Test Mazdy MX5 – rasowy roadster na… jesienne wieczory???

SONY DSC

 

Kabriolety to samochody z duszą. Nie są to bowiem „wozidełka” wykorzystywane przez rodziny, czy „pomocnicy” wykorzystywani w życiu codziennym. To wersje, które możemy porównać z motocyklami, czyli pojazdami których głównym celem jest frajda z posiadania i wrażenia niedostępne dla przeciętnego użytkownika dróg…

Wśród kabrioletów, tak jak wśród motocykli, możemy zauważyć pewną różnorodność. Mamy zarówno kabriolety klas premium, będące odpowiednikiem modeli ze sztywnym dachem, przeznaczone dla wielbicieli luksusu jak Rolls Royce, Bentley czy Mercedes klasy S, a także wersje dla osób z bogatszej klasy średniej (oferta m.in. BMW, Jaguar, Opel Cascada czy Audi). Obecnie znikły jednak z rynku modele klas popularnych jak Peugeot CC, Golf Kabrio, czy Astra Twin Top i w klasie modeli tańszych jest jedynie Fiat 500C i Smart kabrio.

Jednakże wśród wszystkich, choćby najbardziej ekskluzywnych kabrio, wyróżniają się roadstery, czyli dwuosobowe modele z długą maską i miejscem dla kierowcy prawie przed tylną osią. Najbardziej znanym model roadster jest Mazda MX5 i właśnie ten pojazd mamy okazję zaprezentować w naszym teście.

Jaka jest każdy widzi, ale…

Mazda poświęciła 25 lat na konsekwentne poszukiwanie zestawu cech, jakie powinien posiadać lekki samochód sportowy. Wiedza i doświadczenie zdobyte podczas produkcji trzech poprzednich generacji modelu MX-5, znajdują dziś swoje odzwierciedlenie w jego najnowszej odsłonie. Agresywny wygląd nowej Mazdy MX-5 opisać można jednym słowem – dynamika. Nawet na postoju nadwozie o liniach opracowanych zgodnie z duchem filozofii KODO wydaje się być w ciągłym ruchu. Nie da się jednak ukryć, że samochód oraz jego użytkownicy najlepiej prezentują się w swoim żywiole, czyli podczas jazdy z opuszczonym dachem…

Nic więc dziwnego że wiele osób –choć skrycie marzy o posiadaniu roadstera- z przyczyn praktycznych często nie decyduje się na zakup tradycyjnego, zadaszonego brezentem pojazdu. Z myślą o nich w trzeciej generacji modelu MX-5 zadebiutował elektrycznie składany sztywny dach (wersja RHT). Warto przypomnieć, że dwie pierwsze generacje modelu oferowały takie rozwiązanie, ale dopiero w trzeciej generacji stało się ono prawdziwym przebojem, oferując szerszemu gronu nabywców możliwość cieszenia się z jazdy pod gołym niebem. W prezentowanej obecnie czwartej generacji MX-5, w wersji ze sztywnym dachem, pozostano wiernym strategii, która zakładała jak największą dostępność i funkcjonalność roadstera. Już sama nazwa – Mazda MX-5 RF – zawiera w sobie informację o składanym sztywnym dachu oraz stylistyce fastback i przemawia do wszystkich entuzjastów motoryzacji i kierowców („RF” oznacza „Retractable Fastback”, czyli pojazd z nadwoziem typu fastback i składanym dachem).

Stylizacyjny majstersztyk

Zgodnie ze stylistycznym założeniem MX-5 RF została stworzona jako idealna forma wersji MX-5 ze sztywnym dachem. Innymi słowy, miała ona posiadać zupełnie nową konstrukcję dachu, który miał przykrywać kabinę i tworzyć sylwetkę sportowego auta ze stałym dachem, które jednocześnie oferowało możliwość rozkoszowania się jazdą pod gołym niebem, na wzór roadsterów wyposażonych w miękki dach. W tym celu Mazda podjęła wyzwanie stworzenia bezkompromisowej stylistyki, opartej na czterech poniższych założeniach.

