas jazdy w niedzielę bez żadnych korków. Normalnie podczas jazdy w korku Alfa Giulia 2,0t 280 KM zadawala się nawet 12,4 l/100 km.

Dla kogo?

Model ten nie jest dla szukających oszczędności, ale dla szukających wrażeń z jazdy. Pod tym względem z pewnością nie ustępuje Audi, czy BMW, a jak pokazały badania na torze Nűrburgring, Alfa Romeo Giulia Quadrifolgio pokonała BMW M3.

Jeżeli zaś chodzi o styl, to ALFA Romeo Giulia jest niepokonana. Pozostaje jeden drobiazg: Kwota 198 800 zł, gdyż tyle kosztuje prezentowana Giulia Veloce.

MOTOMI Magazyn Bogusław Korzeniowski

Tags:

Facebook

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?