Test ŠKODY KODIAQ – to już chyba nie jest ŠKODA….

SONY DSC

Pamiętam z czasów PRL właścicieli ŠKÓD, którzy raz w tygodniu mieli na parkingu ceremoniał prezentacji swego cuda. Ściągali wówczas z samochodu pokrowiec, myli (czysty) samochód, a po wyschnięciu naciągali ponownie plandekę. Wyjazdy tym cudem były rzadkością. Liczył się szpan przed sąsiadami z bloku: patrzcie i zazdrośćcie.

Co ciekawe osoby te, poza swoim wybujałym ego o posiadaniu super modelu, były kierowcami miernymi i ustępowały umiejętnościami i wyczuciem samochodu, posiadaczom maluchów, czy dużych Fiatów. Stąd też ŠKODY i „Skodziarze” nigdy nie byli traktowani jako prawdziwi kierowcy. Raczej jako zarozumiali szpanerzy w klasie robotniczej.

To postrzeganie właścicieli ŠKÓD nie przeminęło po zapanowaniu Wolnego Rynku. Co więcej oferowane wówczas w Polsce Fiaty Tipo, Tempra, Bravo, Brava, a także Daewoo Lanos, czy Nubira były w porównaniu ze Skodą samochodami lepiej i staranniej wykonanymi.

Prawdziwy przełom w postrzeganiu modelu ŠKODA przyszedł wraz z prezentacją modelu SuperB. Okazało się wówczas, że oprócz wersji dla niezbyt wymagających klientów, firma jest w stanie zaoferować także samochód dla klientów wymagających i doskonale znających się na motoryzacji. Potem wszystko poszło już jak przy pędzącej kuli śnieżnej zwiększającej swą objętość. Pozycję marki ugruntowała najpierw Octavia II, która była pomostem między kompaktem, a wersją dla klasy średniej, a potem na drogi wyjechała ŠKODA Yeti, czyli wersja której poszukiwali klienci zmieniającego się rynku motoryzacyjnego.

Przez kilkanaście lat wszystko się zmieniło. Polska przestała się liczyć jako producent samochodów „pasujących Polakom” (Panda i 500 są najlepiej sprzedawanymi się wersjami w segmencie A, ale obecnie segment w Polsce prawie nie istnieje) i mimo, iż stała się potężnym producentem (m.in. tylko w Gliwicach powstaje Buick Cascada), w stosunku do czeskiej ŠKODY jesteśmy jak ubogi krewny.

W tej atmosferze dysproporcji doganiania motoryzacyjnego świata pojawił się model KODIAQ, który dodatkowo całkowicie zmienił już postrzeganie ŠKODY.

Zanim jednak przybliżę ten model, warto zwrócić uwagę na nazwę modelu; Kodiaq.

Odnosi się ona do niedźwiedzi Kodiak, żyjących na wyspie leżącej przy południowym wybrzeżu Alaski. Obok około 14 000 osób na wyspie Kodiak – surowym, ale fascynującym miejscu, zlokalizowanym na południe od Alaski (57° N 153° W) – żyje około 3 500 niedźwiedzi gatunku Kodiak. Mierzące do 3 metrów i ważące około 400 kilogramów osobniki tego gatunku są jednymi z największych i najsilniejszych niedźwiedzi na świecie. W przeciwieństwie do innych, żyją jednak w pokoju, rozwijając więzi społeczne: dzielą się doświadczeniami i wspólnie się bawią, czasem nawet zdradzą znajomym swoje najlepsze miejsce połowu łososi. Można więc powiedzieć, że te inteligentne stworzenia radzą sobie w myśl idei „Simply clever”, tak jak przemyślane rozwiązania w samochodach ŠKODY.

Mając tak określone DNA nowego pojazdu. Jozef Kabaňn- szef Działu Designu ŠKODY – wraz ze swoim zespołem wypracowali dla nowej ŠKODY Kodiaq ekspresyjny język stylistyczny, przekładający dobrze rozpoznawalny styl czeskiej marki na segment pojazdów typu SUV.