Stylizacyjne DNA

Piękna sylwetka:

W odróżnieniu od wersji z miękkim dachem, MX-5 RF niezwykle często oceniana będzie jako model zamknięty, przy rozłożonym dachu. Oznacza to, że kabina wersji RF musi zachwycać piękną sylwetką nawet po jego podniesieniu. Tylna część dachu składa się z bocznych paneli, które łagodnie opadają ku tyłowi i harmonijnie stapiają się z boczną linią nadwozia, tworząc idealnie opływowy kształt kabiny. Płynna linia dachu wzdłuż słupków przednich, bocznych paneli dachowych oraz tylnej części dachu, które pokryto takim samym lakierem jak resztę nadwozia, tworzy harmonijną całość z prostą stylistycznie linią boczną, rozciągającą się od obniżenia maski silnika po sam tył. W ten sposób powstaje przepiękna, elegancka sylwetka typu fastback, która dodatkowo podkreśla dynamiczną stylizację tylnej części nadwozia.

Po złożeniu dachu, jego panele – normalnie znajdujące się nad głowami podróżnych – oraz tylne okno chowają się we wnęce, natomiast tylna część dachu nadal pozostaje widoczna. Odróżnia to wersję RF od wszystkich innych modeli ze sztywnym dachem, tworząc styl Targa, tak popularny pod koniec XX wieku.

Kompaktowe wymiary: Za wyjątkiem większej o 5 mm wysokości dachu (1230mm), Mazda MX-5 RF zachowuje taką samą długość (3915mm), szerokość (1795mm) i rozstaw osi (2310 mm) jak wersja z miękkim dachem. Tak kompaktowe wymiary idealnie odzwierciedlają zwrotność i dynamikę zwartej sylwetki modelu MX-5.

Nowa jakość jazdy bez dachu:

Po złożeniu dachu MX-5 RF wyróżnia się absolutnie wyjątkowym wyglądem. Panele nad głowami podróżnych oraz tylne okno chowają się w specjalnej wnęce, a kabina, oferując zupełnie nowy wymiar swobody, nadal zapewnia wysokie poczucie bezpieczeństwa, troskliwie otulając kierowcę i pasażera. Dodatkowo, doznania z jazdy pod gołym niebem potęguje rasowy dźwięk wydechu.

 

Niezależny bagażnik:

Zastosowanie sztywnego, składanego dachu nie ogranicza w niczym funkcjonalności MX-5 RF. Konstruktorzy poświęcili wiele uwagi nie tylko stworzeniu przepięknej sylwetki auta, ale także zadbali o to, żeby niezależny bagażnik zachował pojemność znaną z wersji wyposażonej w miękki dach. Oznacza to, że do głębokiego kufra możemy wsadzić torby podróżne, czy walizkę zarówno przy jeździe z „wiatrem we włosach”, jak i w deszczowe dni. Choć z dziennikarskiego obowiązku zauważę, że jest to idealne miejsce na torbę w której mamy kije golfowe, gdyż taka idea przyświecała konstruktorom.

 

Wnętrze – sportowy coupé z duchem kabrio

Wyróżniającą cechą kabiny są widoczne panele nadwozia, które ją otulają i płynnie łączą się z tapicerką drzwi, oraz kokpit całkowicie zorientowany na kierowcę i imponujący perfekcyjną symetrią najważniejszych wskaźników i elementów obsługi. Wiele uwagi poświęcono dopracowaniu szczegółów, dzięki czemu MX-5 RF jest czymś więcej niż tylko zwykłym samochodem – to sportowe auto, które użytkownik ma naprawdę pokochać. Podobnie jak w przypadku wersji z miękkim dachem, kokpit ma wywoływać szeroki uśmiech i przyspieszać bicie serca, zanim jeszcze uruchomimy silnik. Dzięki sztywnemu dachowi, kabina MX-5 RF zapewnia ciszę oraz zachwyca jakością wykonania (choć w teście było różnie, a w mroźne dni przejazd po połatanej drodze wywoływał trzaski na łączeniach dachu) .

Podstawowa koncepcja stylistyczna nie różni się zasadniczo od tej przyjętej w wersji z miękkim dachem. Znajdziemy tu zatem potrójne zegary oraz sportową, kompaktową kierownicę, a także poziomy układ panelu instrumentów oraz niezwykle dynamiczne wykończenie wewnętrznych paneli drzwiowych. Należy jednak podkreślić, że Mazda MX-5 RF wyróżnia się dwoma następującymi elementami.

