Test Mazdy 3 – pokusa, pożądanie i… nie rozczarowuje

Rzut oka na Mazdę3 i każdy czuje się poruszony, zaintrygowany, zafascynowany. To wrażenie jest bardzo intensywne, tworzy się nić porozumienie i chęć zajęcia miejsca we wnętrzu…

Jako osoba od ćwierć wieku jeżdżąca najnowszymi na rynku samochodami i uczestnicząca w motoryzacyjnym świecie zauważyłem, że konstruktorzy przy projektowaniu nowych modeli podążają dwiema drogami. Jedna to budowa samochodów ergonomicznych i poprawnych stylistycznie, ale nie wzbudzających żadnych emocji. Atutem tej drogi rozwoju jest fakt, że sprzedaż modelu jest niezmienna przez cały czas produkcji. Typowym przykładem takiej filozofii są Volkswagen i Toyota. Tych pojazdów nie można pokochać od pierwszego spojrzenia. Przyjaźń do modelu podyktowana jest raczej technologią oraz jakością wykonania i rodzi się podczas eksploatacji.

Druga droga którą podążają firmy to budowa prawdziwego dzieła stylizacji, modelu który jest tak fascynujący, że nikt nie przejdzie obok niego obojętnie. Niestety w tym przypadku mamy tyle samo wzlotów, co sromotnych porażek. Z jednej strony są stylistyczne perełki jak Alfa Romeo 159, samochód z roku 2005!!!, która mimo wielu nowych konkurentów nadal jest ideałem stylu. Z drugiej mamy jednak projekty nietrafione, jak wspaniały w komforcie i prowadzeniu, ale mocno kontrowersyjny w wyglądzie i nieco przesadzony technologicznie Renault Vel Satis.

Z pewnością konstruktorzy Mazdy podążyli drugą drogą. Rodzi się jednak pytanie: czy model pozostanie ikoną, czy też stanie się jedną z „upadłych gwiazd?

Stylizacja KODO

Zainspirowana pięknem i mocą natury Mazda stworzyła styl KODO, mający znaczenie jako DUSZA RUCHU, aby ze swoim wyjątkowym poczuciem żywotności i zwinności, stworzyć bezkompromisową nową generację samochodów, które wprost kuszą, by nimi jeździć

Jak wszystkie wcześniejsze pojazdy KODO, także Mazda3 odznacza się mocną podstawą, podkreśloną przez zwartą, cofniętą kabinę. Niski i szeroki model (odpowiednio 1450 mm i 1795 mm) ma klinową sylwetkę śmiało podwyższającą się ku tyłowi, wzmocnioną przez uwypuklone błotniki i sportowe koła ze stopów lekkich, sygnalizujące zwinność i siłę.

Jednak najważniejsze są szczegóły design. Mazda3 otrzymała stylizowane reflektory przednie, których wąski, ostry kształt i przejrzystość uzyskano dzięki umieszczeniu kierunkowskazów poza światłami głównymi. Dzięki LED-owym źródłom światła, wewnętrznym elementom optycznym i światłowodowemu pierścieniowi, charakterystyczne i łatwo zauważalne światła sprawiają wrażenie bystrego wypatrywania, które natychmiast kojarzy się z Mazdą.

KODO oznacza przede wszystkim ruch, a to wyraża przepływ prostych, mocnych linii wyznaczających nadwozie. Rozciągając się ku tyłowi od skrzydełek ma przednim pasie i reflektorów, łączą one mocno zarysowane błotniki, podkreślając zgrabną zwinność sylwetki.

Nawet gdy samochód stoi, te kształty, w połączeniu z wizualnie obniżonym środkiem ciężkości, sprawiają wrażenie ukrytej energii, wzbudzając oczekiwania co do osiągów.

Dodatkowo wydłużony rozstaw osi (2700 mm to więcej niż Golf – 2620 mm, Astra 2662 mm, czy Octavia – 2680 mm) pozwolił projektantom skrócić zwis przedni i tylny dla mocniejszej, inspirowanej KODO postawy, jednocześnie tworząc więcej miejsca na silnik  i poprawiając odporność zderzeniową. 

W tylnej części, Mazda3 wygląda pod wieloma względami podobnie jak z przodu. Tak jak przednia atrapa, tak tylne drzwi wydają się wystawać ponad sylwetkę. W każdym calu tak przemyślane jak reflektory, tylne lampy stanowią podobnie charakterystyczny element samochodu, z okrągłymi pierścieniami świateł i jakościowym dwubarwnym wykończeniem wewnętrznym. 

Warto podkreślić, że skupiając się na jakości, projektanci samochodu drobiazgowo przeanalizowali, jak ludzie korzystają z drzwi, dobierając zawiasy i moment bezwładności tak, by ta czynność przebiegała jak najbardziej naturalnie. W rezultacie, otwieranie i zamykanie drzwi w nowej Maździe3 jest niesłuchanie płynne i liniowe, bez zwyczajowej „ciężkości”.

Mówiąc słowami szefa Mazdy:  „proces jednoczenia właścicieli z nową Mazdą3 zaczyna się, gdy tylko po raz pierwszy spojrzą na samochód. Popatrzcie, co stanie się, jak do niego wsiądą!”

 

Wnętrze KODO – drzemiący drapieżnik

Pierwsze wrażenie po otwarciu drzwi, z pewnością nas nie rozczaruje, gdyż… kabina jest podzielona na strefy. Mamy więc miejsce kierowcy, które wydaje się zamknięte ze wszystkim, co jest potrzebne do bezpiecznego i przyjemnego zarazem prowadzenia , oraz przestrzeń pasażerską, dla kontrastu otwartą, przestronną, wręcz relaksującą.

Kokpit, to najwłaściwsze określenie dla miejsca kierowcy. Jego mocne linie i ergonomiczny układ ułatwiają kierowcy koncentrację na drodze. Projektując go, zaczerpnięto wzorce z naddźwiękowego samolotu myśliwskiego.  Zasiadając za kierownicą czujemy, że Mazda rozmieściła urządzenia niezbędne do bezpośredniego kierowania pojazdem tak, by zachować naturalne kąty i zrelaksowaną pozycję. Kierownica, na przykład, jest niżej niż w wielu modelach konkurencji i przybliża samochód kierowcy, podczas gdy pedały są rozmieszczone symetrycznie względem jego osi, w optymalnej pozycji. Gałka dźwigni zmiany biegów także pasuje jak rękawiczka na dłoń. Wszystko to przyczynia się do zmniejszenia wysiłku kierowcy, a zatem także zapobiega jego znużeniu. Na uwagę zasługuje także „sportowy układ zegarów” na desce rozdzielczej, w którym skupiono się jedynie na najważniejszych wskazaniach. Deska rozdzielca jest całkowicie uproszczona i wyeliminowano w jej zabudowie przyciski sterujące systemem Infotainment. Mamy jedynie konsolę sterowania klimatyzacją, a wyżej przyciski ogrzewania foteli i podgrzewania wieńca kierownicy. Sterowaniem wszystkimi nastawami służy nowy interfejs Mazdy człowiek-maszyna (HMI). Przyznam, ze jest to najprostszy, najbardziej przyjazny w obsłudze i najdokładniejszy interfejs jaki miałem okazję poznać w testowanych samochodach. O ile ekrany dotykowe pozwalają na szybki wybór opcji sterowania i dokładne ustalenie wszystkich parametrów w podmenu, to mają też jedną wadę… ergonomię. Ekran dotykowy jest bowiem zawsze na środku deski rozdzielczej i wymaga uniesienia ręki, dotknięcia ikony na ekranie i wyboru nastaw. To zaś rozprasza uwagę i nie jest precyzyjne (drganie samochodu na drodze i dotknięcie ikony wykluczają idealną precyzję). W przypadku Mazdy jest inaczej. Dłoń trzymamy na podłokietniku na konsoli między fotelami i pokrętłem wybieramy opcję Menu (audio, telefon, nawigacja, ustawienie). Po wybraniu żądanej nastawy, klikając przyciskiem jak myszą komputerową, wybieramy dokładne ustawienia. Ponadto wokół pokrętła rozmieszczono przyciski pozwalające na bezpośredni wybór żądanych opcji: audio, nawigacja, czy ulubione stacje radiowe. Co jest niezmiernie ważne całe menu jest napisane w języku polskim, wiec nikt nie będzie musiał zastanawiać się nad wyborem.

Mazda trzyma się też podstawowych kanonów, oferując fotele otulające wokół pasażerów, zapewniające naturalną pozycję siedzącą z dobrym podparciem pleców i pewnym trzymaniem ciała na boki.

