Test ŠKODA Citigo – prawdziwy miejski maluch

 

Citigo to najmniejszy model ŠKODY. Jego niewielkie rozmiary idealnie odpowiadają osobom szukającym samochodu, który spełni się w wymagających miejskich warunkach.

 

Stworzenie trojaczków Volkswagena (VW up!, ŠKODA Citigo, SEAT Mii) było przedsięwzięciem co najmniej ryzykowanym. Przeciw takiej decyzji przemawiały zarówno niezbyt przychylne przyjęcie na rynku poprzednich małych modeli grupy VW (VW Lupo, VW Foxa i Seata Arosa), jak również kurczący się rynek segmentu A. Z drugiej jednak strony, za wprowadzeniem takiego modelu przemawiała potrzeba stworzenia –w ramach firmy globalnej- oferty w każdym segmencie.  Dodatkowo wpływ na decyzję Volkswagena o rozpoczęciu batalii w segmencie A, miało pozyskanie do kadry zarządzającej Luca de Meo. Ten „człowieka Fiata”, który od początku 2010 rozpoczął pracę w grupie VW, znał, czuł i prognozował potrzeby w tym segmencie. W efekcie klasa A -uznawana powszechnie za „segment Fiata”- otrzymała w roku 2011 małe samochody, które narobiły sporo zamieszania na rynku. Oto jeden z trojaczków ŠKODA Citigo.

 

Nadwozie – wzorzec miejskiego malucha

 

ŠKODA Citigo to samochód, który doskonale łączy modną stylistykę z miejską funkcjonalnością. Auto zwraca uwagę koncepcją zabudowy, gdyż w modelu o długości 356 cm, rozstaw osi wynosi aż 242 cm, Dodatkowo koła, zabudowane prawie na krańcach karoserii, maja rozstaw 143 cm.

Stylistycznie przednia część pozostaje spójna z językiem stylistycznym marki, a grill perfekcyjnie komponuje się z reflektorami. Tylna część samochodu zwieńczona została zintegrowanym z pokrywą bagażnika spoilerem. Płynnie połączony z nadkolami zderzak uwydatnia natomiast pionowo usytuowane światła.

Cechą charakterystyczną tego malucha jest też „ogromny bagażnik”. Wprawdzie słowo ogromny jest zazwyczaj używane w stosunku do kufra o pojemności powyżej 500 litrów, a Citigo ma jedynie 251 litrów, ale musimy uwzględnić wielkość samochodu  Ponadto warto pamiętać, że model Fabia I generacji (oferowany w latach 1999-2007) miał bagażnik 300 litrów, mimo swej długości 397 cm.

W przypadku złożenia foteli tylnych kufer zwiększa się do 959 litrów i pozwala na przewiezienie przedmiotów o długości nawet 58 cm. Dodatkowo praktyczne dodatki, jak poręczne haczyki lub siatki zabezpieczające, pomogą unieruchomić np. torby z zakupami.

 

Wnętrze – zewnątrz tego nie widać, ale jest OK!

W przypadku takich małych pojazdów nie ma co oczekiwać super komfortu i drogich materiałów tapicerskich, gdyż… są one za drogie. Ekskluzywne wykończenie, czy drogie dodatki sprawią bowiem tak horrendalny wzrost ceny, że samochód z góry będzie skazany na przegraną. Warto bowiem pamiętać, że rozbudowany system audio kosztujący 5000 zł w modelu o cenie 75 000 zł jest opcją dla konesera., ale ten sam system w aucie za 35 000 zł jest nieporozumieniem. Stąd też Citigo ma jedynie przyrządy niezbędne do wygodnej jazdy.

Jak powiedział mi kiedyś Zdzisław Arlet, wieloletni dyrektor fabryki Fiata w Tychach (za jego kadencji tytuły Car of the Year dostały produkowane w Tychach Fiat Panda i Fiat 500), „przy projektowaniu małego samochodu trzeba stworzyć model praktyczny jak wersja duża, ale jednocześnie ograniczyć wszystkie elementy do minimalnego wnętrza i minimalnej ceny”. ŠKODA Citigo z pewnością realizuje te zalecenia

Podobnie jak w innych modelach, deska rozdzielcza wykonana została z zachowaniem zasad ergonomii, dzięki czemu wszystkie urządzenia znajdują się pod ręką, a dodatkowo są one bardzo proste w obsłudze. Zegary i elementy obsługowe występują w postaci dwóch zasadniczych zespołów: zegary przed kierowcą (obrotomierz, prędkościomierz, wskaźnik paliwa, oraz wskaźnik komputera pokładowego) i moduł przełączników na środku pojazdu do sterowania radiem i klimatyzacją. Warto też podkreślić, że dla każdego z podróżujących przewidziano liczne uchwyty, schowki i kieszenie, które pomogą w wygodnym przewożeniu różnych drobiazgów. Wprawdzie oglądając samochód w salonie tego nie dostrzegamy, ale w podróży brak tych schowków jest dokuczliwy. W Citigo mamy zaś, obok dużego schowka na konsoli środkowej i schowka na rękawiczki, w drzwiach kieszenie i uchwyty na butelki, z tyłu uchwyt na kubek, a bagażniku, na obu bokach, wieszaki na torby.

Samochód został również wyposażony w bardzo wygodne fotele, które zapewniają wystarczającą ilość miejsca nawet dla wysokich osób. Wysoki poziom bezpieczeństwa zapewnia zarówno system stabilizacji toru jazdy ESP, stanowiący wyposażenie standardowe dla wszystkich wersji, jak również 4 poduszki bezpieczeństwa. W ŠKODZIE Citigo oprócz dwóch czołowych poduszek powietrznych, znajdziemy bowiem również 2 poduszki boczne z funkcją ochrony głowy.

Moją uwagę w testowanym modelu zwróciły również…przyciski otwierania szyb. Wersją Citigo ostatni raz jeździłem cztery lata temu i wówczas krytykowałem otwieranie szyby pasażera tylko przyciskiem na prawych drzwiach. Obecnie, modele mają uchylanie prawej szyby, albo przyciskiem na drzwiach pasażera, albo (jak w każdym pojeździe) przyciskiem na drzwiach kierowcy.

 

Na trasie

Model testowy miał trzycylindrową jednostkę 1.0 MPI o większej mocy 75 KM (słabsza wersja ma moc 60 KM). Wydawać by się mogło, że taka moc dla małego samochodu jest więcej niż wystarczająca, ale… nie w trasie. W jeździe miejskiej samochody z tym silnikiem są szczytem marzeń, jednak na trasie, gdy ważny jest moment obrotowy, czujemy niedosyt. W większym silniku maksymalny moment obrotowy (95 Nm) jest bowiem taki sam, jak w słabszej wersji, to zaś powoduje, że na trasie brakuje „Powera”, aby szybko wyprzedzić zawalidrogę.  Jednakże w mieście pojazd jest w swoim żywiole. Zwrotny, wystarczająco szybki, a przy tym ekonomiczny, gdyż w teście średnie zużycie paliwa wynosiło przy jeździe typowo miejskiej 6 L/100 km (wg katalogu 5,8 l/100 km).

 

Dla kogo?

Jest on dedykowany głównie rodzinom myślącym o kupnie drugiego lub trzeciego samochodu oraz tzw. „Best agers”– osobom mającym powyżej 55 lat. Tak wiec z pewnością nie będzie to model dla czwórki dorosłych osób udających się wspólnie na wakacje. Cena prezentowanego modelu wynosiła 52 300 zł (testowana wersja Style w standardzie kosztuje 43950zł, ale tutaj dodatkami były m.in. Climatronik, lekkie felgi, lakier metalizowany, tempomat, czy funkcja awaryjnego hamowania), jednakże model z klimatyzacją i takim silnikiem można już nabyć za 37 790 zł

Bogusław Korzeniowski

 

Toyota Hilux liderem segmentu pickup w Polsce

Rynek pickupów przeszedł w ostatnich latach duże zmiany. Choć nadal są to osadzone na ramie samochody do ciężkiej pracy, które sprawdzają się w trudnych warunkach, coraz częściej producenci doposażają je w akcesoria godne samochodów osobowych. Oto najpopularniejsze pickupy w Polsce. Toyota Hilux Zgodnie z najnowszymi danymi Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców najpopularniejszym pickupem w Polsce jest Toyota Hilux. W 2017 roku zarejestrowano w naszym kraju 578 sztuk tego modelu, co w porównaniu do 2016 […]

0 komentarzy

Najlepsze na rynku: Nowy hit dla firm – pick-upy coraz bardziej funkcjonalne!

  Samochody typu pick-up w ciągu ostatnich lat przeszły mocną transformację. Przestały być na wskroś spartańskimi wołami roboczymi i nabrały nieco wyrafinowania. Teraz oferują komfortową kabinę pasażerską na miarę samochodów osobowych, ale zachowały swoje największe zalety. Nadal poza utwardzonymi szlakami radzą sobie jak rasowe terenówki, a jednocześnie zaraz za kabiną pasażerską mają wszechstronną i pojemną przestrzeń ładunkową.     Nowa generacja pick-upów to też najnowsze zdobycze techniki. Modele wyposażone […]

0 komentarzy
Tags:

Facebook

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?