Zegary: Wyświetlacz informacyjny umieszczony na lewo od zespołu potrójnych zegarów wyposażono w kolorowy ekran TFT LCD o przekątnej 4,6 cala, na którym podczas składania lub rozkładania dachu wyświetlana jest stosowna animacja.

Przycisk obsługi dachu:

Przycisk służący do otwierania i zamykania dachu umieszczono pod panelem sterowania układu klimatyzacji.

Wysoką jakość wykonania kabiny podkreśla tapicerka foteli, wykonana z przyjemnej w dotyku skóry naturalnej w kolorze czarnym. Dzięki niej wnętrze nabiera relaksacyjnego i bardziej wyszukanego charakteru. Idealnym uzupełnieniem są eleganckie przeszycia w czerwonym kolorze, którymi ozdobiono fotele oraz środkowe części wewnętrznych paneli drzwiowych.
Kwintesencja idealnej symbiozy JINBA ITTAI

Jinba Ittai, czyli „jedność jeźdźca z wierzchowcem” to wyrażenie, którego korzeni szukać należy w dawnym rytuale Yabusame. Jego istotą była idealna harmonia łucznika z koniem, bowiem tylko ona umożliwiała trafienie do celu w czasie galopu. Podczas próby jeździec w rękach dzierżył łuk i jednocześnie kolanami sterował swoim wierzchowcem.

W przełożeniu na język Mazdy, termin Jinba-Ittai oznacza harmonijne połączenie i skuteczną komunikację kierowcy z samochodem. Koncepcja ta stała się głównym założeniem konstrukcyjnym pierwszego roadstera MX-5 w roku 1989, kiedy to -zamiast skupiać się na mocy i prędkości – inżynierowie Mazdy postawili na idealne wyważenie maszyny i tym samym na radość z jazdy w jej najczystszej postaci.

Zachowanie tego idealnego wyważenia w kolejnych generacjach MX-5 było prawdziwą walką z pokusą zastosowania dużych jednostek napędowych, które gwarantowały większą moc, ale jednocześnie zwiększały masę własną samochodu. Jednak Mazda wypracowała własną strategię, dzięki której model MX-5 został najlepiej sprzedającym się roadsterem w historii motoryzacji. A obecnie, m.in. dzięki MX-5 w wersji RF, z powodzeniem kontynuuje tę tradycję.

Warto też zauważyć, że testowany model miał dwulitrowy silnik w MX-5, który jest nie tylko bardziej kompaktowy, w porównaniu z jego odmianą montowaną w przednionapędowych modelach Mazdy, ale także lżejszy o 3 kilogramy. Kolejną modyfikacją mającą na celu pełne wykorzystanie potencjału tej jednostki i zapewnienie większej dynamiki jest przeprojektowane koło zamachowe o niższej o 10% masie własnej. Lżejsze i bardziej kompaktowe są również układy dolotowy i wylotowy. Zmianom poddano nawet chłodnicę, która jest teraz lżejsza i zapewnia jeszcze wydajniejsze chłodzenie. Została ona również przesunięta bardziej ku tyłowi pojazdu, dzięki czemu znajduje się bliżej konstrukcyjnego środka ciężkości MX-5.

Silnik współpracował z 6-stopniową skrzynią automatyczną, która w Europie dostępna jest wyłącznie w modelu MX-5 RF. Cechy wyróżniające przekładnię automatyczną to m.in. szeroko zakresowa blokada typu lock-up od drugiego biegu wzwyż, systemem kontroli uślizgu od trzeciego przełożenia oraz system Drive Selection, który po uruchomieniu (przełącznik obok dźwigni) zapewnia bardzo dynamiczną charakterystykę zmiany przełożeń. Dzięki takim rozwiązaniom zmiana biegów jest wyjątkowo bezpośrednia, a układ napędowy zapewnia niezwykle wysoką wydajność paliwową, szczególnie w połączeniu z systemem odzyskiwania energii w trakcie hamowania i-ELOOP oraz systemem i-stop automatycznie wyłączającym silnik na postoju

 

Po tym wstępie wprowadzającym w temat Mazdy MX5 RF czwartej generacji warto zwrócić uwagę na doznania kierowcy.

Z pewnym niepokojem obserwowałem prognozy pogody, gdyż początek testu samochodu był zaplanowany na 30.11, a zapowiadano duże opady śniegu. Faktycznie drogi stały się białe, a to niekorzystnie prognozowało pokonanie trasy Warszawa-Kraków tylnonapędowym, sportowym autkiem.