Podkreślają to detale ŠKODY Kodiaq: szeroki, wyrzeźbiony przestrzennie grill epatuje niepowtarzalnym charakterem, a wąskie, pochylone przednie światła -po raz pierwszy w historii marki wykonanej całkowicie w technologii LED (opcja) – nadają pierwszemu dużemu modelowi segmentu SUV ŠKODY wygląd nie do pomylenia z żadnym innym samochodem na drodze.

Z boku i z tyłu Kodiaq także prezentuje się bardzo wyraziście za sprawą atletycznie wyrzeźbionych drzwi i pokrywy bagażnika. Tylne światła, standardowo wykonane w technologii LED, układają się w tradycyjny dla czeskiej marki motyw litery C.

Jak przystało na jednego z największych niedźwiedzi, Kodiaq także jako samochód jest wersją bardzo dużą. Mając długość 4697 mm, szerokość – 1882 mm, wysokość – 1676 mm i rozstaw osi – 2791 mm –  ŠKODA Kodiaq jest konkurencją dla KIA Sorento, Renault Koleos, czy Nissana X-Trail

Typowa dla ŠKODY jest także wyjątkowo duża ilość miejsca, przewyższająca modele konkurencji. Pięciomiejscowy Kodiaq oferuje największy bagażnik w swojej klasie, o wielkości od 720 do 2065 litrów (przy złożonych oparciach tylnych siedzeń). Po raz pierwszy w historii marki model ten może być zamawiany także w wersji siedmioosobowej.

Dzięki rozbudowanym możliwościom aranżacji wnętrza z przesuwnymi i pochylanymi siedziskami, kabina może być zaadaptowana dla wszelkich potrzeb. Z opcjonalnym składanym oparciem przedniego fotela w kabinie modelu Kodiaq można przewieźć przedmioty o długości nawet 2,9 metra długości.

 

Właśnie taki model otrzymaliśmy do jazd testowych. A jakie są wrażenia z eksploatacji???

 

  1. Duży SUV – jak jest duży???

Jeżeli mówimy o takim dużym modelu warto zacytować jednak specjalistę z Niemieckiego uniwersytetu w Pforzheim: „Kompaktowy SUV to samochodowy odpowiednik szwajcarskiego scyzoryka” – powiedział Lutz Fügener, profesor Wydziału Wzornictwa Transportowego Studium Zawodowego w Pforzheim. „Jeżdżąc nim, ma się wrażenie, że można zrobić wszystko, że jest się gotowym na wszystko.”

Pojazd jest zaś naprawdę ogromny. Jeżeli porównywalibyśmy model Kodiaq i SuperB to mamy odpowiednio: długość 4697 mm i 4861 mm, szerokość 1882 mm i 1864 mm, oraz wysokość 1676 mm i 1468 mm. Jeżeli chodzi o wielkość wnętrza to wprawdzie SuperB ma większy rozstaw osi (odpowiednio 2841 mm i 2791 mm), ale bardziej pionowa pozycja siedzących sprawia, że w Kodiaqu jest wyraźnie więcej miejsca na nogi. Dodatkowo wysokość pojazdu sprawia, że od siedziska do dachu jest odpowiednio z przodu/tyłu: 1020 mm/1014mm (Kodiaq) i 991mm/980 mm (SuperB). Jeżeli dodamy do tego, że wielkość bagażnika to odpowiednio 625-1760 litrów (SuperB) i 720-2065 litrów (Kodiaq), chyba wyraźnie widać, że Kodiaq to wielkościowo więcej niż ogromna limuzyna.

  1. Wyposażenie przez duże W. Po prostu WOW…

Prezentowany model jest kwintesencją pojęcia „luksusowa limuzyna o charakterze SUV”. W modelu mamy bowiem wnętrze jakiego oczekujemy od wersji SUV (bardziej pionowa deska rozdzielcza), ale poza tym wykończenie rodem z najbardziej ekskluzywnych limuzyn. W testowanej wersji, to co pierwsze zobaczymy po otwarciu drzwi, to sportowe siedzenia kierowcy i pasażera z przodu (z elektroniczną regulacją i funkcją pamięci) z tapicerką z Alcantary. Siedzenia zapewniają dobre trzymanie boczne nawet podczas szybkiego pokonywania zakrętów.

Dodatkowo oferowana jest też funkcja wyboru profilu jazdy DRIVING MODE SELECT (Eco – ekologiczna, Normal – normalna, Sport – sportowa, Individual – indywidualna), sterująca pracą silnika, automatycznej skrzyni biegów, wspomagania układu kierowniczego oraz klimatyzacji. Ponieważ model wyposażony był w napęd na cztery koła dostępny był także tryb Snow (jazda po śniegu), który ułatwia jazdę po śliskich i ośnieżonych drogach. Elegancką atmosferę podkreślają też elementy wyposażenia jak: podświetlenie wnętrza LED, sterowane elektrycznie składane lusterka boczne z funkcją obniżania, czy lusterko wsteczne z czujnikiem deszczu i funkcją przeciwoślepieniową.

Na pokładzie zaoferowano też najnowocześniejsze systemy wspomagające prowadzenie dbające o jeszcze wyższy poziom bezpieczeństwa i komfortu jazdy. System Area View wykorzystuje kamery rozmieszczone po wszystkich stronach nadwozia tak, by stworzyć dla kierowcy kompleksowy obraz otoczenia wokół samochodu, prezentowany na wyświetlaczu systemu infotainment. Kierowca może wspomagać się widokiem samochodu z lotu ptaka oraz pełną panoramą o kącie widzenia 180 stopni przed i za samochodem. Kolejnym przydatnym udogodnieniem, debiutującym w ofercie czeskiej marki, jest system Tow Assist, wspomagający manewrowanie z przyczepą podczas powolnego cofania. Podczas jazdy na wstecznym biegu do głosu dochodzi także nowy system Manoeuvre Assist, który wyhamuje samochód, gdy tylko zauważy za nim przeszkodę.

Listę przydatnych innowacji uzupełniły także mobilne usługi sieciowe ŠKODA Connect. Podzielone są na dwie kategorie: usługi Infotainment Online zapewniają jeszcze więcej informacji i poszerzone funkcje nawigacji w czasie rzeczywistym, podczas gdy usługi Care Connect zapewniają wsparcie dla samochodu.

Wśród funkcji Care Connect pojawia się wyjątkowo cenna zdolność do automatycznego wykonania telefonu alarmowego po wypadku: po wykryciu aktywacji poduszki bezpieczeństwa system niezwłocznie łączy się ze służbami ratunkowymi, wskazując lokalizację samochodu.

  1. Komfort podróżowania…

Przyznam, że nie jestem wielbicielem tych dużych SUV-ów, gdyż… jest to przerost możliwości nad moimi potrzebami. Po pierwsze, jeżdżę z reguły sam. Po drugie, moje podróże to najczęściej trasa, gdzie ten „motoryzacyjny mastodont” pali trochę więcej. Po trzecie, na trasie jest wolniejszy niż wersje Scout, czy Alltrack. Po czwarte zaś… jest to model którym jazda w mieście jest znacznie utrudniona. Jednakże w przypadku tego modelu mojej radości z eksploatacji nie ma końca…

Powód jest zaś bardzo sporadyczny: poprzedni test. Poprzednio bowiem miałem Mazdę MX5, czyli mały samochód dwuosobowy, przez co przesiadka do Kodiaqa jest jakbym porównał telefon stacjonarny ze smarfonem.

Niemniej, nie wnikając w me chwilowe preferencje, muszę przyznać:

  • Komfort akustyczny i termiczny – wzorowy
  • Wygoda wnętrza – nic do zarzucenia
  • Prędkość maksymalna 210 km/h i przyspieszenie 8,6 sek w testowym aucie (TDI 190 KM) są wprawdzie gorsze niż ma SuperB z tym silnikiem (230 km/h, 7,6 sek), ale przy normalnej eksploatacji to więcej niż wystarczające.
  • Jedyny minus to średnica zawracania wynosząca w Kodiaqu 11,6 metra (dla porównania SuperB – 11,1 m, a Octacia – 10,4 m).

Walory terenowe…

Jednakże cały opis samochodu, jaki dotychczas przytoczyłem to porównanie z wersjami osobowymi. Tymczasem Kodiaq to wersja o właściwościach terenowych.

Przy prześwicie 187 mm z łatwością pokonuje on nawet duże przeszkody, a kąty natarcia i zejścia -odpowiednio 19,1 i 15,8 stopnia- pozwalają na więcej niż „tradycyjne samochody”. Dodatkowo kiedy kończy się asfalt, kierowca może wybrać tryb jazdy terenowej jednym przyciskiem (po naciśnięciu na ekranie wyświetlony zostanie OFFROAD INFORMATION wskazujący kąt skrętu kół przednich, kompas i wysokość npm). Następuje wtedy zmiana charakterystyki pracy opcjonalnego zawieszenia adaptacyjnego DCC i zmniejszenie odpowiedzi silnika na otwarcie przepustnicy. System ABS zezwala wtedy na niewielki poślizg, umożliwiając zebranie luźnego materiału przed kołami podczas hamowania. Aby zapewnić lepszą trakcję w trybie terenowym, układ kontroli trakcji również zezwala na większy uślizg, a elektroniczna blokada mechanizmu różnicowego (EDL) działa ostrzej i szybciej. W razie konieczności uruchamia się także asystent podjazdu lub asystent zjazdu – ten drugi układ pomaga kierowcy w utrzymaniu stałej prędkości podczas jazdy w dół wzniesienia.

Oczywiście testowany Kodiaq z najmocniejszym silnikiem diesla TDI 190 KM wyposażony był w napęd na cztery koła.

Sercem napędu jest sterowane elektronicznie sprzęgło wielopłytkowe umieszczone bezpośrednio przed mechanizmem różnicowym, czyli na końcu wału napędowego, w celu zapewnienia optymalnego rozkładu obciążenia na oś. Napęd na cztery koła działa szybko i inteligentnie, a jednostka sterująca układu stale przelicza idealny moment obrotowy dla tylnej osi. Ryzyko utraty przyczepności zostało praktycznie wyeliminowane dzięki układowi sterującemu, który reaguje na aktualne warunki jazdy. W normalnych warunkach jazdy, w szczególności przy niewielkim obciążeniu i podczas jazdy na luzie, sprzęgło wielopłytkowe przekazuje moc silnika w sposób oszczędzający paliwo, przede wszystkim na przednią oś.

ŠKODA to oczywiście… Simply Clever

Przyzwyczaiłem się, że w każdym pojeździe tej marki są dodatki i rozwiązania, które wydają się oczywiste i niezbędne, ale… wielu producentów je bagatelizuje. W przypadku modelu Kodiaq te dodatki są zarówno w bagażniku jak zestaw haczyków na bagaże i możliwość aranżacji kufra, czy też lampka diodowa wpięta w lewej ściance bagażnika, jak również na zewnątrz, czego przykładem są m.in. elektrycznie uchylany hak holowniczy, door protection, czy schowki na parasole w przednich drzwiach. Warto poświęcić chwilę na ochronę door protection. To wysuwające się plastikowe osłony, które chronią ranty drzwi przed uszkodzeniem w zetknięciu ze ścianą czy stojącym obok pojazdem. Są to elementy niewidoczne przy zamkniętych drzwiach, ale skutecznie chroniące podczas ich otwarcia.

Dla kogo?

Kodiaq może dziś bazować na popularności i reputacji, na którą zapracował jego mniejszy krewny w klasie samochodów terenowych. Nowy model wchodzi jednak na kolejny poziom: sięga po nowych dla marki Klientów, spośród których wielu do tej pory w ogóle mogło nie brać pod uwagę zakupu modelu tej marki. Jest o więc prawdziwy przełom, który zmienia postrzeganie marki ŠKODA.

MOTOMI Magazyn Bogusław Korzeniowski
0 I like it
0 I don't like it

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *