Kiepski mechanik zepsuje ci nowe wahacze!!! – FILM INSTRUKTAŻOWY MONTAŻU

Często użytkownicy samochodów mówią o fatalnych polskich drogach i kiepskiej jakości części zamiennych. Tymczasem często sami są winni szybkiemu zużyciu. Oto dwa najczęstsze mankamenty, których dopuszczają się użytkownicy samochodów. Dodatkowo publikujemy film zamieszczony na stronach firmy Master-Sport, w którym diagnosta tłumaczy najczęstsze przyczyny uszkodzeń wahaczy, z jakimi ma często do czynienia.

Dwie cxzynności skracające żywotność zawieszenia.

Pierwszy to wymiana tylko najbardziej zużytego elementu wahacza i (w ramach oszczędności!?!?) pozostawienie innych elementów bez zmian. To zaś sprawia, że nowy wahacz przejmując większe obciążenia i szybko ulegnie zużyciu eksploatacyjnemu równemu pozostałym.

Drugim problemem jest zaś dokręcanie wahaczy. Ich montaż powinien odbywać się dwufazowo: wstępne dokręcenie na podnośniku i finalne (wykorzystując klucz dynamometryczny) w samochodzie stojącym na kołach. Tylko takie zamocowanie sprawia bowiem, że praca wahacza jest w zakresie jaki przyjęli konstruktorzy i nie zostanie nadmiernie obciążony łącznik metalowo-gumowy.

Wadliwe, a bardzo często stosowane przez mechaników, jest finalne dokręcenie wahaczy przy uniesionym pojeździe na podnośniku. W tym wypadku samochód postawiony na kołach ma wahacze wstępnie napięte i ich praca jest albo do pozycji zerowej (koło obniżając się doprowadza do sytuacji zerowej, czyli przykręcenia wahacza), albo do ponadnormatywnego obciążenie tulei gumowo-metalowej (koło podbite do góry zwiększa i tak wstępnie obciążone mocowanie). W efekcie takiego zjawiska element gumowo-metalowy przez większą część pracy jest obciążony wstępnie lub powyżej wartości dopuszczalnych. To zaś zaowocuje szybszym zużyciem części.

MOTOMI Magazyn
Tags:

Facebook

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?