Oparcia foteli doskonale tłumią drgania dzięki wzmocnionemu podparciu pod ramionami i większej poduszce, o wysmukłym, dynamicznym kształcie, pasującym do czystego, sportowego stylu wnętrza i jego solidności. Ponieważ są one cieńsze niż w modelach konkurentów i mają zagłębienia w tylnej powierzchni, pasażerowie z tyłu zyskują dodatkową przestrzeń na kolana. Jest także więcej miejsca na ich stopy, jako że punkty mocowania przednich siedzeń są szerzej rozstawione. Na tylnych miejscach jest swobodniej dzięki węższym zagłówkom i oparciom przednich foteli oraz większym tylnym szybom. Wprawdzie najbardziej interesowała mnie pozycja kierowcy i jego wrażenia, ale z dziennikarskiego obowiązku muszę napisać o bagażniku. Ma on pojemność 350 litrów, a po złożeniu tylnych siedzeń uzyskuje się 1250 litrów pojemności ładunkowej.

 

Technika SKYACTIV – techniczna pewność najwyższej jakości

Warto przypomnieć pytanie postawione na początku: czy model pozostanie ikoną, czy też stanie się jedną z „upadłych gwiazd?. Mazda 3 z pewnością nie będzie przegraną. To wszystko za sprawą technologii SKYACTIV, kompleksowo zmieniającej wszystkie podzespoły tak, aby zbudować samochód doskonały.

W założeniu projektując Mazdę 3 starano się wdrożyć koncepcję Jinba-Ittai (jedności konia i jeźdźca) stworzoną dla roadstera MX-5. Dlatego też sportowy charakter zmiany biegów w roadsterze MX-5, został teraz przeniesiony do nowej Mazdy3 z 6-biegową skrzynią SKYACTIV-MT, która wyróżnia się lekkim, płynnym i precyzyjnym przełączaniem „jednym ruchem nadgarstka” dzięki m.in. poprawkom w układzie sterowania i skróconej o 70 mm dźwigni zmiany biegów, o zwiększonym kącie wychylenia.

Doskonale zrównoważone zawieszenie i układ kierowniczy Jinba Ittai zapewniają wyjątkowo komfortową jazdę, a przy tym pewne prowadzenie nie wymagające wysiłku. Do wykonania dolnych wahaczy w przednim zawieszeniu typu MacPherson i wahaczy wleczonych w zawieszeniu tylnym użyto stali o wysokiej wytrzymałości 780 MPa. Dzięki temu nie tylko zawieszenie jest lżejsze, ale także bardziej płynnie reaguje na zmiany obciążenia pod wpływem przyspieszeń poprzecznych na zakrętach. Ponieważ przednie zawieszenie jest zamocowane do nowej ramy obwodowej nadającej większy kąt i ramię wyprzedzenia zwrotnicy, poprawia się także moment prostujący koła i stabilność przy dużych prędkościach. 

Położenie drążków tylnego zawieszenia i sztywność tulei poprawia przyczepność poprzeczną tylnych kół. Przesuwając wahacz wleczony do przodu, polepszono skuteczność tłumienia nierówności nawierzchni przez amortyzatory. Te też zostały dopracowane, by zapewnić najlepsze połączenie zwinności prowadzenia przy małych i średnich prędkościach ze stabilnością przy szybkiej jeździe, nie wspominając już o komforcie jazdy i skuteczności hamowania. Rozwiązania użyte w Maździe6 w celu zwiększenia sztywności, takie jak zwiększone przekroje elementów i większe podłużnice, zostały przeniesione do płyty podłogowej Mazdy3, tworząc podwozie pierwszej klasy pod względem sztywności.

No i rzecz najważniejsza sportowe serce o mocy… 120 KM

W testowym modelu zaoferowano niewysilony silnik benzynowy o pojemności 1998 ccm z bezpośrednim układem wtryskowym. Ta jednostka, mimo niezbyt efektownej mocy, po jazdach modelami wyposażonymi w trzycylindrowe turbo-silniczki, jawi się jako ideał. Silnik ma moc tylko 120 KM uzyskiwane przy 6000 obr/min i moment obrotowy 210 Nm przy 4000 obr/min, ale wraz z manualną sześciobiegową skrzynią biegów jest wprost stworzona do dynamicznie wyglądającej Mazdy. Po załączeniu biegu i dodaniu gazu odczuwamy nie tylko radość „zespolenia z samochodem” ale także osiągi pozwalające odczuć moc „narowistego rumaka”. Przyspieszenie wg katalogu to 8,9 sek., ale nie sprawdzałem tych danych miernikami. Zauważyłem za to, że podczas tygodniowej jazdy tym samochodem kierowca nabiera poczucia luzu, objawiającego się spokojną dostojną jazdą, a równocześnie pewności, że dodanie gazu pozostawi każdego konkurenta z tyłu i pozwoli uniknąć wielu niebezpieczeństw.

Zużycie paliwa w mieście

Pokusiłem się za to nad sprawdzeniem modelu w intensywnej (by nie rzec infantylnej) jeździe w mieście. Ruszając bardzo energicznie od świateł do świateł i „szalejąc na dojazdówkach” zużycie paliwa wyniosło 8,2 l/100 km. Jeżeli jednak jechałem spokojnie i płynnie, w mieście zużycie wynosiło ok 7,1-7,3 l/100 km (dane katalogowe podają 6,5 l/100 km). To niskie spalanie, oraz niewielka różnica w przypadku spokojnej i dynamicznej jazdy jest efektem rekordowo wysokiego stopnia sprężania, jak na silniki benzynowe stosowane w modelach osobowych (14:1), zaawansowanemu technologicznie kolektorowi wydechowemu w układzie 4-2-1 (co zapewnia płynne wylot spalin, przy raptownym zwiększaniu obrotów), wielootworowym wtryskiwaczom, unikalnej budowie tłoka (lepsze wykorzystanie energii ze spalania paliwa), a także systemowi I- Stop.

I-STOP – jak filmowa stop klatka

i-stop to innowacyjny system automatycznie zatrzymujący silnik na postoju. System stanowi element wyposażenia standardowego wszystkich wersji modelu Mazda3. i-stop to całkowicie autorska konstrukcja Mazdy, przygotowana specjalnie z myślą o nowej generacji silników SKYACTIV. Wyjątkowość systemu i-stop wynika z faktu, iż do ponownego rozruchu wykorzystuje on energię procesu spalania, w pierwszej fazie tego procesu wspomagając się jedynie niewielkim elektrycznym rozrusznikiem. Nie zmienia to jednak faktu, że i-stop pozostaje jedynym tego typu rozwiązaniem dostępnym obecnie na rynku.

Poza oczywistą korzyścią, jaką jest oszczędność paliwa, niewątpliwą zaletą i-stop jest szybkość i kultura pracy. Pod względem czasu i płynności ponownego rozruchu silnika i-stop nie ma sobie równych. Dla przykładu, w Maździe3 z silnikiem benzynowym, jaki był w testowanym modelu, system potrzebuje na to maksymalnie 0,35 sekundy..

Zużycie paliwa na trasie

Na trasie, pojazd także zadowoli miłośników oszczędnej eksploatacji. Jak sprawdzałem na trasie Warszawa – Kielce – Kraków, przejazd z prędkością średnią 76 km/h zaowocował zużyciem paliwa wynoszącym 6,3 l/100 km (dane katalogowe spalania poza miastem to 4,3 l/100 km). Jednakże jadąc spokojnie na trasie Kraków-Rabka-Kraków zużycie wyniosło 4,8 l/100 km)

Nie mogę też nie wspomnieć o fantastycznej przyczepności. Siedząc za kierownicą modelu naprawdę „czujemy jego reakcję”. Na moim ulubionym „torze testowym” w drodze do domu (na ślimaku zjazdowym z autostrady mam potężny łuk i ograniczenie prędkości) wszystkie pojazdy przechodzą prawdziwą próbę życia. Wiele z pojazdów jadąc tam 60 km/h nie daje pewności, czy dalsze zwiększenie prędkości nie spowoduje wpadnięcia w poślizg. Mazda 3 jechała zaś jak po sznurku z prędkością 80 km/h i możliwe były dalsze przyspieszenia. Co więcej, najazd na znajdujące się tam studzienki  kanalizacyjne nie wytrącało samochodu z toru jazdy. Cały czas jechał jak po sznurku (przejazd obywał się na suchej nawierzchni, na mokrej prędkość była odpowiednio niższa, ale stabilność identyczna).

Dla kogo?

Jak wspominałem na początku. są dwie drogi stylistyczne budowy samochodów. Są też dwa rodzaje nabywców. Jedni to osoby nie chcące się wyróżniać z tłumu, traktujące pojazd jedynie jako środek transportu. Drudzy to ludzie lubiący środek transportu wyróżniający ich z tłumu i podkreślający ich innowację i osobowość. Właśnie dla nich jest ten model. No a co z samochodami pięknymi, które po jednym/dwóch sezonach tracą wskutek wad eksploatacji? W tym przypadku raczej to nie grozi. Mazda 3 bowiem ma nie tylko styl KODO trafiający do serc kierowców, ale też technikę SKYACTIV trafiającą do rozumu i dający pewność poprawnej eksploatacji przez długie lata.

MOTOMI Magazyn Bogusław Korzeniowski

Tags:

Facebook

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?