Test Nowego Subaru Impreza – ewolucji ciąg dalszy

Subaru to bardzo charakterystyczna firma. Jej filozofia marketingowa zakłada, że dobry produkt obroni się sam i znajdzie swoich wielbicieli i klientów.

A gdzie można najlepiej zaprezentować swoją wyższość w motoryzacji??? Oczywiście podczas rajdów samochodowych. Stąd też wielu osobom Subaru kojarzy się z takimi kierowcami jak Juha Kankkunen, Carlos Sainz, Petter Solberg, Colin McRea, czy Richard Burns. To dzięki nim firma Subaru stała się sławna i wylansowała swoje modele.

Historia modelu Impreza, należącego do segmentu C, zaczęła się w Europie w roku 1993 (premiera w Japonii była w październiku 1992). Druga generacja modelu oferowana była w latach 2000-2007. W roku 2007 w salonach pojawiła się trzecia generacja modelu Impreza, która oferowana była do 2011. Jesienią 2011 w USA zaprezentowana została czwarta generacja modelu. Jej oferta w Europie była planowana na lato 2012, ale faktycznie trafiła do sprzedaży dopiero w kwietniu 2013 (wcześniej -bo w marcu- była premiera modelu XV, zbudowanego na bazie Imprezy). Jesienią 2017, podczas Salonu we Frankfurcie, zaprezentowano piątą generację modelu, którą właśnie mamy okazję testować. Dla wielu osób to zerwanie z legendą Imprezy, ale mnie się podoba. No prawie….

Efektowne nadwozie

 

Inżynierowie Subaru twierdzą, że to największy przełom w historii Imprezy. Auto zostało zbudowane na nowej platformie Subaru Global Platform (SGP), na bazie której będą powstawały kolejne generacje samochodów Subaru. Poprzez swoją konstrukcję platforma ta zapewnia wyższy poziom bezpieczeństwa biernego, a jednocześnie umożliwia bardziej precyzyjne i bardziej komfortowe prowadzenie samochodu.

Jednakże to co przykuje wzrok patrzącego to forma nadwozia nowej Imprezy, zrywająca z dotychczasowym stylem. Wprawdzie nowa Impreza jest dłuższa o 40 mm i szersza o 35 mm od poprzedniej wersji, a rozstaw osi zwiększył się o 25 mm (obecnie długość – 4460 mm/szerokość -1775mm/rozstaw osi-2670mm), ale są to wartości niezauważalne. Uwagę zwraca natomiast stylizacja nadwozia. Patrząc na pojazd, nie można jednak oprzeć się wrażeniu, że skądś znamy ten styl. Przednie reflektory stylizowane na wzór oczu jastrzębia przywodzące na myśl obraz drapieżnego ptaka, czy sześciokątny grill, oraz muskularna przednia partia, to przecież obraz Levorga. Faktycznie Impreza jest z przodu bryłą w której kryją się geny Levorga, którego testowaliśmy wcześniej.

Różnicą jest jednak płaska pokrywa silnika, gdyż Levorg miał „nos wciągający strugę powietrza” do turbosprężarki. Odmienny jest za to zarys linii bocznej i tył nadwozia.

Impreza mimo iż posiada ten sam rozstaw osi co Levorg jest krótsza (Levorg – 4690 mm/Imprea – 4460mm), a ostre ścięcie tylnej partii nadało jej wygląd hatchbacka. To skrócenie karoserii odbiło się głównie na przestrzeni bagażowej. O ile Levorg ma kufer o pojemności 522 litry to Impreza ma tylko 385 litrów (jest to wartość bagażnika VW Golf).

Pisząc o karoserii warto zaakcentować dwa aspekty:

  • Rozwiązania zastosowane w Subaru Global Platform (SGP), czyli konstrukcja o nisko położonym środku ciężkości, udoskonalone zawieszenie oraz poprawa sztywności, pozwoliły stworzyć pojazd, który natychmiast reaguje na polecenia kierowcy, co zdecydowanie pomaga w unikaniu zagrożeń drogowych.
  • Silnik i skrzynia biegów w nadwoziu Subaru Global Platform (SGP), umieszczone są teraz jeszcze niżej. Dzięki temu w razie zderzenia czołowego zespoły te „chowają” się pod samochód, nie dostając się do wnętrza kabiny.

