MUZEUM TECHNIKI SINSHEIM – Cudowne lata XX wieku  

Podróżując przez Niemcy autostradą nr 6 w okolicach miejscowości Heilbronn, warto zjechać do miasteczka Sinsheim. Usytuowano tam bowiem jedno z najwspanialszych w Europie muzeum techniki, w którym zgromadzono fantastyczne eksponaty z różnych okresów motoryzacji i lotnictwa

W tym roku odwiedzaliśmy Salon Samochodowy we Frankfurcie z kamerą, a ponieważ nie chcieliśmy zmarnować okazji zaprezentowania czytelnikom także tego fantastycznego muzeum -oddalonego od Frankfurtu ok 130 km-, zadzwoniłem do dyrektor muzeum Simone Lingner i poprosiłem o możliwość sfilmowania kilku eksponatów. Wcześniejsze kilkukrotne odwiedziny w muzeum i znajomość z Simone pozwoliły na stworzenie kilku ciekawostek filmowych, które obecnie zaprezentujmy w Magazynie MOTOMI. Ponieważ jednak na sfilmowanie, nawet bardzo pobieżne, całego muzeum trzeba poświęcić minimum trzy-cztery dni, nie wykonaliśmy dłuższego materiału filmowego. Publikujemy zatem tylko krótką informację o muzeum, a jeżeli zanotujemy zainteresowanie Czytelników tym tematem, udamy się tam ponownie, celem zrobienia filmu o ekspozycji.

Muzeum w halach podzielono na kilka działów. Są tam zatem klasyczne modele które na przełomie wieku XIX i XX wyznaczały kierunki rozwoju motoryzacji. Jest specjalny dział w którym zgromadzono samochody sportowe i wyścigowe. Są ekspozycje motocykli, jednokołowy motocykl z roku 1894, pojazd który w roku 1970 przekroczył prędkość 1000 km/h, pierwszy motocykl BMW, dzięki któremu firma odniosła sukces w motoryzacji, dział klasycznych krążowników szos USA z lat 50-tych XX wieku, dział minisamochodów, działy militarne i wiele, wiele innych fascynujących ekspozycji. Na terenach zewnętrznych są jedyne na świecie eksponaty lotnicze. Ponieważ, jak wspomniałem nasza podróż była jednie próbą wysondowania jakim zainteresowaniem Państwa cieszyć się będą ciekawostki z historii techniki, dzisiejsza „podróż w przeszłość” będzie bardzo pobieżna.

Naszą podróż zacznijmy więc od początku motoryzacji, czyli trójkołowego modelu Benza.

Baby, ach te baby…..

Oczywiście ojcowie motoryzacji to Karl Benz i Gottlieb Daimler, którzy w roku 1886 niezależnie opatentowali „bryczki konne, które zamiast zwierząt pociągowych ciągły konie mechaniczne”. Zapominamy jednak o matce motoryzacji. Tę osobę ma przypominać samochód Benz’a  w którym siedzi kobieta ubrana w suknię z XIX wieku. To nawiązanie do sytuacji, kiedy żona Karla Benza –  pani Berta Benz – dokonała przejazdu 188 kilometrów na trasie Mennheim-Pforzheim i z powrotem. Przekonało to niedowiarków samochodu o prostej eksploatacji i odebrało argumenty o „trudnościach przerastających zwykłego kierowcę.

 

Motocykliści są wszędzie…

Samochody z okresu przez II wojną światową były wersjami dla ludzi zamożnych. Wspaniałe modele Maybach (w Sinsheim jest największa kolekcja modeli w Niemczech), Mercedesy Kompresor czy modele Horch (największe kolekcje obydwóch modeli w Europie) zwracają uwagę, że samochody były głównie dla elit. Oczywiście były też samochody dla (ponad)przeciętnego obywatela, jak Fordy T, czy małe Ople, jednakże naprawdę społeczeństwo „wjechało w motoryzacyjną cywilizację” dzięki motocyklom. Tylko one pozwalały bowiem na zapewnienie szybkiego przemieszczania, a dodatkowo były znacznie tańsze niż automobile.

Mało kto pamięta, że to one wylansowały markę BMW. W muzeum poświęcono motocyklom BMW bardzo dużą ekspozycję (największa na świecie). Już pierwszy motor BMW -R 32 z roku 1923- posiadał dwururową ramę, silnik o przeciwsobnym układzie cylindrów i napęd przekazywany na koło nie za pomocą łańcucha, ale wału z przegubami kardana. O jakości rozwiązania najlepiej świadczy fakt, że do dnia dzisiejszego motocykle BMW używają wałów napędowych.

Populistyczne państwo Hitlera…

Motocykle nie były jednak idealnym rozwiązaniem. Po pierwsze nie pozwalały na przewóz całej rodziny, a po drugie ich użytkowanie było ograniczone przez warunki pogodowe. Niezbędne więc było zaoferowane „samochodu dla ludu”, który nie byłby przesycony luksusem, ale zapewniałby wygodne przemieszczanie i osłonę przed deszczem. Właśnie z taką propozycją wystąpiło Ministerstwo Rzeszy Niemieckiej na początku lat trzydziestych. Pojazd miał się nazywać Volkswagen (niem. Volks -lud, Wagen – wóz). Ustalono wymiary samochodu, zużycie paliwa i cenę wynoszącą „tyle co dobry motocykl”. Na apel odpowiedział m.in. Ferdynand Porsche, który zbudował prototyp i uzyskał akceptację rządu Hitlera.

Tutaj też ujawnił się geniusz Hitlera, który populistycznym stwierdzeniem „Każdy Niemiec powinien mieć swój samochód” zaproponował stworzenie „systemu oszczędności Volkswagen”. Do powstałego 1 sierpnia 1938 funduszu, mógł przystąpić każdy kto wpłacał kilka marek tygodniowo przez okres czterech lat. Ponieważ stawka nie była zbyt wygórowana do końca 1939 do kas należało ponad 270 000 ludzi.

Jednak pieniądze zamiast na samochody dla ludności przekazano na cele wojskowe. W muzeum wydzielono specjalną strefę w której zebrano eksponaty z okresu II wojny śwaitowej. Właśnie tam stoją m.in. wojskowy VW Garbus, który został zbudowany dzięki naiwności narodu niemieckiego, czy typowo wojskowe : VW typ 82 Kübelwagen i VW Schwimmwagen Typ 166.

Powojenna bieda w Europie i amerykańskie marzenia

Po drugiej wojnie światowej w motoryzacji nastąpiły dwie drogi rozwoju. Na Starym Kontynencie zniszczenia wojenne, bieda i odradzający się dopiero przemysł były efektem powstania całkowicie nowego segmentu: mikrosamochodów. W Sinsheim zebrano prawie wszystkie samochody tego okresu. Zobaczyć więc można: Zundapp’a Janus, Goggomobil w wersji limuzyna i coupe, Fiata 600, czy BMW Isetta oraz Messerschmitt KR.

Podczas kiedy w Europie trwała moda (spowodowano kiepską sytuacją finansową) na małe pojazdy, w USA rozwijał się „amerykański styl”.

Także tę epokę doskonale zobrazowano w Sinsheim. Możemy bowiem zobaczyć błyszczące chromem ogromne krążowniki szos, z charakterystycznymi skrzydłami i panoramicznymi szybami: Cadilllac Eldorado Brougham, Oldsmobile Rocket, czy Fordy Thunderbird i Skyliner z chowaną metalową płaszczyzną dachu w bagażniku, czy zrodzony wówczas styl samochodu sportowego czyli Chevrolet Corvette.

Na tym nie kończy się historia motoryzacji w Muzeum Sinsheim, gdyż jest też bogata kolekcja samochodów Formuły I, pojazdów rajdowych i wielu współczesnych innowacji technicznych jak chociażby „kamienny motocykl”.

Jak wspominałem na bliższą prezentację tych zbiorów potrzeba kilku dni, a będąc tam tylko kilka godzin staraliśmy się sfilmować i zaprezentować kilka prawdziwych hitów. Jednym z nich jest z pewnością samolot Tu 144.

Ten odpowiednik ponaddźwiękowego Concorde (który zresztą eksponowany jest w muzeum obok Tupolewa Tu 144), swój pierwszy lot odbył kilka miesięcy przez Concordem. Jednakże katastrofa lotnicza podczas oficjalnego pokazu na Salonie Lotniczym w Paryżu, pogrzebała jego szanse na zaistnienie na europejskich rynkach. W sumie wyprodukowano tylko 16 modeli, z czego 6 zezłomowano, 2 uległy katastrofom, 7 jest w ośrodkach wojskowych w Rosji, a jedyny na świecie model, do którego można wejść jest właśnie w Sinsheim.

Na zakończenie naszej krótkiej podróży po muzeum chciałem przedstawić (zachwalany przez Simone) model BRUTUS, który wyposażono w dwunastocylindrowy silnik V12  o pojemności 46,92 litra. Ten eksperymentalny pojazd, wykonany na podwoziu z napędem łańcuchowym z roku 1907 wyposażony w silnik BMW pochodzący z samolotu z okresu I wojny światowej, w latach 2007/2008 uzyskał on prędkość 200 km/h podczas prób jakim poddano go na torze testowym Boscha.

Przedstawiamy film o tym modelu. Film ten można oglądać obok stojącego w Sinsheim BRUTUSA.

Dla osób chętnych na żywo zobaczyć płomienie wychodzące z kolektorów wydechowych mamy wiadomość, ze 12-13 maj 2018 na Wielkim Zlocie w Speyer (siostrzane muzeum oddalone od Sinshem ok 30 km), BRUTUS pokaże swe prawdziwe oblicze.

MOTOMI Magazyn, Bogusław Korzeniowski Sinsheim

Lexus LC dla koneserów

Dla miłośników wyrafinowanej motoryzacji tokijska firma Make Up, specjalizująca się w miniaturowych replikach kultowych samochodów, przygotowała wykonany z niezwykłą dokładnością metalowy model flagowego coupé Lexus LC. Miniatury w skali 1:43 wykonane są z ogromną pieczołowitością. Producent zadbał o dokładne  odzwierciedlenie najdrobniejszych szczegółów prawdziwego samochodu, łącznie z detalami wnętrza. Modele dostępne są w kolorach Radiant Red, Naples Yellow, Graphite Black, Nova White, Sonic Silver i Dark Gray Mica. Do wyboru […]

0 komentarzy
Tags:

Facebook

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?