Test benzynowy Nissan X-Trail – brak napędu 4×4

Jako osoba mieszkająca w terenie podgórskim, wielokrotnie podkreślałem, że dla mnie model SUV to przede wszystkim napęd na cztery koła. Tłumaczyłem przy tym jednak, że to moje „zboczenie zawodowe”, gdyż śnieżne zimy to obecnie rzadkość i konieczność wykorzystania napędu na wszystkie koła także jest sporadyczne. Zawłaszcza gdy w tegorocznej zimie mamy +10 stopni. Jednakże….

Nissan X-Trail poprzedniej generacji był jednym z najbardziej charakterystycznych modeli klasy SUV. Nie dość, że oparł się „cukierkowatym kształtom” jakie stały się modne w stylizacji karoserii konkurentów, to dodatkowo na zakończeniu relingów dachowych umieszczono światła (była to opcja), przez co -po włączeniu- pojazd przypominał profesjonalną wersję terenową ze „szperaczami”.

Obecna wersja nie jest już tak indywidualna.

Model zbudowano na platformie Common Module Family -będącej dziełem sojuszu Renault-Nissan -wyraźnie odcinając się od kanciastej estetyki poprzednika. Jest jednak przykładem stylistyki SUV‑ów nowej generacji, w której bardziej opływowe kształty nie muszą oznaczać ani uszczerbku dla terenowych możliwości pojazdu, ani odejścia od stylu macho.

Zgodnie z estetyką crossoverów Nissana, w modelu X‑Trail silnie zaakcentowano okolice kół, stąd też znakiem rozpoznawczym pojazdu są mocno zarysowane nadkola stanowiące ważne elementy stylistyczne. Wraz z opadającą linią dachu, głębokimi przetłoczeniami na błotnikach i wznoszącą się dolną krawędzią szyb bocznych składają się one na pełnię stylistycznego DNA crossoverów Nissana.

Wybierając zaawansowaną platformę, zespół Nissana w pełni wykorzystał możliwości wydłużonego rozstawu osi i poszerzonego rozstawu kół. Efektem tego jest efektowna i nowoczesna sylwetka pojazdu, który obecnie jest o 17 mm dłuższy (4 643 mm) od poprzednika, a zwiększony o 76 mm rozstaw osi przekłada się na bardziej przestronne wnętrze. Nowy model jest także o 30 mm szerszy i o 5 mm niższy (wymiary odpowiednio 1820 mm i 1710 mm) . Nie zmienił się natomiast prześwit, który wynosi 210 mm.

Co ważne, obecny X‑Trail jest też o 90 kilogramów lżejszy od poprzednika (testowy model ważył 1460 kg). Ultrawytrzymała stal stanowi obecnie 49% struktury nadwozia modelu, dzięki czemu jest ono lżejsze i mocniejsze. Do obniżenia masy własnej pojazdu przyczyniło się także wykorzystanie w znacznym stopniu materiałów kompozytowych. Na przykład drzwi bagażnika są wykonane z tworzywa sztucznego, a nie ze stali, zaś przednie i tylne zderzaki zoptymalizowano pod względem grubości materiału. Wyjątkowa dbałość o szczegóły sprawiła, że X‑Trail jest konstrukcją maksymalnie solidną, a przy tym relatywnie lekką.

Stylistycznie skupiono się na pogodzeniu nowości z tradycyjną estetyką Nissana. Na przykład tylne światła zespolone mają znajomy kształt bumerangu, a charakterystyczne słupki D silnie kojarzą się z modelami Juke i Qashqai. Z przodu zaś estetyczne połączenie skomplikowanych kształtów z ostrymi liniami i umiejętnie prowadzoną grą światła i cienia, są nawiązaniem do stylu znanego z modelu Qashqai. Reflektory w technologii LED osadzone w zderzakach w pomysłowy sposób spajają dolną i górną część nadwozia. Na uwagę zasługują także misterne detale opraw reflektorów oraz nowa świetlna sygnatura pozwalająca rozpoznać Nissana X‑Trail nawet w ciemności.

Stylistyka wnętrza – tutaj nawet ja nie mam zastrzeżeń. Jest lepiej

Wprawdzie wizualnie bardziej męski i indywidualny wydawał mi się poprzedni model, ale otwierając drzwi nawet ja poczułem różnicę na plus. Bardziej przestronne i ergonomiczne, z mnóstwem nowych funkcji podnoszących prestiż samochodu, wnętrze Nissana X‑Trail wyznacza nowe standardy komfortu i wyposażenia w segmencie C‑SUV.

Przemyślany układ zaawansowanych technicznie elementów zestawu wskaźników ułatwia kierowcy skupienie się na obserwowaniu drogi. Projektanci dwupoziomowej deski rozdzielczej zadbali o jej przejrzystość i łatwość korzystania z poszczególnych funkcji. Delikatnie uniesiona konsola centralna mieści system multimedialny oraz przyciski i pokrętła sterowania układem wentylacji.

Pomiędzy dwiema głównymi tarczami doskonale czytelnego zestawu wskaźników znajduje się duży, pięciocalowy kolorowy wyświetlacz o wysokiej rozdzielczości. Podawane są na nim informacje (sterowanie przyciskiem z lewej strony kierownicy) między innymi z takich źródeł, jak systemy bezpieczeństwa pojazdu. Ekran zaprojektowano w taki sposób, aby ostrzeżenia przekazywane kierowcy nie odwracały jego uwagi od drogi.

W konsoli centralnej umieszczono najnowszy system NissanConnect z siedmiocalowym ekranem wysokiej rozdzielczości i wieloma funkcjami umożliwiającymi współpracę ze smartfonem.

Wszystkie crossovery Nissana cechuje wysoka jakość i widoczna dbałość o szczegóły i nie inaczej jest w przypadku modelu X‑Trail. W kabinie można znaleźć wiele wysokogatunkowych materiałów, takich jak chrom, lakier fortepianowy i skóra z kontrastującymi przeszyciami. W trosce o podniesienie komfortu kierowcy i pasażerów Nissan zbadał o wszystkie powierzchnie, z którymi osoby te mogą mieć kontakt w samochodzie. Na podstawie analizy wyników przeprowadzonych badań zdecydowano się na przykład na ośmiokrotnie grubsze wyściełanie podłokietników na drzwiach i boków konsoli centralnej niż w konkurencyjnych modelach innych marek. W przepastnym schowku między przednimi fotelami zmieści się nawet iPad lub 10‑calowy tablet.

Nie mniej imponująca jest duża przeszklona powierzchnia panoramicznego dachu – największa w tej klasie pojazdów. Taki dach nie tylko rozświetla wnętrze kabiny pojazdu promieniami słońca, ale także zapewnia dodatkową wentylację po otwarciu przedniej połowy.

Wyjątkowa funkcjonalność

Praktyczne rozwiązania to kolejna dziedzina, w której X‑Trail osiąga celujące wyniki. Kabina pojazdu, zaprojektowana od podstaw w pełni korzysta z możliwości, jakie daje większy rozstaw osi nowej platformy, oferując najwięcej przestrzeni dla pasażerów w swojej klasie. Nissan rozumie, że jeżeli chodzi o wygodę, jakość jest równie ważna jak ilość. Dlatego każdy fotel w nowym modelu został starannie zaprojektowany pod kątem komfortu i funkcjonalności, a rzędy foteli mają układ „teatralny”, czyli siedzenia w drugim rzędzie są zamontowane nieco wyżej od tych, które znajdują się przed nimi.

Dodatkowo siedzenia w Nissanie X‑Trail mają funkcję przesuwania siedziska i pochylania oparcia, co nie tylko zwiększa komfort, ale także pozwala regulować pojemność bagażnika. Dzięki wydłużonemu rozstawowi osi oraz nowej konstrukcji przednich foteli z mocno wyprofilowanymi oparciami pasażerowie drugiego rzędu siedzeń mają najwięcej w tym segmencie miejsca na nogi.

Innowacyjne rozwiązania w bagażniku

Jak wspomniano przesuwna tylna kanapa pozwala zmieniać przestrzeń bagażową (pojemność standardowa to 565 litra), ale to nie jedyne ułatwienia. Uniwersalny układ bagażnika, który zadebiutował w poprzednim modelu, został rozwinięty w obecnym Nissanie X-Trail poprzez dodanie pomysłowej i innowacyjnej podłogi z funkcjonalnymi dodatkowymi schowkami (do 9 możliwych konfiguracji). W prosty sposób, posługując się jedną ręką, przestrzeń bagażową można podzielić na górną i dolną strefę. Nośność półki w wyższym położeniu wynosi 10 kilogramów. W środkowym położeniu jest to już 75 kilogramów. Podział bagażnika umożliwia na przykład jednoczesne przewożenie wózka dziecięcego oraz większych przedmiotów na dole przy zachowaniu w pełni użytecznej powierzchni bagażowej na mniejsze i lżejsze przedmioty. Ułatwieniem w dostępie do bagażnika jest zdalne sterowanie siłownikami otwierającymi i zamykającymi klapę bagażnika.

Silnik benzynowy, ale… jest OK

Tak jak jestem przekonany, że w modelu SUV napędzane powinny być cztery koła, tak też ideałem dla mnie w modelu tej klasy jest Diesel. Przemawia za tym zarówno wysoki moment obrotowy, charakterystyka momentu, pozwalająca na uzyskanie dużej wartości przy małych obrotach, jak i sprawność silnika wersji wysokoprężnej, co docelowo odczujemy jako niższe spalanie. W przypadku testowego X-Traila miałem jednak silnik benzynowy i…. jestem zachwycony. Czterocylindrowy turbodoładowany silnik benzynowy 1.6 w Nissanie X‑Trail zapewnia znakomite osiągi przy umiarkowanym zużyciu paliwa. Dzięki zaawansowanej konstrukcji turbodoładowania i licznym rozwiązaniom maksymalizującym osiągi i ekonomikę eksploatacji silnik rozwija moc 163 KM przy 5600 obr./min oraz 240 Nm momentu obrotowego w przedziale od 2000 do 4000 obr./min.

Już pierwsze kilometry na trasie Warszawa-Radom wykazały, że model jest dynamiczny (prędkość maks – 200 km/h, przyspieszenie – 9,7 sek), a zużycie paliwa jest dość umiarkowane. Dość powiedzieć, że przejazd trasy Warszawa-Radom-Kielce-Kraków ze średnią prędkością 75 km/h (na wysokości Chęciny przebudowa drogi wymusza postój ok 20 min w korku) zaowocował zużyciem paliwa 6,9 l/100 km. Jest to wprawdzie więcej niż podają wartości katalogowe (5,3 l/100km), ale musimy mieć świadomość, że ten pojazd ma ogromną płaszczyznę czołową (szer 1820mm– wys – 1710 mm), waży prawie 1,5 tony, a uzyskanie średniej prędkość 75 km/h oznacza dość energiczną jazdę.

Podczas eksploatacji w mieście testowy model zużył 8,1 l/100 km, co także jest zadawalające zważywszy na fakt, iż w trakcie testu pierwsze kilometry zawsze były „dogrzaniem silnika”.

Podsumowując, za identyczny model z silnikiem diesel trzeba zapłacić 8500 zł więcej (Acenta 1,6 benz 163 KM – 107 800 zł, Actenta 1,6 diesel 130 KM  – 116 300 z). Jeżeli zaś jeździsz głównie na nienagrzanym silniku (krótkie odcinki), oraz czasami na trasie, oszczędności na paliwie są żadne. Dodatkowo benzynowy silnik 1,6 ma wiele atutów Diesla.

Jedyny problem to fakt, iż silnik ten jest wyłącznie w wersjach z napędem na jedną oś….

Jak wspominałem to moje zboczenie zawodowe, ale…. w grudniu w którym było 10 stopni na plusie, przekonałem się o słuszności mych idei. Dwudniowe ochłodzenie i opad kilkunastu centymetrów śniegu pokazały mi drugie oblicze modelu. Gdy słońce zmieniło śnieg w chlapę i breję, a nocą mróz całość zmroził… miałem problem z wyjazdem spod domu. Od razu wytłumaczę, że wyjazd z

domu na drogę główną ma długość ok 50 metrów od asfaltu i wznosi się ok 10%. Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że brama z posesji i włączenie do drogi wjazdowej jest usytuowane prostopadle i… musi zadziałać mechanizm różnicowy. Tym samym na dzień dobry samochód „miesza kolami”, a dopiero zaczyna się 50 metrów wzniosu do asfaltu. W przypadku małego samochodu nie ma problemu, gdyż koła zawsze „wgryzą się” w podłoże i wyjadę. Gorzej gdy samochód jest duży i ma szerokie opony. A tak właśnie było w przypadku testowanego X-Trail (testowy model miał koła 225/55R19). Elektroniczna inteligencja ograniczała moment silnika i.. z ledwością wydrapałem się do asfaltu. Oczywiście można wyłączyć ASR i pojazd mieląc kolami bez trudu wydrapie się pod wzniesienie, ale pamiętajmy była tylko delikatnie zaśnieżona droga. Gdyby faktycznie spadł śnieg czuję, że szybciej wyjechałbym Micrą.

Problem zniknął jednak po wyjeździe na asfalt i więcej się nie powtórzył bo… nie było zimy. Tak więc zakup dla osób mieszkających w terenach podgórskich wersji SUV z napędem na jedną oś, może być problemem. Dla wszystkich innych jest to naprawdę dobry wybór.

Podczas eksploatacji zauważałem jeszcze jedno, co doskonale obrazuje komfort jazdy i dbałość o bezpieczeństwo kierowcy. To systemy aktywnej kontroli zawieszenia Nissana

Zaprojektowano cztery systemy elektroniczne, których zadaniem jest zwiększenie komfortu i bezpieczeństwa użytkowania Nissana X‑Trail do poziomu przewyższającego oczekiwania kierowców kompaktowych pojazdów sportowo-użytkowych.

Aktywna kontrola ruchów nadwozia monitoruje nawierzchnię, wykrywając nierówności, które mogłyby zakłócić stabilność pojazdu, i sterując pracą amortyzatorów kompensuje ewentualne przechyły.

Aktywny hamulec silnikowy pomaga zapanować nad mocą poprzez hamowanie silnikiem przy pokonywaniu zakrętów oraz zwalnianiu, aż do całkowitego zatrzymania pojazdu. Zalety tego systemu to lepsze panowanie nad pojazdem w trakcie hamowania i lepsze wyczucie działania hamulców przy mniejszym nacisku na pedał.

Trzeci system to aktywna kontrola toru jazdy. Na podstawie wskazań pokładowych czujników monitorujących prędkość, kąt obrotu kierownicy, otwarcie przepustnicy i siłę hamowania system aktywnej kontroli toru jazdy hamuje poszczególne koła w taki sposób, aby zapobiec podsterowności i pomóc kierowcy utrzymać bezpieczny tor jazdy na łukach drogi. System działa szczególnie efektywnie na śliskiej i mokrej nawierzchni.

W Nissanie X‑Trail zastosowano także system wspomagania ruszania pod górę. Czujniki ESP wykrywają sytuację, w której kierowca próbuje ruszyć na wzniesieniu. System zwalnia hamulce wszystkich czterech kół dopiero po upływie 2 sekund od zwolnienia pedału hamulca, chyba że wcześniej kierowca wciśnie pedał przyspieszenia. O zadziałaniu systemu kierowca jest informowany zapaleniem się odpowiedniej kontrolki w zestawie wskaźników.

Podsumowując

Praktyczność modelu, komfort i styl – duży plus. Silnik benzynowy 163 KM – duże zaskoczenie na plus. Napęd na jedną oś… – minus. Tyle tylko, ze jak wspomniałem osoby które mieszkają w innych terenach, niż południe Polski, nigdy nie odczują potrzeby napędu. Zapewne także w terenach podgórskich nie warto kupować modelu z napędem 4WD (najtańsza wersja to Accetna Diesel 1.6 dCi (130 KM) Manualna-6 All Mode 4×4-i za 124 300 zł), gdyż ostatnio zimy są umiarkowanie dokuczliwe. Jednakże w górach napęd na jedną oś w modelu SUV to nieporozumienie.

MOTOMI Magazyn Bogusław Korzeniowski

 

Tags:

Facebook

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?