Wsiadamy do wnętrza i… połączenie stylu elegancji i sportowego minimum

Już po otwarciu drzwi zauważymy, że nie jest to zwykłe autko do pokonywania kilometrów. Przednie fotele –wyglądające jak sportowe kubełki-  podpierają kierowcę we wszystkich istotnych punktach, przy czym są jeszcze bardziej komfortowe niż w poprzedniej wersji. Ponadto zgodnie z duchem czasu, konstrukcja foteli ma również za zadanie zmniejszać prawdopodobieństwo uszkodzeń kręgosłupa szyjnego, jakie mogą wystąpić podczas niektórych kolizji.

Wsiadam więc na fotelu kierowcy i… czuję się super, gdyż ten sam kokpit miałem w testowanym niedawno Subaru XV. Samochody SUBARU przeszły w ciągu ostatnich lat ogromna metamorfozę. Z modeli, które były jedynie fantastycznym rozwiązaniem technologicznym napędu, opakowanym w schludną, ale niezbyt efektowną karoserię, zmieniły się w wersje zachwycające nie tylko technologią napędu, ale także zagospodarowaniem i wykończeniem wnętrza. Przemawia za tym m.in. nowy zarys deski rozdzielczej i systemy Infotainment.

Zarys deski rozdzielczej przywodzi na myśl stylizacje włoskie, czy francuskie. W SUBARU Impreza mamy bowiem lekkość stylistyczną i urok jakiego nie było wcześniej w SUBARU i do tej pory nie ma w samochodach japońskich.

Uwagę zwraca też system informacyjno-rozrywkowy nowej generacji. Dostępny 8-calowy ekran dotykowy zapewnia intuicyjną obsługę nawigacji i funkcji audio, natomiast zaprojektowany od nowa wyświetlacz wielofunkcyjny dostarcza kierowcy najważniejsze informacje o parametrach pracy samochodu. Dodatkowo w modelu zastosowano:

  • SUBARU STARLINK, który zapewnia dostęp do radia internetowego, aplikacji rozrywkowych i wielu innych. Obsługuje się go poprzez ekran dotykowy lub komendy głosowe.
  • WYŚWIETLACZ MIĘDZY ZEGARAMI, który informacje istotne podczas jazdy pokazuje w zasięgu wzroku kierowcy. Znajdujący się między zegarami kolorowy wyświetlacz LCD o przekątnej 4,2″ można dostosować tak, by pokazywał wybrane informacje dokładnie na wprost kierowcy, nie rozpraszając go podczas jazdy.
  • PLIKACJE APPLE ORAZ ANDROID Funkcje Apple CarPlay i Android Auto umożliwiają użycie najpopularniejszych aplikacji. Zdolność rozpoznawania głosu pozwala na ich wykorzystanie bez użycia rąk, zwiększając bezpieczeństwo jazdy i ograniczając rozpraszanie uwagi kierowcy podczas prowadzenia.

Po zapoznaniu się z wszystkimi innowacjami w zakresie Infotainment i po sparowaniu swego telefonu z systemem Bluetooth w samochodzie, naciskam pedał hamulca i przycisk uruchomiania silnika, przełączam dźwignię zmiany biegów w pozycję Drive i ruszam na trasę.

Trzeba przyznać, że rozplanowanie wszystkich nastaw jest bardzo intuicyjne i po przejeździe 100 kilometrów każdy jest w stanie dokładnie poznać przyciski sterowania na kierownicy i ich wskazania. Szczególnie fajny jest przycisk Info z lewej strony kierownicy, który umożliwia przełączanie wielofunkcyjnego wyświetlacza. Wielofunkcyjny wyświetlacz LCD o przekątnej 6,3″ umieszczono wygodnie, nad tablicą przyrządów i dostarcza on kierowcy i pasażerom wielu istotnych informacji. Nawigacja łączy się z wyświetlaczem wielofunkcyjnym, przedstawiając na nim informacje o kolejnych etapach podróży podczas zbliżania się do skrzyżowań bądź zakrętów. Ponadto możemy podejrzeć parametry pracy silnika jak np. temperatura płynu i oleju, czy chwilowe zużycie paliwa (z opcją wyznaczającą średnie zużycie).

W czasie kilkudniowej przygody z SUBARU Impreza miałem też okazję sprawdzić pojazd we wszystkich warunkach drogowych. Przyznam, że są one zadawalające.

SILNIK SUBARU BOXER

W Imprezie zastosowano poziomy, przeciwsobny układ silnika typu bokser, którego system pracy polega na rozłożeniu każdej pary cylindrów i tłoków o 180° względem siebie. Subaru wykorzystuje ten układ w silnikach SUBARU BOXER od ponad 50 lat, ze względu na wiele zalet w porównaniu z silnikami innych typów. Najważniejsza z nich to mniej drgań. Płaska konstrukcja silnika jest z założenia sztywna i wyważona, co przekłada się na generowanie mniejszej ilości drgań niż ma to miejsce w przypadku silników innych typów. Drugą zaletą jest niżej usytuowany środek ciężkości, co przekłada się na stabilność pojazdu.

Na trasie

W testowym modelu był jednak silnik benzynowy 2,0 156 KM ( w ofercie będzie też wkrótce benzynowy 1,6 115 KM), który niestety nie daje takich wrażeń jakie jakie chwaliłem choćby w modelu Levorg. Powodem jest zastosowanie silnika wolnossącego, a nie turbodoładowanego jak w Levorgu. Efektem tego nie jest jednak ograniczenie prędkości maksymalnej i przyspieszenia, gdyż wartości 205 km/h i 9,8 sek, są dla modelu o takim charakterze jak SUBARU Impreza zupełnie wystarczające. Gorzej jest z

momentem obrotowym, który nie jest stały w dużym zakresie prędkości obrotowej (przykładowo w Levorg 1,6 170 KM ma 250 Nm w zakresie 1800-4800 obr/min), ale wynosi „tylko” 196 Nm przy 4000 obr/min. Teoretycznie taki moment jest zupełnie wystarczający, ale… skrzynia biegów CVT nie pracuje już tak nienagannie równo i cicho jak przy stałym momencie w dużym zakresie prędkości. Jest to wprawdzie nadal skrzynia biegów pracująca o niebo lepiej niż przekładnia w Toyotach, ale nie jest tak komfortowa jak w innych SUBARU.

Nie ma za to problemów z nadmiernym zużyciem paliwa. W mieście testowany model spalał 9,9 l/100 km, co jest wartością akceptowalną ze względu na styl jazdy i niewielki odstępstwo od danych katalogowych (8,9 l/100 km). Nieco gorzej jest natomiast w przypadku jazdy na trasie. Zbliżenie się do wartości podawanej w katalogu (6,0 l/100 km) jest możliwe jedynie przy jeździe z niską prędkością i bez energicznego naciskania na pedał gazu. W czasie normalnej jazdy w teście zużycie paliwa na trasie wyniosło 7-7,5 l/100km. Na zakończenie warto wspomnieć o wizytówce Subaru – napędzie SYMMETRICAL ALL-WHEEL DRIVE.

System ten w wymagających warunkach drogowych, równo rozdzielając moment napędowy na wszystkie koła, zapewnia panowanie nad samochodem, podczas gdy inne pojazdy mogą mieć problemy. Zalety S-AWD widoczne są natychmiast – lepsza kontrola podczas jazdy w zakręcie, lepsza trakcja na śliskich nawierzchniach, lepsze przyspieszenia. Drugą specjalności SUBARU stała się skrzynia Linearttonic. Wprawdzie jak wspomniałem jest ona bardziej przystosowana na silników z doładowaniem, ale także w tym modelu nie można nie zaważyć jej plusów współpracy z układem S-AWD.  Ze skrzynią Lineartronic zgodnie współpracuje napęd wszystkich kół z aktywnym podziałem momentu obrotowego (Active Torque Split AWD), który w normalnych warunkach przekazuje 60% momentu napędowego na przednie kola i 40% momentu na tylne koła. Gdy warunki jazdy stają się trudne, w czasie rzeczywistym następuje zarówno dostosowanie podziału momentu napędowego, jak i zmiana przełożenia w skrzyni biegów. W rezultacie poprawie ulega stabilność samochodu, bezpieczeństwo jazdy, a kierowca odczuwa to jako żywe i sprawne prowadzenie auta.

Dla kogo?

Dotychczasowe modele Imprezy były jakby cywilnymi wersjami dla miłośników rajdowych wrażeń. W przypadku tego modelu jest to bardziej klasyczny model segmentu C, w którym zaszczepiono sportowe geny. Jest więc skierowany do znacznie szerszego grona odbiorców. Niestety nie jest to model tani. Oferta tylko z jednym, a do tego dużym silnikiem, automatyczna skrzynia przekładniowa i napęd na cztery koła zaowocowały ceną wynoszącą 24 900 Euro (Comfort), 26 900 Euro (Exclusive) lub 28 900 Euro (Sport). Zapewne tańszy będzie model 1,6 115KM który wkrótce pojawi się w salonach, ale… czy będzie on miał walory Subaru? Gdy tylko model będzie w ofercie handlowej z pewnością przybliżymy jego walory.

MOTOMI Magazyn Boguslaw Korzeniowski
Tags:

Facebook

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?