Tak więc wyjazd z Warszawy i pierwsze kilkadziesiąt kilometrów były spokojnym sprawdzaniem możliwości moich i samochodu. Zauważyłem wówczas, że wyprzedzanie na drodze o dwóch pasach w jednym kierunku, mimo iż lewy był zaśnieżony, nie robiło na Maździe dużego wrażenia. Oczywiście przejazd z pasa odśnieżonego na zaśnieżony wykonywałem bez gwałtownych ruchów, ale ani razu nie zadziałały elektroniczne układy stabilizacji jazdy. Chcąc przekonać się jak naprawdę zachowuje się pojazd, za Skarżyskiem Kamienną wjechałem na parking, wyłączyłem układ ASR i… zaczęła się zabawa. Przyznam, że dawno nie miałem takiej frajdy, gdyż obecnie króluje napęd na przód, a tylny układ jest tylko w limuzynach. A przecież limuzyna to dostojny pojazd, a ten to mały, lekki zawadiaka. Już pierwsze chwile uprzytomniły mi, że to faktycznie zjednoczenie „konia z jeźdźcem”, Każdy ruch kierownicą, każe dodanie, ujęcie gazu było reakcją na tor jazdy i… to ja sterowałem samochodem, a trajektoria ruchu była idealnie taka jak chciałem. Pewny, że samochód nie spłata mi żadnego psikusa spokojnie przejechałem całą trasę. Zaszokowało mnie też zużycie paliwa wynoszące zaledwie 7,1 l/100 km, choć średnia prędkość przejazdu wynosiła 77 km/h (dane katalogowe podają zużycie 5,9 l/100 km).

W czasie testu zauważyłem również doskonale zaprojektowane wnętrze, zarówno jeżeli chodzi o ergonomiczne fotele, jak również rozplanowanie widoczności wszystkich przełączników. Ponadto doskonałe spisuje się obsługa układu Audio/Nawigacja (choć głośność lepiej jednak sterować z kierownicy, gdyż pokrętło między fotelami jest za bardzo przesunięte do tyłu).

Jedynym problemem jest… brak miejsca. Niestety zimowa pora sprawiła, że nie tylko nie mogłem jeździć z otwartych dachem, ale też zmuszony byłem jechać w kurtce. Okazuje się bowiem, że jadąc z Warszawy zdjąłem kurtkę, rzuciłem na fotelu obok, a sprawnie działająca regulacja temperatury i podgrzewane fotele dawały fantastyczny komfort termiczny podczas jazdy. Niestety w czasie testu, gdy jechała obok mnie druga osoba, nie było miejsca na nic…. Wprawdzie jest minimalny schowek między fotelami i schowek na ścianie za fotelami, ale to raczej na klucze i portfel. Ot taka niedogodność kabrio.

Sprawdza się za to bagażnik i można tym samochodem jechać na zakupy spożywcze.

Dla kogo???

Z pewnością dla osoby którą stać na drugi samochód w garażu. Wprawdzie, jak zobaczyłem jazda w zimie nie jest żadnym kłopotem ze względu na przyczepność i temperaturę, ale jest kiepska ze względu na ilość miejsca. Jeżeli jednak potraktujemy Mazdę MX5 jak motocykl, czyli ideał do jazdy w lecie, ale nie będący jedynym pojazdem w garażu, to… ja w ciemno biorę Mazdę.

Po pierwsze dlatego, że… boję się motocykli. Znając siebie jestem bowiem pewien, że kusiłoby mnie sprawdzić jak prędko jedzie, a to skończyłoby się szybko i tragicznie, dla motocykla i dla mnie. Po drugie nie jestem ograniczany przez pogodę: pada deszcz, to i tak mam dobrą stateczność na ulicy i nie pada mi na głowę. Po trzecie zaś… dowartościowanie mego ego byłoby większe gdybym w lecie jechał wolno z odkrytym dachem, niż pędząc szybko z zasłoniętą twarzą w kasku.

Tak więc biorę Mazdę MX5 w ciemno, tylko wcześniej w garażu musi stać np. Mazda 6…

MOTOMI Magazyn Boguslaw Korzeniowski
1 I like it
0 I don't like it

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *